Leaderboard


Popular Content

Showing most liked content since 10/19/17 in all areas

  1. 3 likes
    Szczepienie, szczególnie to pierwsze, to trudny moment. Wprowadzamy do organizmu patogeny (osłabione, ale jednak) i tuż po podaniu odporność szczeniaka może spaść dość znacznie. Dodatkowo, jeśli szczeniaki już wcześniej dostawały antybiotyk, to mogły być osłabione poprzednią chorobą i podanymi lekami, więc o taką reakcję było łatwiej. Pamiętaj także, że w tej chwili maluchy znajdują się prawdopodobnie w fazie tzw. luki immunologicznej - to znaczy, że ich własny układ odpornościowy działa bardzo kiepsko, jeśli w ogóle, za to przeciwciała dostarczone w mleku matki już wymierają; w takiej sytuacji maluchy są naprawdę bardzo narażone na wszelkie świństwa które próbują je zaatakować. Z czasem, gdy ich system odpornościowy zacznie pracować na pełnych obrotach, będzie zdecydowanie lepiej. Ale gwarancji nikt nie da Ja bym sprawdził przede wszystkim warunki utrzymania zwierząt. Jeśli mają ciepło i czysto, są zadbane i szczęśliwe, to widocznie hodowca miał akurat pecha z tymi krostkami, a reakcja po szczepieniu była pokłosiem poprzedniego zachorowania. Jeśli jednak zauważysz, że szczeniak lub jego rodzice wyglądają na zdenerwowanych, albo nie czują się swobodnie w miejscu w którym zostaną Ci pokazani (co świadczyłoby o tym, że nie są tam trzymane na stałe, a jedynie prezentowane), psiaki nie mają apetytu, są apatyczne albo zmęczone bez powodu, rodzice są zbyt chudzi albo zaniedbani..to poszukaj innej hodowli.
  2. 2 likes
    pokazać psa weterynarzowi
  3. 2 likes
    Nie - przecież nie przekupujesz psa do wykonania komendy jedzeniem, tylko nagradzasz poprawne wykonanie. A to duża różnica. Efekt, o którym piszesz występuje w przypadku psów, które uczone są przez przekupstwo. To znaczy właściciel wydaje komendę, pies jej nie wykonuje, w związku z czym opiekun zachęca go do wykonania jedzeniem. W takim wypadku faktycznie pies się uczy, że jeśli nie wykona polecenia, to prawdopodobnie osiągnie więcej, niż gdyby je wykonał od razu. Tutaj nagroda jest znana psu od początku, zawieracie układ jak pracodawca z pracownikiem. Nie wpływa to na inne psie zadania, pod warunkiem oczywiście, że nie będziecie ćwiczyć wyłącznie przy misce. Nie powinieneś też podawać psu karmy po jednej kulce jeśli na jedną porcję wchodzi ich kilkadziesiąt - podziel posiłek tak,by podać go za wykonanie kilku, maksymalnie kilkunastu ćwiczeń. Masz ograniczony repertuar zachowań, a powtarzanie 25 raz siadu za jedną kulkę karmy szybko się psu znudzi. Ma być atrakcyjnie, wesoło, a nie sztampowo jak w wojsku Poczytaj sobie książkę "Jak wytresować kurczaka" Karen Pryor. Tania lektura, a bardzo fajnie uświadamia w jaki sposób działa na psy system nagradzania, i jak go stosować by uniknąć taki zagwozdek o których piszesz. Chyba już na początku Karen opisuje historię treserów słoni, którzy mieli problem właśnie z wielkością nagród - polecam ten fragment szczególnie (a i reszta książki warta uwagi i lekko się czyta).
  4. 2 likes
    Moim psom, jeśli występują u nich biegunki, zawsze pomaga następująca kuracja: Przez pół dnia nie daję im nic do jedzenie. Następnie przygotowuję gluta z siemienia lnianego z rozgotowanym makaronem i daję im tego początkowo niewielką ilość. Gluta przygotowuje się w ten sposób, że zagotowuje się ziarna lnu, aż powstanie coś, co konstystencją przypomina kisiel. I podaje się właśnie tę kisielowatą masę (oddzieloną wcześniej od ziarenek lnu, czy ich łupinek). Niekiedy do tego dosypuję niezmielone ziarno kminku lub mieszam z naparem z ziaren kozieradki. Z ilością kminku trzeba uważać, bo jego nadmiar ponoć może powodować efekt odwrotny. Taki posiłek otrzymują do czasu unormowania się sytuacji. W przypadku przedłużającej się biegunki, zaleca się wizytę u weterynarza.
  5. 2 likes
    Zbliżanie rąk do psiej głowy może być odpierane dwuznacznie, bo dla psa - szczególnie małego - to dość "straszne". Co innego gdy dotykasz psa po szyi w trakcie zabawy, albo głaskania, a co innego gdy formalnie stajesz przed nim, każesz czekać (a więc zabierasz możliwość ewentualnej ucieczki) i zbliżasz się sztywno by dotknąć go po karku - to w psiej mowie ciała wygląda jak śmiertelny atak, nic dziwnego, że się obawia To bvardzo wrażliwe miejsce, pełne behawioralnych znaczeń - a Twoje podejście w taki sposób może być naprawdę nieco niepokojące w psich oczach, mimo zaufania. Zacznij od zapinania i rozpinania na luzie, nieformalnie. Zawołaj psa, pogłaszcz chwilkę, wywal go na bok w zabawie i odepnij obrożę. Pobaw się chwilę, i zapnij z powrotem. Po kilku powtórzeniach możesz rozpinać w zabawie, a zapinać po przywołaniu - zwierzak przyzwyczai się do majstrowania przy szyi i odpowiedniego dźwięku (z plastikową zapinką-kliknięcia, z metalową - dzwonienia). Tylko najpierw popracuj nad mową ciała - uklęknij, usiądź lub ukucnij żeby wydawać się mniej groźnym, zwołaj psa jak do zabawy, potem przypnij obrożę gdy się będzie łasił. Jak pozwoli - nagródź chwilka zabawy. Zrób to raczej w formie zabawy właśnie, nie jako formalną komendę. Równocześnie ucz wkładania głowy w pętlę, wtedy zapinanie obroży nie będzie takie straszne. Weź smycz, zrób z niej okrąg, trzymaj jedną ręką. Drugą zaproponuj smakołyk i ustaw go tak, aby pies musiał wejść w pętlę by go dostać. Stopniowo, po każdym powtórzeniu, zmniejszaj promień pętli, aż dojdziesz do rozmiaru niewiele większego niż głowa. Jak opanujecie obie te opcje to wystarczy je połączyć Jeśli zwierzak będzie ufnie wkładał głowę w pętlę, to nie będzie miał problemu z zapięciem obroży wokół szyi. Tylko pamiętaj o mowie ciała - niska postawa, nie wpatruj się w oczy,jeśi coś mówisz to zachęcająco i wesoło, a nie szeptem czy uspokajająco; miękkie ruchy i nie przeciągamy akcji jeśli nie trzeba - krótko i konkretnie, ale delikatnie.
  6. 1 like
    Zaktualizuję temat, może się komuś przyda w przyszłości Psina się już chyba nauczyła, bo ostatnie kilka dni obyło się bez sikania na klatce. Dezodorant zadziałał w ten sposób, że po wypsikaniu miejsca, gdzie sikała, zaczęła sikać niżej, na innych, niepsikanych piętrach. Trzeba było je też popsikać. Poza tym była nagradzana za sikanie na dworze oraz wypróbowałam metodę z opóźnieniem spaceru (kiedy siknie na klatce, wracałam do domu), ale wracałam z nią do domu tylko na kilkanaście minut, bo godzina wydawała mi się za długa. Trudno powiedzieć, czy zadziałała tu jedna metoda, czy ich kombinacja, ale najważniejsze, że zadziałało Dziękuję za pomoc <3
  7. 1 like
    To prawda, każda rasa która wymieniłaś wymaga bardzo dużo uwagi. Faktycznie - uczą się one bardzo szybko ale my, jako właściciele musimy się temu mocno poświęcić, w szczególności gdy piesek jest jeszcze malutki bo wtedy uczy się najszybciej. Jeśli piesek będzie tylko biegał w ogrodzie - po jakimś czasie zacznie traktować go jak salon w mieszkaniu - żadne WOW. Tak duży piesek nie zadowoli się tylko bieganiem w ogrodzie. Instynktownie potrzebuje ruchu, spacerów, nowych zapachów, nowych miejsc. Rozpisz sobie plan dnia i zobacz ile czasu będziesz w stanie poświęcić pieskowi. Czasami nawet wyjście na mała polankę za domem o porzucanie zabawką lub poćwiczenie komend wystarczy aby urozmaicić aktywność psiaka. powodzenia
  8. 1 like
    Wszystkie rasy jakie wymieniłeś potrzebują dużo uwagi (mam na myśli ruch i ćwiczenia umysłowe). Ale jeśli dobrze zorganizujesz sobie czas i będziesz pozytywnie nastawiony na pracę z psem, dasz sobie radę. Nikt nie może Ci powiedzieć że nie dasz sobie rady z którymś z tych psów. Sam musisz obmyśleć wszystkie kwestie związane z posiadaniem takiego czy innego psa. Pamiętaj, to że masz ogród nie znaczy że pozostawiony w nim sam sobie pies będzie szczęśliwy i będzie biegał. Psy pozostawione same sobie często w ogrodzie są znudzone. Trzeba im zapewnić nie tylko zabawy w ogrodzie ale także częste spacery. Sama planuję w najbliższym czasie zakup szczeniaka border collie Powodzenia w poszukiwaniu przyjaciela!
  9. 1 like
    Wydaje mi się, że te porady, które dotyczą pierwszeństwa (wchodzenia do pomieszczeń, tego kto idzie z przodu, a kto z tyłu) biorą się z teorii dominacji (do której warto mieć podejście dość ostrożne) i służyć mają przede wszystkim temu, aby pies nie zdominował człowieka. Tyle, że z Twoich opisów wynika, że Lila to nie żaden dominant, tylko pies przejawiający objawy stresu i zalęknienia (większość opisywanych przez Ciebie jej reakcji to wysyłanie sygnałów uspokajających). Ma też ona problem z kontrolą emocji i frustracji (np. gdy jest przypięta na smyczy i dostrzega innego psa lub kota). Dodatkowo opisujesz jej zachowania, z których wynika, że często poszukuje ona oparcia w Tobie i jesteś dla niej istotnym punktem odniesienia, wsparciem i drogowskazem. Dominanta tu nie dostrzegam. Moim zdaniem w przypadku psa takiego jak Lila, to czy ona chodzi kilka, kilkanaście kroków za Tobą, przed Tobą, obok Ciebie nie ma istotnego znaczenia. Ważne, żeby nauczyła się spokojnie spacerować na luznej smyczy i reagować na Twoje komendy podczas spacerów. Chodzenie przy nodze może się natomiast przydać w konkretnych sytuacjach, np. gdy idziesz zatłoczoną, pełną ludzi ulicą i potrzebujesz, żeby pies trzymał się blisko Ciebie. Moim osobistym zdaniem, to jednak coś w tej kolejności wchodzenia (chodzenia) może być – co nie oznacza oczywiście, że należy od razu psa zmuszać do przepuszczania nas w drzwiach. Moja Astra jest psem wyjątkowo posłusznym, a jednocześnie spokojnym, zrównoważonym i o silnej naturalnej potrzebie i umiejętności podporządkowania się człowiekowi. Nigdy nie musiałam zwracać uwagi na to w jakiej kolejności wchodzi przez drzwi. Ona po prostu czeka tuż za mną na to, aż ja wejdę jako pierwsza. Podobnie na spacerach - woli chodzić z tyłu, za mną i bardzo rzadko wyrywa się do przodu. Zachowuje się w całokształcie swoich reakcji (nie tylko przy przechodzeniu przez próg) jak pies, który uznał przewodnictwo człowieka (dominującą rolę) w stadzie i swoje mu podporządkowanie. Z kolei Fiesta jest psem szybkim, wiecznie żądnym przygody i akcji i ona się przez drzwi lubi pchać jako pierwsza. W tym przypadku przypisuję to raczej jej temperamentowi, a nie temu, że próbuje mnie zdominować. Ponieważ zależy mi na tym, aby umiała panować nad swoim temperamentem i emocjami (bo z tym zdecydowania ma problem), ćwiczyłam z nią umiejętność czekania aż przejdę pierwsza, a więc odwlekania w czasie czynności. Poza tym – nie przykładam większej wagi do tego, czy pies wchodzi jako pierwszy, czy nie. Może gdyby trafił się mi taki prawdziwy pies dominujący, wyjątkowo uparty i o bardzo mocnym charakterze, który w większym stopniu wpisywałby się do teorii dominacji, zwróciłabym na to uwagę. W przypadku Lilii, która – podobnie jak moja Fiesta - miewa problemy z opanowaniem emocji, jeśli zauważasz, że bardzo się nakręca przy wychodzeniu na dwór, czy wchodzeniu do pomieszczeń, to możesz moment otwierania drzwi i przechodzenia przez próg potraktować jako kolejną okazję do uczenia psa umiejętności samokontroli i kazać jej poczekać, aż Ty przejdziesz pierwsza. Albo wydać jej wcześniej np. komendę „siad”, kazać jej poczekać na Twoje pozwolenie (komendę np. „przejdz”), po której będzie mogła przekroczyć próg drzwi. Na pewno na tym etapie nie zostawiałbym Lilii samej przywiązanej np. przed sklepem. Pies, który wciąż jest bardzo niepewny siebie, może być przerażony, wpaść w panikę, zachowywać się histerycznie, nawet agresywnie. Dodatkowo z zostawianiem psa samego gdzieś przywiązanego jest związane też i to ryzyko, że ktoś może zrobić mu krzywdę: ukraść, dla zabawy odwiązać, drażnić, rzucać czymś w psa. Może do niej podbiec jakiś obcy luzem poruszający się pies i też jej zrobić krzywdę. Puszczone samopas do przywiązanego psa dziecko, może do niego podejść i zostać dziabnięte. Kiedyś zdarzyło mi się odganiać pijaka, który pchał się z łapkami do przywiązanego tak kundelka. Pan ten nie zważał w ogóle na to, że piesek na niego szczeka i warczy. Jeśli zaś zostawić psa przywiązanego i w kagańcu, to będzie on całkowicie bezbronny, narażony na krzywdę, bez możliwości ucieczki, odstraszenia przeciwnika i bez szans w starciu z niebezpieczeństwem. Jeśli chodzi o naukę noszenia kagańca, to jest wiele poradników na ten temat, wybierz taki, który będzie dla Twojego psa przyjazny choćby na Youtubie: https://www.youtube.com/results?search_query=nakładanie+kagańca+nauka&pbjreload=10
  10. 1 like
    Mam jeszcze dwie sprawy a mianowicie ....gdzies wyczytałam że pies nie powinien wychodzic pierwszy przez drzwi od domu ze powinien isc za mna tak samo na spacerze powinien isc albo kolo nogi albo zaraz za mna.....przyznam szczerze że jezeli chodzi o spacery to tak jakby troche niepoważne to bylo...przeciez piesek musi powachac poweszyc znaleźć sobie miejsce na siku czy kupke chyba idac kolo nogi raczej tego nie zrobi ....rozumiem jezeli jestesmy gdzies na miescie wsrod ludzi ,zgielku aut to okey bardziej bezpiecznie i dla pieskai dla wlasciciela jak jest blisko ale tak??? Moja Lila idzie na smyczy zapietej na obroze i szelki jest to dlugosc ok.1 m. Kiedy jestesmy w miejscu...polana,łąka wydluzam smycz na ok.3 metrow wtedy swobodnie bez stresu wacha weszy zalatwia sie ale tez nigdy nie idzie za mną moze aie myle ale wtedy chyba nie ma sie kontrolu nad pieskiem...a druga rzecz to kaganiec....dla Lili ta rzecz to najwieksza kara kiedy musze zalozyc idzie jak nacpana i trzesie sie nie zalatwi sie nie robi nic mam ja juz ok.2 miesiecy i chcialabym wyjsc z nia na miasto powoli uczyc ze musze wejsc do sklepu zeby poczekala zabardzo nie wiem jak to zrobic czy moze jeszcze poczekac ? Sa sytuacje ze musze gdzies wejsc do pomieszczenia wiec przywiazalabym ja ale jej reakcja na pieski inne jest rozna ...nie wiem....moze jeszcze poczekac
  11. 1 like
    moja rodzinka 😊
  12. 1 like
    Jest jeszcze z mamą, a oprócz tego mamy jeszcze 2 szczeniaczki - w sumie mama i 3 maleństwa
  13. 1 like
    Odnieś go do jego mamy. Powinien przebywać z nią jeszcze 4 tygodnie.
  14. 1 like
    Hej, Dziekuje bardzo za rozbudowana odpowiedz! Bedziemy probowac wszystkiego po kolei i na pewno sie uda Widac ze pies zaczyna sie trzasc co oznacza emocje (warto jak mowisz wtedy przekierowac je na jakas komende etc.) Plus jest taki ze juz nie skacze Postaram sie dzielic obserwacjami i dam znac jak nam idzie To raczej łagodzi rezultat a nie eliminuje przyczynę
  15. 1 like
    Jak już kilkakrotnie pisano na tym forum. Nie da się określić rasy psa bez znajomości jego rodziców. Moim zdaniem to po prostu mieszaniec bez jakiś typowych cech dla jakiejkolwiek rasy.
  16. 1 like
    PROSZĘ IŚĆ DO INNEGO WETERYNARZA - poczytać opinie o innych klinikach czy "wetach" niż ten u którego Pan był. Następnie iść do 2 innych weterynarzy w celu konsultacji,a nie pytać na forum. Litości - na własnym psie będzie Pan sprawdzał ,co radzą Panu kompletnie nieznani ludzie z Forum? Czy jak Pan jest poważnie chory ( a pies ewidentnie jest skoro tak się zachowuje ) ,to pyta Pan na forum o lekarstwo czy idzie Pan do lekarza? Życzę wszystkiego dobrego dla psiaka.
  17. 1 like
    Twoje uwagi doswiadczenie i informacje sa dla mnie nieocenionym zrodlem wiedzy dziekuje raz jeszcze .Lila reaguje badz nie reaguje w roznych sytuacjach ,dzisiaj mialam zdarzenie ktore spowodowalo u mnie wypadniecie serca do nogawki ..otoz...z rana (9.15 stala pora Lili na spacer ) udalam sie doweterynarza (zmienilam lekarza ) lila miala kontrole (pobiera krople Propalin ) po drodze jak na pieska wachala sobie trawke metr od niej przeszedl Pan z malym pieskiem na smyczy i....zero reakcji popatrzyla parsknela (przyznam ze mnie zaskoczyl nagle zza plecow mi sie wylonil) oczywiscie pochwalilam....dobry pies dobra Lila ..ruszylam dalej w parku za ogrodzeniem biegal sobie owczarek baaaaardzo zaczepliwy lila byla od niego jakies 30-40 metrow dobrze wiedziala ze on tam jest reakcja ? Merdanie ogonem warkniecie troche nastawienie siersci ale na slowa ...idziemy nie witamy sie do przodu lila spojrzala na mnie i zrezygnowala uznalam ze posluchala przywolalam ja do siebie ( co nie zawsze jeszcze czyni) pochwalilam poglaskalam i dalam smakolyka radosna poszla do weterynarza zreszta ona sama wie dobrze gdzie isc lubi pania doktor .Wracajac na chwile zatrzymalam sie u kolezanki prowadzi kiosk z fajkami chwile gadalam do czasu kiedy lila ie dojrzala pieska na przejsciu dla pieszych i tu wlasnie serce spieprzylo mi do nogawki ....zaczela tak potwornie skakac szczekac szarpac sie ze leb wysunela z obrozy ( za rada weterynarza przez pinad miesiac miala dlawik ale zrezygnowalam bo widzialam co on jej robi i zalozylam zwykly pasek obroze )i ......poleciala na pasy za tym psem ...juz mialam wizje jak ja rozjezdza auto ruch jak w rzymie ....3 sekundy stalam jak wryta i krzyknelam Lila! Wroc do mbie chodz tu! I posluchala! Wrocila za pierwszym razem psu nic nie zrobila obwachala go i tyle bylam tak zdezorientowana ze tylko pow. Niedobry pies niedobra lila! Wiedziala ze zle zrobila odrazu usiadla i nawet na kota w odleglosci 4 metrow nie zareagowala trzesla sie piszczala ale lezala zero jakies amokowej sytuacji do tej pory nie rozumiem zabardzo tej sytuacji.Zauwazylam ze jak powiem chodz przywitamy sie z pieskiem to jest spokojna ale tez tylko wtedy kiedy piesek nie szczeka na nia jezeli to zrobi lila reaguje zloscia nie obchodzi nigdy na okolo nie lubi tak jak sie witamy do pyszczek do pyszczka dopuero pozniej pozwoli sie obwachac i ona obwacha i chce skakac mysle ze do zabawy bo tak robi ,smycz mam dluuuga taka pleciona 5 metrowa wiec choc troche ma luzu .Nie wiem moze sie myle ale jak obserwuje Lile i inne mijajace ja pueski to mam wrazenie ze psy wysylaja jakies znaki ze jej reakcje sa rozne .Duzo czytam rozmawiam z ludzmi ktorzy maja amstaffy jednakze wpisy na necie tylko czytam nie bardzo jakos ufam takim stronom jak rowniez ludziom ktorzy nie maja pieskow ale najwiecej wiedza raczej obseruje Lile ucze sie jej, jej zachowania reakcji ,jej min ( oj potrafi szczelac minki) staram sie ja odgadnac rozszyfrowac od 2 dni tez 3 x dziennie probuje z nia biegac po 3-4minutu ucze ja ze ona ma rownac z moim tempem nie ja do niej (lampart w biegu nie pies) powoli powoli rozumie moja komenda lila wolniej nie ciagnij slucha ale raz na dzien hi hi chce ja tak nauczyc zeby mogla biegac ze mna przy rowerze np.ona potrzebuje ruchu ale to dopiero za jakies pol roku.Co zauwazylam? Lila uwielbia jak w stanie stresu mowie po cichu do jednego ucha uspokajam ja a drugie masuje normalnie sie rozplywa i robie to bardzo czesto na ulicy gdzie bez obgadywania sie nie obchodzi ale akurat w to wbijam najwazniejsze ze Lila choc na pare minut sie uspokaja
  18. 1 like
    Jeśli samo "nie" oraz "siad" nie wystarcza do uspokojenia zwierzaka, to przychodzą mi do głowy następujące możliwe strategie: - Jeśli jeszcze się nie przytulacie, a wiecie, że za chwilę będziecie, uprzedzając to Wasze zachowanie i ewentualną reakcję psa - dajcie mu inne absorbujące i czasochłonne zajęcie: np. konga (to dość uniwersalna zabawka, który odpowiednio przygotowana potrafi psa zająć na dwie godziny i dłużej), wędzone ucho wołowe, czy innego czasochłonnego gryzaka. Wtedy pies dodatkowo sobie skojarzy, że dzieje się coś fajnego dla niego, kiedy Wy się przytulacie, - Metodę tę można też nieco zmodyfikować. Jeśli pies po Waszym "nie" i "siad" przerywa na chwilę swoje zachowanie i wykonuje komendy, to znaczy, że: potrafi w takiej sytuacji zapanować nad emocjami, ale wciąż potrzebuje, aby w miejsce zachowania niepożądanego zaoferować mu zachowanie alternatywne. Ja bym spróbowała zrobić to tak, że nie przerywając przytulania, kazałabym zrobić "siad", a po komendzie "siad" kazałabym mu wykonać jeszcze parę innych komend (jeśli jeszcze nie umie, warto nauczyć), nagradzając za nie (smakiem lub pochwałą). Po takiej serii komend nie dałabym psu czasu i możliwości powrotu do niepożądanego zachowania (szczekania), tylko zaoferowała inne zajęcie, choćby konga, czy długożujnego gryzaka (np zrobioną ze skóry kość wiązaną lub prasowaną), - Można też wyuczyć psa wykonywania na komendę zachowania, które chcecie widzieć u niego, kiedy się przytulacie: np. kładzenie się i wyciszanie, przechodzenie w stan relaksu. Coś takiego jak na tym filmiku (uwaga: filmik po angielsku): https://www.youtube.com/watch?v=1Jj-8HsEFuE Nauczenie takiej komendy wygląda na czasochłonne, ale jest o tyle wartościowe, że może pomóc psu na opanowanie emocji, uczy go relaksować się i odpoczywać. Komenda może okazać się przydatna również w innych sytuacjach, gdy pies w niepożądany sposób próbuje wymusić na swoich opiekunach określone zachowania. Ja swoich psów tej komendy nie uczyłam, ale sam pomysł wydaje mi się ciekawy i godny rozważenia. Gdybyście więc postanowili skorzystać z tej strategii, koniecznie podziel się swoimi obserwacjami.
  19. 1 like
    z umaszczenia to ja tu widzę pół border collie i pół rottweilera
  20. 1 like
    Witam, Za około 2 tygodnie przyjmę do siebie około 9 miesięczną suczkę. Poprzedni właściciele oddają bo jak twierdzą nie mają czasu się nią zajmować. Jest to kundelek. Na co muszę zwrócić uwagę? Rozumiem,że piesek w tym wieku może mieć już trudność żeby przystosować się do nowego miejsca? Oboje z żoną pracujemy więc piesek będzie musiał około 8-9 godzin być sam... czy to jest duży problem? Lepsza taka samotność godzinowa niż schronisko... chyba,że się mylę Proszę o rady bardziej doświadczonych osób:)
  21. 1 like
    Tak, jak napisała beatriks - Twój pies może być psem reaktywnym. Udaj się do behawiorysty, a także do weterynarza, by mógł wykluczyć chorobę
  22. 1 like
    Nie jestem ekspertem ale moim zdaniem to logiczne że psiak będzie gryzł doputy, dopóki go tego nie oduczysz. Gdy psiak gryzie np. podczas zabawy przerwie na chwilę i wyjdź z pomieszczenia po ok. 30 sekundach wróć i kontynuuj zabawę. Tylko nie zniechęcają się jeżeli od razu to nie zadziała. Ja z moim psiakiem długo musiałam "negocjować" aby w końcu zrozumiał czego mu nie wolno ale cierplitość się opłaca wiec życzę Ci powodzenia i mam nadzieje że pomogłam
  23. 1 like
    Czy pies gryzie podczas zabawy? Jeżeli tak, to konsekwentnie stosuj się do zasady chowania rąk i przerywania zabawy za każdym razem, kiedy piesek gryzie. Jeżeli to za bardzo nie pomaga, wychodź z pokoju i zamknij za sobą drzwi. Pamiętaj, żebyś zareagował natychmiast po ugryzieniu, by pies mógł sobie skojarzyć Twoją reakcję. Za każdym razem, kiedy pies Cię ugryzie powiedz "Nie wolno" lub "Fe". Jeśli po przerwaniu przez Ciebie zabawy pies nie gryzie, pochwal go smakołykiem. Niektórym psom taka nauka zajmuje więcej, a innym mniej czasu. Ważna jest tutaj wspomniana wcześniej konsekwencja i cierpliwość. Powodzenia
  24. 1 like
    Obawiam się, że potrzebujesz pomocy dobrego, porządnego, doświadczonego behawiorysty/szkoleniowca. Jeśli napiszesz z jakiej miejscowości jesteś, to może ktoś Ci tu poradzi sensownego specjalistę. Absolutnie nie mam odwagi stawiać żadnych diagnoz, jedynie więc tutaj tylko hipotetyzuję, że Twój pies może być tzw. psem reaktywnym, z czym związany jest brak umiejętności panowania nad emocjami i przesadne reagowanie na różne sytuacje. Do tego pies ma teraz 10 miesięcy, to psi nastolatek, a to niełatwy etap w rozwoju. Na Twoim miejscu, nie głaskałabym psa, kiedy śpi, przynajmniej na tym etapie. Żeby wiedzieć, o co chodzi z tą reaktywnością:, poczytaj sobie choćby tu i sprawdz na ile Ci to pasuje do Twojego psa: https://www.psy.pl/blogi/reaktywny-pies-nim-zyc-zwariowac/ , https://myheartchakra.pl/2017/03/pies-reaktywny-instrukcja-obslugi/ https://myheartchakra.pl/2017/03/pies-reaktywny-instrukcja-obslugi/
  25. 1 like
    O tej rasie i hodowli można też poczytać na stronie www.louisianacatahoula.pl
  26. 1 like
    jest to normalne, każdy psiak posiada takie opuszki. Te "łuski" mają za zadanie zwiększyć przyczepność. Jeśli opuszki były by popękane, psiak by utykał, nie chciał chodzić, wówczas powinnaś się martwić.
  27. 1 like
    Nie jestem ekspertem, także pewnie warto zapytać dobrego weta w tym temacie..ale powiem co uważam. Osobiście zawsze odrobaczam psiaka dwukrotnie, właśnie w odstępie kilkunastu dni i zdecydowanie bardziej boję się szczepień niż tabletek odrobaczających. Zwróćcie uwagę, że przypadki biegunek lub wymiotów po odrobaczeniu występują według badań u jednego na 10 tysięcy psów, lub rzadziej, w zależności od stosowanego środka, i da się je łatwo wyleczyć. Do tego te środki słabo wchłaniają się do krwi (wystarczy spojrzeć na wyniki badań moczu - po podaniu leków zawartość substanncji czynnych w moczu jest naprawdę malutka), więc nie namieszają w samym organizmie. Samych tabletek raczej nie ma się co obawiać, one nie są dla psa trujące same w sobie, bo dawki tych leków są po prostu za małe (z badań wynika, że 10 krotne przekroczenie sugerowanej dawki nie powoduje żadnych efektów ubocznych). Za to umierające czy wędrujące po przewodzie pokarmowym pasożyty mogą już trochę namieszać - i dlatego trzeba odrobaczać rozsądnie. Każdy musi sam ocenić ryzyko infekcji u psa, jego stan zdrowia, potencjalne korzyści i skutki uboczne. Moja sucz biega w różnych miejscach, spotyka różne psy, dostaje surowiznę do jedzenia - ryzyko infekcji jest więc dość duże. Jeśli mamy dorosłego nakolankowca, spotykamy tylko psy znane, chodzimy na spacer w obrębie "czystej" dzielnicy i karmimy wyłącznie karmą suchą (albo np. chodzi o domowego kota), to ryzyko zarażenia świństwem jest po prostu drastycznie mniejsze, a więc nie trzeba od razu walić z grubej rury. Myślę, że kompromisem jest samodzielna ocena kału. Jeśli mamy psa, który jest regularnie profilaktycznie odrobaczany, a szansę na złapanie pasożytów ma niewielką, to podawałbym odrobaczenie raz i przyjrzał się jego odchodom przez następne dwa dni. Jak nie zauważycie śluzu w kale, albo pasożytów/larw (takie białe kropki, nitki, czy "ziarenka ryżu") to prawdopodobnie jest w miarę czysty i nie trzeba powtarzać kuracji. Natomiast jeśli coś takiego się pojawi - podałbym drugi raz, bo jak pisałem - jednorazowe odrobaczenie zabija tylko dorosłe formy pasożytów, na jaja działa słabo lub wcale, więc po kilku/kilkunastu dniach pies znów będzie zarobaczony.
  28. 1 like
    W tym tekście wskazują z kolei na to, że zwycięskie pieski tej rasy na wystawach w Japonii mają dłuższą sierść, niż zwycięzcy wystaw w innych krajach: http://www.petwave.com/Dogs/Breeds/Japanese-Chin/Appearance.aspx . A to już by wskazywało, że oprócz różnić wynikających z wieku mogą istnieć też wyodrębniające się linie hodowlane - i odmienność z uwagi na długość sierści. Skoro w Japonii promuje i nagradza się za dłuższą sierść, to i pewnie tam łatwiej trafić na długowłose osobniki - takie w Twoim guście. Wniosek jest z tego jeden -musisz się wybrać po psa do Japonii.
  29. 1 like
    Wg info z anglojęzycznej Wikipedii dorośnięcie do docelowej sierści psu tej rasy zajmuje około dwóch lat. Oznaczać by to mogło, że młode dorosłe psy będą mieć sierść inną, niż te dojrzalsze. Krótkie poszukiwania w Google pokazuje, że wiele piesków tej rasy (a nawet i większość) prezentuje sierść albo taką jak drugi piesek z Twojego posta (ten z krótszym futrem) albo taką jest ten starszy z hodowli Goscinska. Obawiam się, że rasa jest na tyle rzadko spotykana w Polsce, że najszybciej rozwiązanie zagadki uzyskasz dzwoniąc po prostu do hodowli. A jak już będziesz znała odpowiedz to i przy okazji nas na forum możesz oświecić.
  30. 1 like
    Luki, 100 chrupek to całkiem mało :). Efektu psychicznego zawieszenia pracy psem na karmie przy pracy możesz też uniknąć stopniową różnicując nagrody za wykonywanie poleceń. Wyobrażam sobie, że przykładowo mogłoby to wyglądać np. tak: 1 etap: karma (czy jej wydzielone porcje) stosowana jako nagroda w ciągu dnia (w domu i na dworze) za poprawne wykonanie komend lub inne zachowania, które chcesz utrwalić. Sesji ćwiczeniowych w ciągu dnia może być całkiem sporo - od kilku do kilkunastu krótkich, trwających nawet nie dłużej, niż jedna, dwie minuty. Użycie karmy na tym etapie, nie tylko pomaga zrozumieć psu, co według Ciebie jest OK i utrwalić pożądane zachowanie, ale przede wszystkim służy rozwiązaniu problemu wyjściowego, związanego ze skłonnością do bronienia jedzenia. W dawaniu psu karmy za wykonane komendy chodzi przecież o to, aby na nagrodę sobie on zapracował, a jednocześnie zaakceptował, że to Ty jesteś dysponentem jedzenia i ustalasz zasady, na jakich mają być spożywane posiłki. 2 etap: kiedy pies już zna i rozumie komendy, jednak nadal warto i trzeba pracować nad ich utrwalaniem może być związany z różnicowaniem nagród. Za to samo prawidłowe zachowanie można więc zwierzaka nagradzać: - jedzeniem (karmą, innymi smakołykami), - nagrodą socjalną (miłym słowem - pochwałą, pogłaskaniem, podrapaniem za uchem), - zabawą (piłką, szarpakiem, w ganianego, itd.), - umożliwieniem psu zrealizowania innego zachowania, na które w konkretnej chwili ma ochotę (np. zbadania, obwąchania jakiegoś interesującego go obiektu, przywitania się na spacerze z innym psem). W ten sposób Ty będziesz dysponował szerszym zakresem nagród (brak karmy pod ręką nie będzie problemem), a jednocześnie w pozytywny sposób będziesz dla psa mniej przewidywalny, a przez to bardziej interesujący i godny psiej uwagi. Być może nawet, któregoś dnia dostąpisz tego zaszczytu, że będziesz fajniejszy od wędzonego, świńskiego ucha.
  31. 1 like
    Zna komendę ,,czekaj" i jeszcze uczy się komendy siad. Dziękuję za odpowiedź.
  32. 1 like
    Dokładnie, tak jak radzi ojeja, pies powinien znać chociażby podstawowe komendy. Im szybciej zaczniesz go uczyć, tym lepiej będzie eliminować złe nawyki. Powodzenia w nauce
  33. 1 like
    1. Uważałbym z tym hamowaniem biegunek po podaniu odrobaczenia. Po pierwsze środki odrobaczające mają na celu uśmiercenie insektów, a organizm musi je wydalić - zatrzymywanie ich w jelitach powoduje dalsze wydalanie przez nie toksyn, które mogą doprowadzić do silnego zatrucia lub śmierci zwierzęcia. Wbrew pozorom biegunka czy wymioty po podaniu tabletek częściej wynikają z intoksykacji przez martwe pasożyty, niż z samego podania środka na robale. Oczywiście jeśli taki stan utrzymuje się trzy dni lub więcej, to warto iść do weta, natomiast taka chwilowa niedyspozycja w postaci 2-3 spacerów z lekką biegunką raczej jest reakcją obronną organizmu a nie jego dysfunkcją. Choć akurat siemię lniane i zioła nie zaszkodzą, także sposób Beatriks wygląda w porządku - bardziej chodzi o np. węgiel aktywny czy tabletki przeciw biegunkom. 2. Wybór między podawaniem odrobaczenia po badaniu kału, albo profilaktycznie, to nie jest taka oczywista sprawa jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Po pierwsze badanie jednej próbki kału jest niemal bezcelowe - pies musiałby mieć solidną inwazję, albo my niemałe szczęście, by badanie coś wykazało, bo przy małej infestacji jaj jest niewiele, i nie pojawiają się codziennie. Pobiera się próbkę z trzech dni, poprzednie trzymając w odpowiednim pojemniku w lodówce. Robi się z tego spory koszt -dwie wizyty u weta i trzy badania laboratoryjne to już niemała kasa, jeśli zgodnie z zaleceniami lekarzy będziemy to robić raz na kwartał. Dwa - nie wszystkie pasożyty wyjdą w standardowym badaniu pod tym kątem. Choćby Giardia Lamblia, która praktycznie na pewno nie wyjdzie w zwykłym badaniu. Może się więc zdarzyć,że opieranie decyzji o odrobaczeniu wyłącznie na wynikach badań kału sprawi, że pies będzie latał zarobaczony z bezbłędnymi wynikami, stopniowo wyniszczając swój organizm, i zarażając inne zwierzęta niszcząc tzw. odporność zbiorową. Z drugiej jednak strony rzeczywiście substancje odrobaczające nie są obojętne dla psa, w końcu to trucizna. O ile zdrowy organizm powinien sobie z nimi poradzić, o tyle już pies z osłabioną odpornością (czego może nie być po nim widać), albo z bardzo dużym zarobaczeniem, może skończyć kiepsko po podaniu takich środków. Badanie pozwala tego uniknąć, ale - jak pisałem wyżej - ma swoje wady i ograniczenia. Zresztą - środki przeciwpchelne też często zawierają truciznę, a jednak stosujemy je masowo. Nie nakłaniam ani do jednej, ani do drugiej strategii, każdy powinien podjąć decyzję samodzielnie. Ale jest kilka rozwiązań, które na pewno warto stosować: -Nie odrobaczamy psa krótko po podaniu szczepionki, albo wkrótce po chorobie. Osłabiony organizm może nie poradzić sobie ze skutkami przyjęcia tych substancji -Jeśli już wiemy, że pies jest zarobaczony, odpowiednie środki trzeba podać minimum dwukrotnie w odstępie 10-14 dni (w zależności od rodzaju pasożyta) - nie mam pojęcia, czemu lekarze o tym zapominają/nie mówią, ale jednokrotne odrobaczenia ma bardzo niską (jeśli w ogóle jakąkolwiek) skuteczność bo nie działa na złożone już jaja tych paskudów, a więc po paru dniach i tak wyklują się kolejne robaki żyjąc sobie dalej w najlepsze. -Przy silnym zarobaczeniu nie podajemy od razu całej dawki - lepiej podać ich 4-5 zaczynając od połowy dawki, żeby nie doprowadzić do zatrucia toksynami -Psy łapią takie przypadłości na ogół przez kontakt z kałem innego psa - ograniczmy więc okazje do takich sytuacji nie pozwalając na obwąchiwanie odchodów innych psów, a już tym bardziej ich zjadanie. Niebezpieczna pod tym względem jest również dieta - surowe mięso, a nawet warzywa i owoce, również mogą doprowadzić do zarobaczenia. Myjemy je więc przed spożyciem, a mięso kupujemy ze sprawdzonego źródła (w diecie BARF problem jest wbrew pozorom mniejszy, bo w psim żołądku przy tej diecie panują takie warunki, że mało który pasożyt wyjdzie z tego cało).
  34. 1 like
    Zastanawiam się też, czy to nie jest czasem wina nerwów. Nie jest tak, że np. na noc zamykacie psa w jakimś innym pomieszczeniu, albo przenosicie legowisko, albo zamykacie drzwi do pokoi by pies tam nie wchodził? Albo zostaje z innym psem sam na sam? Gdyby to była wina karmy, to wymiotowałaby też w ciągu dnia, po śniadaniu, a nie opisujesz takich objawów. Chyba, że coś źle zrozumiałem z Twojego postu, albo karmicie ją tylko raz dziennie, wieczorem?
  35. 1 like
    a czy psiak zna jakieś komendy? Jeśli nie, to proponuję zacząc od nauki siadania na komendę
  36. 1 like
    dlaczego reagujesz dopiero teraz? Jeśli pies miał taki atak, to nie czeka się na "dalszy rozwój wypadku", tylko od razu zabiera psa do weterynarza. A jeśli nie masz możliwości zabrania psa do weta, to zamawia się na cito wizytę domową. W aptece nie kupisz żadnego lekarstwa, bo nie wiadomo co psu jest.
  37. 1 like
    A czy w ten sposób dając mu karmę nie nauczę go ze komendy ma wykonywać tylko za jedzenie? W końcu te 60g karmy jak się weźmie po jednej to tam jest dobre 100 kulek. Więc żeby to dostać to praktycznie za każdą komendę musiałby otrzymać jedną chociaż. Dzieki Beatrix za docenienie:) a moje pytania nie wynikają z braku czytania ze zrozumieniem tylko chce dokładnie wiedzieć jak postąpić bo jeśli zrobię coś nie tak to wiadomo że nauka nie pójdzie w dobrym kierunku.
  38. 1 like
    Gdy uszy nie chcą stawać, a powinny, to może to być przyczyną błędów żywieniowych? Skonsultuj problem z weterynarzem. Możesz też w międzyczasie podpytać na którymś z forów miłośników rasy: http://forum.owczarkopedia.pl/ , http://www.owczarek.pl/forum/ Na stronie hodowli Hexenland można przeczytać krótką, lecz treściwą notkę dotyczącą stawania uszu u owczarka niemieckiego :Jej autorzy piszą m.in., że "Owczarkom normalnie uszy powinny stanąć do 7-8-go miesiąca życia. Jednakże trzeba pamiętać o tym, że przy problemie działać należy dużo wcześniej." Zachęcam do lektury całego tekstu: http://www.hexenland.pl/index.php?c=5&c1=12&p=12&id_tekst=46 Jeśli piesek nie ma rodowodu, to formalnie nie będzie uznany za owczarka niemieckiego, a co najwyżej za kundelka w typie tej rasy. Prawdziwy hodowca wie jakiej rasy psa sprzedaje. "Hodowca", który Ci mówi, że pies nie jest kundlem, ani mieszańcem, a jednocześnie nie jest w stanie wskazać jakiej rasy jest zwierzę, to nie hodowca, tylko zwyczajny naciągacz, któremu nie należy ufać. Twierdzisz, że pokazał Ci rodziców pieska. Ale czy pokazał Ci ich rodowody? I skąd pewność, że to prawdziwi jego rodzice? Czy warto mu wierzyć "na słowo"? Czy możesz się podzielić informacją z jakiej hodowli masz psa?
  39. 1 like
    Przyjrzyj się też temu w jakich godzinach i jak obfite posiłki mu wtedy dajecie. Jeśli ostatni posiłek w ciągu doby (i to dość obity) pies dostaje wieczorem i wtedy też przyjmuje więcej płynów, to w efekcie może odczuwać potrzebę wyjścia do wc nocą. W takim wypadku trzeba by przesunąć ostatni dzienny posiłek na wcześniejszą porę.
  40. 1 like
    Psy często po odrobaczeniu mają biegunkę. Nie jest to raczej objaw, który powinien niepokoić. Według weterynarzy oznacza, że lek jest skuteczny. Jednak z tego, co piszesz biegunka utrzymuje się już trzeci dzień, dlatego najlepiej wybrać się teraz do weterynarza, by stwierdził czy faktyczni nie ma powodów do niepokoju. Pamiętaj o uzupełnianiu płynów, ponieważ biegunka bardzo odwadnia. Życzymy dużo zdrowia
  41. 1 like
    Gryzienie też jest formą zwrócenia na siebie uwagi - w ten sposób bawią się szczenięta, i jeśli nie oduczymy tego psa - będzie to robił nawet jak dorośnie (podobnie jest ze skakaniem przy powitaniu i paroma innymi zachowaniami, o których wiele osób sądzi, że psy z nich "wyrastają" - nie wyrastają ) Psy schroniskowe często mają duży deficyt poczucia bezpieczeństwa - schron jest takim miejscem, które złamie niemal każdego psa, i po trafieniu do nowego domu takie zwierzęta po prostu łakną ludzkiej uwagi i bliskości właśnie dlatego, że jest to zupełne przeciwieństwo tego, co przeżywały przed chwilą. Na ogół nowi właściciele starają się wynagrodzić psu przeżyte smutki, i rekompensują czas schroniskowy częstym przytulaniem, rozpieszczaniem, bliskością. Pies szybko staje na nogi, ale nie samodzielnie, ale właśnie opierając się na człowieku - i później nie umie sobie bez tego człowieka poradzić. Uzależnia się od naszej bliskości zarówno psychicznie, jak i fizycznie, a uzależnienie to pogłębia się z czasem tym bardziej, że wiele osób nie umie oprzeć się błagalnemu wzrokowi, albo zdjąć na ziemię psiska pakującego się na kolana..i kółko się zamyka - pies coraz gorzej radzi sobie sam, coraz bardziej uzależnia się od nas, a ostatecznie bardzo często wykształca lęk separacyjny, lub inne pochodne problemy. Do tego dochodzą kwestie kontroli emocji, które u psów schroniskowych równie często stanowią problem - psy nie umieją kontrolować swoich odruchów, bo w schronisku niestety działa prawo dżungli i po prostu trzeba korzystać z każdej okazji do głaskania/jedzenia/spaceru, jeśli takowa się nadarzy. A kto głośniej prosi, ten częściej dostaje. Jak sobie z tym radzić? Przede wszystkim spróbujcie wprowadzić jakieś rozsądne zasady bliskości z psem. Nie rozpieszczajcie go, bo bardziej mu to szkodzi niż pomaga, przynajmniej w ujęciu długofalowym. OKazując psu czułość starajcie się to robić bardziej po psiemu, niż po ludzku - czyli zamiast przytulać czy brać na kolana pobawcie się w gonito albo przeciąganie liny. Zamiast nieustannie głaskać - poćwiczcie posłuszeństwo albo idźcie na spacer. Zmuście psa, by sam podbudował swoją pewność siebie - nauczcie odsyłąnia na miejsce i korzystajcie z tej komendy przynajmniej parę razy dziennie dając psu jakieś zajęcie, tak, by nie łaził za Wami krok w krok. A tak bardziej bezpośrednio: -na szczekanie po prostu nie reagujcie. Jeśli jego celem faktycznie jest zwrócenie Waszej uwagi, to najlogiczniej będzie tej uwagi nie zwracać -i zachowanie zaniknie, bo nie będzie działało. Stosujcie zasadę 3N - Nie patrz, Nie mów, Nie dotykaj - wobec psa wymuszającego uwagę. Z drugiej strony sami zapraszajcie go często do siebie, ale wtedy, gdy jest spokojny i nienatrętny. Niech zrozumie, że największe szanse aby mieć z Wami kontakt ma wtedy, gdy się o ten kontakt nie stara. Szybko odpuści. - Co do gryzienia - metod jest naprawdę dużo. Przede wszystkim zapewnijcie mu odpowiednią ilość zabawy - szarpakiem, albo w aportowanie. Jeśli już złapie Was za rękę - krótka szorstka reprymenda i antychmiastowe zabranie rąk, zaplecenie ich na piersi i odejście da mu łatwo do zrozumienia, że nie życzycie sobie tego typu zachowań a ukąszenie kończy zabawę. Tylko to musi być bardzo teatralne, by zwierzak to zrozumiał - nawet minimalne dotknięcie zębami, choćby było przez przypadek, kończy się tak, że stosujecie korektę słowną, odwracacie się i odchodzicie, kończycie jakikolwiek kontakt z psem (znów zasada 3N). I konsekwentnie to stosujcie - jak odpuścicie raz na 10 przypadków bo pies akurat leciutko podgryza i Wam to nie przeszkadza, to następnym razem spróbuje znowu. Stuprocentowa konsekwencja i będzie ok. Możecie równolegle uczyć miękkiego chwytu - schować w dłoni przysmak tak, by był nieosiągalny ale pachniał, podstawiamy psu pod nos i wydajemy gdy przestanie podgryzać rękę a zacznie ją lizać lub wąchać. Dobrze się też sprawdza komenda "puść" która oznacza odwrócenie głowy od tego, co pies akurat trzyma w pysku - też można ją wykorzystać w sytuacjach awaryjnych. Opisów w internecie jest mnóstwo, na pewno znajdziecie.
  42. 1 like
    No myślę, w dzisiejszych czasach, ale... Masz listy uwierzytelniające w sprawie tego pieska? Ze schronu, albo od jakiegoś psiarskiego stowarzyszenia? Nawet od sołtysa, lub księdza proboszcza. W każdym bądź razie od kogoś wiarygodnego, który psa widział na własne oczy i jest zorientowany w sytuacji. Nie żebym Ci nie wierzył, ale jak powiedział taki jeden - "wierz i sprawdzaj". Inaczej to mi wygląda na dil - "na pieska".
  43. 1 like
    Pewnie odstrasza insekty napisem na etykiecie, że odstrasza. Mnie najbardziej ujął szampon Sylvianki, która "używa dla swojego labladora specjalnego szamponu dla labladorów". Krótko mówiąc: częste mycie (szamponem) skraca życie. Psiej sierści.
  44. 1 like
    Pies musi kojarzyć dotykanie obroży z samymi miłymi, pozytywnymi rzeczami. Właśnie poprzez zabawę, smakołyki i głaskanie, pies najszybciej przyzwyczai się do bezproblemowego zakładania i ściągania obroży. Dodatkowo nagradzanie psa, kiedy podczas dotykania obroży zachowuje spokój sprawia, że łapanie za obrożę i manewrowanie przy niej nie będzie przez niego zauważalne, ba, może być nawet przyjemne. Powodzenia!
  45. 1 like
    Macie sekcję w Bydgoszczy https://www.facebook.com/Agility-w-Bydgoszczy-1467822733485217/ Tam zapytaj. Na pewno Ci pomogą. Powodzenia i cierpliwości na treningach!
  46. 1 like
    Psy nie są złośliwe, nie znają takich emocji - on może sikać z uwagi na Twoją przeprowadzkę, ale nie przeciw Tobie. Zobacz, że on nie ma pojęcia o pieniądzach - nie wie, że zasikanie łóżka jest dla Ciebie w jakiś sposób uciążliwe bo nie rozumie na czym polega sprzątanie, czym jest kaucja i po co w ogóle się tą plamą zajmujesz, bo przecież można w niej spokojnie spać. W jego głowie to wygląda naprawdę zupełnie inaczej niż w Twojej. A piszę to dlatego, żebyś nie traktowała go jako swojego wroga, a jego działań jako wymierzonych przeciw Tobie. To naprawdę nie tak. Podejrzewam, że to sikanie jest objawem stresu. Jeśli zwierzak był trochę przez swojego Pana rozpuszczony (a chyba był, bo piszesz o nim Pan Beagle, w dodatku pies ma naprawdę sporo swobody), to Twoja wprowadzka mogła sporo w jego życiu namieszać. Skończyło się stresem, próbą rozładowania tego stresu. Na to Ty reagujesz wywaleniem psa, krzykiem czy klapsem, co..potęguje stres i chęć jego rozładowania. Słowem - i bardziej się wkurzasz, tym pies się bardziej denerwuje i więcej sika. Czemu sika? Bo jego własny zapach go uspokaja, a najmocniejszy zapach jest przenoszony właśnie przez wydaliny (dlatego psy znaczą teren moczem lub odchodami). Dlatego też, jeśli może, wybiera przedmioty które ten zapach jak najdłużej utrzymają - materace, koce, kołdry, fotele, wszystko co materiałowe i ładnie chłonie. Co więcej - im bardziej maskujesz ten zapach (np. środkami czystości), tym bardziej będzie chciał go wzmocnić, "poprawić". I co jeszcze gorsze - bez użycia środków maskujących zapachy (np. spreyów maskujących zapach cieczki) nie zabijesz tego zapachu na tyle, by był niewyczuwalny dla psa. A jeśli on ten zapach wyczuje, to sprowokuje go to do jego wzmocnienia. Brzmi trochę przytłaczająco, wiem. Ale da się z tej spirali wyplątać. Opowiedz - jak wygląda jego dzień, taki zwyczajny? Kiedy wstajecie, czy zostaje sam, jak długo i kto kiedy wychodzi, co i kiedy je, kiedy się bawicie, kiedy spacerujecie (o stałych porach czy nie, jak długo, gdzie), kiedy odpoczywacie? Czy masz poczucie, że zwierzak faktycznie jest trochę rozpuszczony? Czy macie spójną z partnerem wizję jego wychowania, czy jednak trochę się w tym różnicie? Jak Ty byś widziała jego dalsze wychowanie, jakie reguły chciałabyś wprowadzić? Czy pies załatwia się w tych samych miejscach (gdy ma możliwość), czy różnych? Jak się później zachowuje? Kuli, ucieka, chowa, czy zdaje się mieć Waszą złość w poważaniu? A może odpowiada agresją na Wasze korekty? Jak często mu się to zdarza? Wiele razy w ciągu dnia, raz dziennie, rzadziej? Robi to raczej w ukryciu, czy na Waszych oczach? Opowiedz coś więcej o relacjach, które Was łączą. Masz go dość, bo sika, czy ogólnie Cię denerwuje, nie lubisz psów czy dałabyś radę z nim żyć gdyby nie ciągłe pranie tapicerki i tracona kasa? Lubisz go np. na spacerach? Jak on traktuje Ciebie w chwilach, gdy jest zawieszenie broni?
  47. 1 like
    Witajcie Psiarze! Bardzo Was proszę o głosy na moją Cindy bardzo chcemy wygrać, bo moja psinka bardzo lubi dostawać nowe rzeczy, więc z pewnością ucieszy się z wygranej Liczymy na Waszą pomoc https://www.psy.pl/konkursy/konkurs-moj-kochany-nosek/galeria/nos-tropiciela-cindy/

Media społecznościowe

Dodaj nas