Leaderboard


Popular Content

Showing most liked content since 08/22/17 in all areas

  1. 2 likes
    Jeśli do tej pory nie zaszkodziło, to nie zaszkodzi. Niektóre psy słabo sobie radzą z pokarmem mieszanym (czyli podawaniem mokrego i suchego jednocześnie) i mają biegunki, a wiele z nich dodatkowo tyje przy takim systemie. Jeśli u Ciebie nie widać ani jednego, ani drugiego objawu - to możesz spokojnie karmić tak dalej. Kurczaka na ogół nie poleca się z uwagi na sposób hodowli tych zwierząt - pasionych sterydami w celu przyspieszenia wzrostu. Teoretycznie nie jest to szkodliwe dla psa, ale jeśli można podawać inne mięcho, to powinno ono być bardziej wartościowe. Natomiast kurczak nie jest niezdrowy - po prostu są lepsze źródła białka. Wiele osób boi się też tego, że drób jest nafaszerowany antybiotykami, c o jest naturalnie bzdurą - sposób szczepienia i leczenia drobiu jest ustalony odpowiednimi rozporządzeniami i ściśle kontrolowany, wyznaczono okresy karencji dla drobiu leczonego antybiotykami i dopuszczalne stężenie leków przed ubojem, także tym bym się nie martwił. A tak dla sprostowania - podawanie czasem surowego mięcha to jeszcze nie BARF A gorąco zachęcam do przyjrzenia się tej diecie, bo jest naprawdę fajna
  2. 2 likes
    kup sobie pluszaka, on spełni twoje wszystkie oczekiwania - to tak troszkę złośliwie. A poważnie, to raczej wątpię żeby ktoś zaproponował ci psa który spełni twoje oczekiwania. Każdy pies który mieszka w domu, wnosi piasek, błoto i gubi sierść. Więc raczej to twoje oczekiwanie nie zostanie spełnione. Poza tym poświęcenie psu godziny i to nie całej (do godziny) to jest stanowczo za mało, tym bardziej że chciał byś szczeniaka, któremu trzeba poświęcić bardzo dużo czasu. Piszesz że pies domowy, ale kiedy cię w nim nie będzie, to pies na zewnątrz. W ten sposób zrobisz psu "kołomyję", bo tak czy siak pies generalnie większośc czasu będzie spędzał na zewnątrz (jeśli będziesz musiał gdzieś jechać to psa wywalisz na zewnątrz do kojca). Psy to mądre stworzenia, i pies zacznie się buntować/wzbraniać przed wejściem do tego nieszczęsnego kojca, może zacząc odbierac to jako karę (izolowanie od właściciela). I chyba najważniejsze - psy które wymieniłeś w poście, absolutnie nie nadają się la osoby która nie ma żadnego doświadczenia z psami tych ras. A jak sam napisałes - "Jestem w temacie psów największym żółtodziobem".
  3. 2 likes
    A po co w ogóle chcesz mieć psa? Zastanawiałeś się nad tym? Nie chodzi o złośliwości, ale naprawdę z Twojego posta (a sam twierdzisz, że jesteś żółtodziobem), każdy normalny opiekun psa wywnioskuje, że nie powinieneś mieć psa. Nie rozumiesz - mam nadzieję, że JESZCZE nie rozumiesz, ale się nauczysz - o co w ogóle chodzi z tym "posiadaniem psa". Na początek poznaj potrzeby tej żywej, myślącej, czującej, wymagającej, wykorzystującej na maksa każdą sytuację, uczącej się czasem poza Twoją wiedzą i chęcią istoty. Czy jesteś w stanie zapewnić mu to: https://zamerdani.pl/czy-twoj-pies-jest-naprawde-szczesliwy/ ? Ciekawe, czy jest tutaj na tym forum osoba, która potrafi wskazać (lub raczej skazać) psa określonej rasy, od którego będzie się wymagało następujących warunków: - 23 godziny pies będzie zostawiony sam sobie (w tym zakładam 8-10 godzin w kojcu) z wyjątkiem weekendów. Tu nie wiadomo, ile czasu człowiek poświęci psu; - w tym czasie pies ma się "dobrze WYTRESOWAĆ", ale jednocześnie jest to pierwszy pies opiekuna; - pies ma być duży, ale nie może wnosić piasku i brudu; - ma rozróżniać być w określonych sytuacjach przyjacielski, ale równocześnie potrafić warknąć (na kogo? na co? kto go nauczy, czym jest to "zagrożenie"? ma sam decydować?). Ktoś ma jakiś pomysł?
  4. 1 like
    To byłoby nie po pańsku - bić psa. Uzbroić się w cierpliwość i wziąć psa na przeczekanie. Teraz jest w okresie buntu, znanego też u ludzkich nastolatków. Założyć mu smycz łańcuszkową, puścić wolno i niech szaleje z nią po podwórku, czy nawet po mieszkaniu. Znudzi mu się szybko wariowanie, gdy na drugim końcu smyczy nie będzie sparingpartnera. Za 6 miesięcy, a nawet wcześniej, wszystko wróci do normy i piesek będzie znów tylko do kochania.
  5. 1 like
    Zachowanie Twojego psiaka jest jak najbardziej normalne bo tak się właśnie bawią psy. Ale to, że jest to zachowanie uznawane wśród psów nie oznacza, że Ty musisz to akceptować. Według mnie dobrym sposobem jest uczenie psa pozytywnych kontaktów z ręką - ale nie za pomocą zabawki, bo pies bawiący się to pies nakręcony i w tej ekscytacji może nie zauważać nawet, co właściwie gryzie. Spróbowałabym wysmarować sobie rękę czymś smakowitym - np. olejem z łososia, smalcem z gęsi lub chociażby pasztetem - lizanie to czynność, która uspokoi psa, skojarzy mu rękę z czymś innym niż gryzienie a to samo w sobie zadziała jako nagroda - czyli wzmacniamy pozytywne zachowanie. Musimy jednak przy tym unikać zachowania samonagradzającego dla psa, czyli właśnie gryzienia Was. Gryzie? Odizoluj go na minutkę, zamknij w innym pomieszczeniu. Poświęć psu więcej czasu na zabawę, najlepiej zabawką, która jest dość długa, by pies nie sięgał Ci do ręki, np. materiałowym szarpakiem. Gdy tylko piesek przerzuci się z szarpaka na rękę - zabawę kończysz, szarpak zabierasz i odchodzisz. Łapie za kostki? Zaciśnij zęby i znów go na chwilkę odizoluj. W żadnym wypadku nie uciekaj, nie podskakuj itp. bo psu o to właśnie chodzi, dojdzie więc do samonagrodzenia i trzeba będzie zaczynać od początku. I jeszcze jedno, najważniejsze - piszesz że psiak jest u Ciebie tydzień i czego oczekujesz? Efektu w tak krótkim czasie? Wychowanie psa to długotrwały proces, nie pstryknięcie palcami i w tydzień ciężko jest wygasić u psa wyuczone zachowanie. Przygotuj się więc na przynajmniej kilka tygodni pracy z psem, uzbrój się w cierpliwość i konsekwencję i do dzieła!
  6. 1 like
    Zapraszamy do zapznania się z tą rasą. Wszelkie informacje o catahoula leopard dog znajdziesz pod tym linkiem: https://www.psy.pl/rasa/catahoula-leopard-dog/ Pozdrawiamy
  7. 1 like
    Yankton Catahoulas - FIRST Polish FCI Kennel - myślę ze jeśli się skontaktujesz z tą hodowlą to powinnaś/eś uzyskać informacje które cię interesują
  8. 1 like
  9. 1 like
    Jeśli dobrze zrozumiałem, proponujesz właścicielce stanowcze odebranie psu przedmiotu, którego ten broni. W takim wypadku zgadzam się - w niektórych przypadkach, z niektórymi psami, taka metoda rzeczywiście się sprawdzi. Jeśli nie wychowawczo, to chociaż opresyjnie zmusi psa do zaprzestania gróźb. Nie bierzesz jednak pod uwagę kilku rzeczy. Po pierwsze właścicielka opisywanego tu wyżła boi się swojego psa - nie odbierze mu tego przedmiotu stanowczo bo obawia się ugryzienia, a jeśli w ogóle spróbuje to zrobić, to lękliwie i pełna niepokoju. Wszyscy dobrze wiemy jak zwierzęta reagują na próbę nerwowego czy niepewnego odebrania im przedmiotu, którego bronią. Nie chciałbym też myśleć o tym, co pies - nauczony tego typu działaniami, że o swoje się walczy bo inaczej zostanie to odebrane siłą - zrobi w przypadku gdy przedmiot broniony spróbuje mu odebrać np. dziecko. Po drugie - opisywany tutaj problem nie jest wyodrębniony - to jest jeden z objawów głębszego zaburzenia, jakim są nieprawidłowe relacje między psem a właścicielami - jego nieumiejętne rozpieszczanie, zaburzony kontakt, brak zaufania z obu stron. Zmuszenie go do oddawania przedmiotów tylko utwierdzi psa w przekonaniu, że właściciel jest niestabilny, nie rozumie psich sygnałów (takich jak warczenie) i należy go traktować jak konkurenta do zasobów. Bez odpowiednio zbudowanego autorytetu i szacunku sama nauka, którą proponujesz, nic nie da - to trzeba opracować na wielu płaszczyznach, i jest to proces zbyt złożony, żeby opisywać go na forum, tym bardziej, że wiąże się z niebezpieczeństwem popełnienia błędu który jeszcze sytuację pogorszy. Nie chodzi więc o to, że Cię potępiam czy nie zgadzam się z Twoimi metodami - one czasem zadziałają, choć istnieją lepsze. Uważam jednak, że proponowanie konfrontacji osobie, która boi się własnego psa, w sytuacji, której prawdopodobnie przyczyną zachowania jest właśnie nieumiejętne/niekonsekwentne konfrontowanie się z psem wcześniej, u psa, który już teraz nie ufa człowiekowi i każdy dzień utwierdza go w przekonaniu że człowiek jest stroną atakującą i trzeba się bronić..jest prostą drogą do pogłębienia problemów. I że nie powinno się "naprawiać" tak kompleksowych problemów przez forum internetowe. Ty opierasz się na własnym doświadczeniu - ja to mówię z punktu widzenia osoby, która leczyła już naprawdę kilkadziesiąt rodzin które musiały się zmagać z problemami utrwalonymi lub wywołanymi przez nieumiejętne stosowanie metod które polecasz. Właśnie dlatego sugerujemy tu kontakt z kimś, kto posiada odpowiednią wiedzę i umiejętności by poprowadzić tych ludzi. Wytłumaczyć jak wypracować sobie w psich oczach autorytet bez konieczności stawiania go pod ścianą jak to proponujesz, jak nauczyć go oddawania przedmiotów bez przymusu i bez przekupstwa, jak poprawić ich relacje. Sami tego nie zrobią moim zdaniem, a jest duża szansa, że jeszcze zawalą to, co jest obecnie bo dojdzie do eskalacji kłopotów Natomiast tak ogólnie o metodzie, którą proponujesz - uważam zwyczajnie, że istnieją lepsze. Nie widzę potrzeby udowadniania psu, że mam prawo odebrać mu ważny dla niego przedmiot, bo stawia mnie to w roli konkurenta, atakującego. A ja wolę, by pies sam z siebie, z radością mi ten przedmiot oddał, z własnej woli, bo tak pojmuję dobrze zbudowany autorytet. Pamiętaj, że w psim stadzie hierarchia budowana jest od dołu - to nie silniejszy osobnik podporządkowuje sobie słabszych, tylko słabsze osobniki z własnej woli podporządkowują się silniejszemu. Nie widzę przeciwwskazań, by zastosować ten sam podział również w mieszanymi, psio-ludzkim "stadzie"
  10. 1 like
    Więc nie pytaj, bo to żadna rasa - po prostu mieszaniec, mix, kundel. Tym się różni pies rasowy od kundla, że ten pierwszy ma "metrykę", rodowód - papiery zaświadczające, że pochodzi od rodziców mających też rodowód i tak aż do dziesiątego pokolenia. Wszystkie psy nie mające "metryki" - choćby kropka w kropkę były podobne do tych z rodowodem, traktowane są w kynologii jako nierasowe, czyli kundle. Dobre anioły zajmujące się adopcją psów bezdomnych na różnych forach, piszą dla podniesienia ego szukających "psa rasowego bez rodowodu", że taki piesek jest na ten przykład w typie yorka. I wszyscy są zadowoleni - i "york" i jego nowa pańcia, bo to zwykle piesek kobiety. Więc nie pytaj jaka to rasa - jeśli kupiłaś psa bez rodowodu - tylko go kochaj, bo kundelek ma takie samo serce jak york z rodowodem. Wielkie. I tak przy okazji - dzięki takim jak Ty, kręci się biznes psich rozmnażaczy, oferujących za pół ceny "yorka bez rodowodu". A jak nie ma chętnych, to "york bez rodowodu" ląduje na ulicy, wyrzucony z samochodu, w najlepszym przypadku. Jak myślisz, skąd się biorą psy w schronach? Skąd się wzięło półtora tysiąca psów na Paluchu? Tak, tacy jak Ty mają w tym swój udział. Nie stać Cię było na psa z rodowodem, to trzeba było pójść do najbliższego schronu i wziąć pieska w typie yorka, a nie kupować na czarno kundelka i pytać teraz jaka to rasa, psia jego mać. Przypomina mi się fragment "Sęka" z kabaretu Dudek: - Słuchaj, Rozencwajgowa ma na sprzedaż psa? Czy to jest może łyżew? Wiesz, ja bym chętnie kupił, bo Hipek bardzo chce mieć łyżwę. No, ostatecznie może być sweter. Albo bulgot? Albo taki mały, biały dupelek... Słuchaj, tylko broń Boże jajnik! A to jest jaka rasa? - Jaka rasa??? NORDYCKA!!! Psiakrew, odczep się od tego zwierzęcia, nieszczęście ty moje!
  11. 1 like
    Wszystko Ci już Ojeja wyklarowała na dzień dobry, więc tylko dodam: poproś ciocię, by tę swoją suczkę wysterylizowała zaraz po pierwszej cieczce. Koniecznie, jeśli mieszka na wsi i suka biega po podwórku. Ty też pomyśl o kastracji pieska, gdy dorośnie. Nie będzie się urywał do panienek z cieczką i płodził psie bidy.
  12. 1 like
    Zgadzamy się z Silvery. Może jednak przemyśl jeszcze, czy rzeczywiście chcesz psa? Bo Twój post niestety wzbudza wiele obaw. Pamiętaj, że pies ma być przywiązany do człowieka, a nie do budy.
  13. 1 like
    Spotkałam się z dobermanem który odziedziczył po rodzicach krótki ogon (rodzice mieli skopiowany, zaś niektóre szczeniaki z miotu miały krótki ogon) Pewnie zostaje ślad w genetyce psa i jeśli będzie on rozmnażany jego potomstwo może dziedziczyć te cechy.
  14. 1 like
    Jeśli chcesz zgotować psu taki los, to daruj sobie. To są stare wiejskie obyczaje - pies tylko na podwórku (kiedyś na łańcuchu, teraz w kojcu), żeby nie "syfił" w domu. Wiedz, że zakaz trzymania psa na łańcuchu już obowiązuje, a w Sejmie pracują nad nowelizacją Ustawy o ochronie zwierząt, zakazującej m.in trzymania psów w kojcach. Pies w normalnym domu jest po prostu domownikiem, członkiem rodziny. Poza tym psa się nie tresuje, tylko wychowuje. Podobnie jak dzieci.
  15. 1 like
    Nie, podaj my po prostu dobre, domowe jedzenie - przede wszystkim surowe mięso i mięsne kości, też surowe (np. żeberka). Poczytaj o BARF-ie.
  16. 1 like
    Moi Kochani!!! Wszystko na dobrej drodze, a przynajmniej tak mi się wydaje. Ares (moja przybłęda) przestał ścigać Jokera. Chłopaki zaczynają się... może nie lubić, ale ignorować. Nawet wyjadanie z miski nie powoduje awantur. To pewnie zasługa smakołyków. Sucha karma przestała być numerem 1. Wkrótce ciąg dalszy....
  17. 1 like
    Uzupełniając tylko wpis Ojeja: - karmę rzeczywiście należy dawkować zgodnie z zapotrzebowaniem psa, ale niekoniecznie bazując na podstawie tego ile zje. Niektóre zjedzą dużo więcej, niż potrzebują, a inne będą chodzić głodne gdy pokarm im nie smakuje, często doprowadzając do niedoborów. Podawaj tyle, ile producent przewidział dla psa o wadze 11 kilogramów, i obserwuj pupila - jak zaczynają mu się pojawiać żebra, to zwiększa dawkę, jak troszkę tyje - zmniejsz ją. Pamiętaj też, że pies może mieć różny apetyt w zależności od samopoczucia, czy nawet pogody - i trzeba tak podawać posiłki,by bilans w ciągu paru dni się wyrównał (tzn. jeśli dwa dni z rzędu zje mniej niż powinien, to trzeciego dosmacz, aby zjadł więcej niż się zaleca) -wybór karmy zależy od psa. Wszystkie trzy które podałaś są dobrej jakości, dobierz taką, która psu posmakuje (wszystkie oferują bezpłatne próbki). Royal nie tyle się zepsuł, co przestał być tak opłacalny - za cenę Royala można dostać karmę lepszą jakościowo, ale nie znaczy to,że sam RC jest karmą złą, bo nie jest; -nie do końca jestem zwolennikiem karmienia mieszanego, tzn. mieszania suchego z mokrym. Raz, że psy tak karmione dość łatwo tyją, dwa, że czasem mają problemy żołądkowe (karma sucha trawi się wielokrotnie dłużej niż mokra, sprawiając, że ta mokra gnije w przewodzie pokarmowym zablokowana przez czop karmy suchej), a trzy, że uczy to wybrzydzania. Jeśli Twój psiak nie chce jeść samej suchej karmy - to już wiesz dlaczego -pamiętaj że nie tyle długość, co jakość spacerów się liczy. Pół godziny ćwiczeń czy węszenia jest warte więcej niż godzina dreptania w kółko po placu zabaw. Staraj się, by spacery były dla psa ciekawe - by miał co wąchać, spotykał inne psy, natykał się na nowe bodźce. Szkol go, ćwicz jakiś sport jeśli lubisz, organizuj ciekawe zabawy. Pamiętaj, że to jedyna jego okazja do aktywizacji w ciągu dnia, pozostałe kilkanaście godzin śpi i się nudzi. Niech chociaż ta godzinka czy dwie będą faktycznie tylko dla niego. EDIT: dentastixy i inne czyściciele zastąpiłbym naturalnymi gryzakami. Kość naturalna czy nawet twarda marchewka zetrą osad nazębny prawie tak samo dobrze, a przynajmniej wiesz, co psu podajesz. Już mieliśmy parę przypadków zwierzaków którym dentastixy zbijały się w wielkie kule których nie umiały strawić.
  18. 1 like
    trudno przy tak małym psiaku, szczeniaku doszukiwac się podobieństwa do jakiejś rasy. W tym wieku, wszystkie szczeniaki wyglądaja tak samo. Dopiero w okresie wzrostu zaczynają "nabierać" cech danej rasy
  19. 1 like
    Ja proponowałabym haskiego, są łagodne a w sytuacji zagrożenia bronią... radziłabym się poważnie zastanowić nad posiadaniem psa wogole... godzina lub dwie dziennie to nic dla psa
  20. 1 like
    Przepraszam, ale w twoim wypadku nie brałabym żadnego psa u którego szybko rodzi się agresja, jeśli miałbyś poświęcać psu tyle czasu ile piszesz to kupiłabym już dorosłego wytresowanego psa, który nie jest agresywny, pies którego miałbyś od szczeniaka nie związałby z tobą dobrej relacji widząc cię tak mało w ciągu dnia, nie mógł by wie czuć bezpiecznie bo byłby praktycznie sam a samotność znaczy dziczenie a z tego stadium ciężko wyciągnąć psa, zwłaszcza takiego który jest pewny siebie i nie będzie się ciebie bać, w twojej sytuacji odradzam. Każdy pies będzie wnosić bród czy to długa czy krótka sierść, każdy pies warknię i będzie bronić ciebie i siebie w niebezpiecznej sytuacji, możesz sobie kupić pitbulla który będzie bać się szelestu siatki, albo goldena który nie da się głaskać, każdy pies jest inny i ma inny harakter, najważniejsza jest relacja między tobą a psem, jeśli to zniszczysz na początku, ciężko będzie przekonać później psa ze może na tobie polegać
  21. 1 like
    Heheheh, słodziak:) możesz być spokojny, to jeszcze dziecko i jeszcze kilka miesięcy może tak wyglądać bo szybko rośnie, najpierw wzrost a później masa:) mojemu Dobermanowi tez mówili ze jest chudy i wystawały mu zebra, teraz dopiero nabiera masy i wyglada o wiele lepiej:) a ma rok, wiec spokojnie:)
  22. 1 like
    Witam, mój pies miał podobnie, możliwe ze przy bieganiu mógł uderzyć się mocno w pazury i je sobie wbić troche, powinnaś dokładnie obejrzeć pazurki przy samym paluchu, jeśli będzie opuchlizna to zostaw żeby pies to sobie lizał, mój tak sobie wyleczył, uderzył się jak biegał po mieszkaniu w futryne, na dworze tez biegał jak szalony i skakał na mnie, ale jak chodził wolno to wykrzywiony i utykał, bo dotykał pazurami ziemi i taki tego efekt
  23. 1 like
    Umaszczenie przypomina owczarka niemieckiego. Z pyska przypomina troszeczkę psa typu bull. Nie napisałaś w jakim wieku jest psiak. Jeśli jest młody może się szybko zmieniać, przez co trudno dokładnie ocenić rasy które mogą być jego przodkami. Nie zamieściłaś też informacji skąd go masz np. schronisko, dostałaś, hodowla, czy przez niewiedzę, z pseudohodowli... Bo jeśli hodowla to wtedy prosto można ocenić rasę lub chociaż (w przypadku pseudohodowli) w jakim typie rasy jest psiak
  24. 1 like
    Bardzo dziękuję za podpowiedzi. Staram się popołudniami poświęcać mu więcej czasu, wychodzimy razem na spacery, wtedy mój staruszek jest szczęśliwy:) i radośnie merda ogonkiem. W domu jest już lepiej, może też dlatego, że każde popołudnie też spędzamy razem. Spróbuję zastosować porady Admina i się odezwę;).
  25. 1 like
  26. 1 like
    może skonsultuj to z innym weterynarzem skoro ten nie wie co to może być
  27. 1 like
    Dla mnie nie ma różnicy czy mały, średni czy duży. Każdy jest tak samo kochany, wyjątkowy, skrywa w sobie niepowtarzalne talenty i wieeeelkie serducho które mocno kocha ^^
  28. 1 like
    Odradzam westa - to terrier, pies o mocnym charakterze i mimo niewielkich rozmiarów może dać Ci nieźle popalić...

Media społecznościowe

Dodaj nas