Search the Community

Showing results for tags ' pies'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Administracja
    • Regulamin
  • Porady
    • Dla początkujących właścicieli
    • Inne porady
    • Pielęgnacja
    • Szkolenie i wychowanie
    • Zdrowie
    • Żywienie
  • Psiegadajmy
    • Między nami psiarzami
    • Ja i mój pies
    • Kącik gadżeciarza
    • Inne
    • Ciekawostki
    • Konkursy
  • Rasy
    • O rasach
    • Wystawy
    • Hodowle
    • I grupa FCI
    • II grupa FCI
    • III grupa FCI
    • IV grupa FCI
    • V grupa FCI
    • VI grupa FCI
    • VII grupa FCI
    • VIII grupa FCI
    • IX grupa FCI
    • X grupa FCI
    • Rasy nieuznane przez FCI
    • Psy nierasowe
  • Psie sporty
    • Agility
    • Coursing
    • Dogtrekking
    • Flyball
    • Frisbee
    • Obedience
    • Rally-obedience
    • Taniec z psem
    • Zaprzęgi
    • Rekreacja
    • Pozostałe sporty
  • SOS!
    • Ogólne tematy pomocowe
    • Psy do adopcji
    • Zgubiłem psa
    • Znalazłem psa
  • Akcja społeczna "Zerwijmy łańcuchy"
    • Pytania do organizatorów akcji

Calendars

  • Community Calendar

Group


LOCATION


WEBSITE


INTERESTS


OCCUPATION


AOL


ICQ


WLM


YAHOO


FACEBOOK


TWITTER


SKYPE


YOUTUBE


GOOGLEPLUS

Found 1 result

  1. Witam. Od dawna marzy mi się mój własny psiak, który mógłby przebywać i spać w domu. Mam już zwierzęta, 3 koty i psa, cała drużyna jest oczywiście odrobaczana, dobrze wykarmiona i zadbana. Mamy dom z podwórkiem, ogrodzony, w spokojnej okolicy, a zwierzęta mają swoje ciepłe budki. Zwierzętami zajmuję się ja i tata. Pies podwórkowy ma spory kojec, sam jest małym kundelkiem i ma już swoje lata. To radosny, przyjaźnie nastawiony do innych zwierząt pies. Sama nauczyłam go chodzenia na smyczy, siadu i sama wyprowadzam go na spacery. Niesamowicie jednak chciałabym mieć swojego psa, który mógłby przebywać w domu. Zasadniczym problemem jest jednak mama, która za zwierzętami nie przepada. Zasadniczo rozmawiałam z nimi o psie, dostałam wstępne pozwolenie. Wtedy jednak musiałam odłożyć na chwilę te plany z tego względu iż jestem w liceum, a przede mną studia, przeprowadzka itd. Nie chciałam aby psiak się ze mną męczył. Teraz jednak wiem że rodzice planują zakup mieszkania w Warszawie (ma służyć i mnie i bratu) a jako właściciele będziemy mogli trzymać tam zwierzę. Moja mama zasadniczo zgadza się na psa, ale w kojcu. Mi z kolei takie rozwiązanie nie pasuje, posiadanie psa w domu to zupełnie co innego niż w kojcu. Poza tym boję się że przenosiny z kojca do miasta może być dla niego stresujące, a ja nie ogarnę wtedy psa nie przyzwyczajonego do warunków domowych. Zmierzyłam się z całą masą argumentów przeciw i wydaje mi się że mam na nie dobre kontrargumenty. Moja mama lubi mi wytykać że w domu mamy alarm, ale nie widzę problemu aby przez te kilka godzin pies może posiedzieć w ciepłym kojcu z towarzyszem. Obawia się także smrodu od psa, ale sądzę że pies regularnie kąpany i przy pomocy środków niwelujących zapach nie będzie wcale tak capił. Pies, jego wychowanie i wszystkie koszty są oczywiście na mojej głowie. Mam dużo zaoszczędzonych pieniędzy i regularne kieszonkowe. Finanse na studiach też nie będą problemem, bo mogę dorabiać udzielając lekcje pianina i korki. Mój tata ma także znajomego tresera. Z naszymi wyjazdami do babci na weekend (raz na miesiąc a nawet rzadziej) też nie ma problemu ponieważ rozmawiałam z przyjaciółmi i nie widzą problemu z przyjęciem do siebie psa na dwa dni. I w tym momencie rodzi się mój plan aby postawić rodziców przed faktem dokonanym. Mogłabym na spokojnie załatwić szczeniaka z giełdy bądź od przyjaciółki u której często rodzą się małe pieski. Mogłabym powiedzieć że znalazłam go w lesie podczas jeżdżenia na rowerze. Niestety, ale takie sytuacje się w okolicy zdarzają. Nawet jeden nasz kot jest wyratowany z lasu. Wiem że nie oddalliby tego pieska, tata kocha zwierzęta, a mama mimo wszystko nie jest przecież bez serca. Chodzi mi tylko o psa w domu. Jestem skłonna do kompromisów, na przykład jeśli pies okazał się wybitnie problematyczny, zgodzę się go przeprowadzić do kojca. Oczywiście dla komfortu mamy nie mógłby wchodzić na łóżka i do jej pokoju. Chciałabym usłyszeć wasze opinie i rady. Może ktoś miał podobną sytuację? Jeśli tak to bardzo proszę o podzielenie się doświadczeniem.

Media społecznościowe

Dodaj nas