Search the Community

Showing results for tags 'błąd w sztuce lekarskiej'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Administracja
    • Regulamin
  • Porady
    • Dla początkujących właścicieli
    • Inne porady
    • Pielęgnacja
    • Szkolenie i wychowanie
    • Zdrowie
    • Żywienie
  • Psiegadajmy
    • Między nami psiarzami
    • Ja i mój pies
    • Kącik gadżeciarza
    • Inne
    • Ciekawostki
    • Konkursy
  • Rasy
    • O rasach
    • Wystawy
    • Hodowle
    • I grupa FCI
    • II grupa FCI
    • III grupa FCI
    • IV grupa FCI
    • V grupa FCI
    • VI grupa FCI
    • VII grupa FCI
    • VIII grupa FCI
    • IX grupa FCI
    • X grupa FCI
    • Rasy nieuznane przez FCI
    • Psy nierasowe
  • Psie sporty
    • Agility
    • Coursing
    • Dogtrekking
    • Flyball
    • Frisbee
    • Obedience
    • Rally-obedience
    • Taniec z psem
    • Zaprzęgi
    • Rekreacja
    • Pozostałe sporty
  • SOS!
    • Ogólne tematy pomocowe
    • Psy do adopcji
    • Zgubiłem psa
    • Znalazłem psa
  • Akcja społeczna "Zerwijmy łańcuchy"
    • Pytania do organizatorów akcji

Calendars

  • Community Calendar

Group


LOCATION


WEBSITE


INTERESTS


OCCUPATION


AOL


ICQ


WLM


YAHOO


FACEBOOK


TWITTER


SKYPE


YOUTUBE


GOOGLEPLUS

Found 1 result

  1. Witam,wydarzenia miały miejsce w ubiegłym tygodniu, pisze na forum bo według mnie miałem przez weta, leczoną nieprawidłowo 14 letnią suczke (pekinczyka), co według mojej oceny sprawił nie wyobrażalne cierpienie psu, otóż weterynarz z mojego miasta uznawany za najlepszego, leczył mojego pieska na zapchane jelito, dostawał, nospe, "cardio.. reszty nazwy nie pamietam i kroplówke wstrzykiwaną pod skóre(glukoze), wet leczył pieska od soboty do środy, stan psa się z każdym dniem się pogarszał, pies był cały czas leżący nawet miał problem ustać w miejscu żeby się nie przewrócić, weterynarz nie pobrał psu nigdy krwi do badań, nie sprawdzał cukru,( w czasie padaczki pies zrobił kupke i oddał mocz) co w ocenie weta to przez serduszko( że nie daje rady),po przyjeździe do weta stwierdził że jelita ruszyły i wraca perystaltyka jelit(według niego była całkowicie zatrzymana ) i od tego momentu mamy liczyć 24 godziny że bedą decydujące dla życia psa, pied dostał padaczke około godziny 10, u weta zacząłem zadawać pytania, czy pies może mieć zrobioną lewatywe? Dostałem odpowiedź że ma zasłabłe jelita, rozpadną się, czy można podać psu kroplówke? odpowiedział pytająć mnie czy wiem co to jest tamponada serca ja odwiedziałem że wiem, wet na to że dla tego nie może dostać kroplówki,i dostaje w zastrzykach pod skórnie, że spokojnie organizm będzie przyswajał ile potrzebuje, Jak dostał o 11 rano glukoze tak o 16 nie było śladu pod skórą, co wprawiło go nie małe zdziwienie wet stwierdził że ma tak dobre kapilary( i na pewno nie jest odwodniony) na pytanie o rtg? odp. że pies musi mieć rtg z kontrastem, i musi być wykonane pod narkoza, tak sama odp pytanie o usg,(pies nie był wstanie bardzo nawet drgnąć, całkowicie był wiotki), jak zapytałem się czy może podawać mu tlen można bo widzę że pies ciężko oddycha, a jeśli ma pomóc to wytrzymać tą dobę warto by było mu go podawać bo ciężko oddychał, wet sie zdenerwował i odpowiedział że jak by wiedział że psa nie można uratować to przerwał by leczenie, także że widzi jeszcze dla niego szanse, a potem dokończył że są inkubatory dla psów w gdańsku, ale to koszt 200 zł i od razu stwierdził że to dużo pieniążków, około godziny 21 dostał trzecią padaczkę wet na to że mamy psa ułożyć wygodnie, i ta noc będzie na pewno dla nas ciężka, stwiedził tażke że pies ma podane odpowiednio leki który czas działania to 12 godzin i ma go odpowiednio na wadnione że, mamy przyjechać o 8 rano, że nie potrzebna jest jego wizyta domowa, około godziny 23 psa stan coraz bardziej się pogarszał, zadzwoniłem do kliniki weterynaryjnej w gdańsku, i powiedziano mi że mam jak najszybciej przyjechać z psem, po przyjeździe, wet na nocnym dyżurze powiedział mi że pies umiera( godziny a nawet minuty miały znaczenie), od razu szliśmy na rtg po pierwszym (po jednym zwykłym zdjęciu, bez narkozy!), w ciągu chwili już było wiadome że to nerki, poczym szliśmy od razu na usg co wykazało kamienice nerkową, te badania trwały nie spełna 15 minut, zeszliśmy to jego gabinetu wet sprawdził cukier był w porzadku, po podłączeniu wenflonu, chciał pobrać krew do badań, nie udało sie, poleciały jedynie 2 kropelki w ciągu 10 minut,pies był aż tak odwodniony! Wet zapytał się ile pies jest jest w takim stanie odparłem że 5 dni, nie mógł w to uwierzyć. pies został przyjęty na odział pod kroplówką !, wet oznajmił że zobaczymy czy do rana przeżyje, w tedy pobierze krew do badań, cudem pies do rana przeżył, wieczorem po badaniach określili jego stan na stabilny, stwierdzili bardzo dużą kamienice nerkową i problemy z tarczycą, podali leki, i czekaliśmy do rana jak zareaguje na nie, rano był telefon że psa serduszko 0 rano nie wytrzymało, dodam jeszcze że weterynarz nie posiadał własnego urządzenia rtg ani usg, a zadając mu pytania przestał chcieć pieniędzy. prawdopodobnie piej mając usuwaną macice z guzem około 2 lata temu miał podaną narkoze bez badań krwi, i po operacji nie dostał nawet kroplówki. Jak oceniacie tą sytuacje, co powinienem teraz zrobić ?

Media społecznościowe

Dodaj nas