Search the Community

Showing results for tags 'spacer'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Administracja
    • Regulamin
  • Porady
    • Dla początkujących właścicieli
    • Inne porady
    • Pielęgnacja
    • Szkolenie i wychowanie
    • Zdrowie
    • Żywienie
  • Psiegadajmy
    • Między nami psiarzami
    • Ja i mój pies
    • Kącik gadżeciarza
    • Inne
    • Ciekawostki
    • Konkursy
  • Rasy
    • O rasach
    • Wystawy
    • Hodowle
    • I grupa FCI
    • II grupa FCI
    • III grupa FCI
    • IV grupa FCI
    • V grupa FCI
    • VI grupa FCI
    • VII grupa FCI
    • VIII grupa FCI
    • IX grupa FCI
    • X grupa FCI
    • Rasy nieuznane przez FCI
    • Psy nierasowe
  • Psie sporty
    • Agility
    • Coursing
    • Dogtrekking
    • Flyball
    • Frisbee
    • Obedience
    • Rally-obedience
    • Taniec z psem
    • Zaprzęgi
    • Rekreacja
    • Pozostałe sporty
  • SOS!
    • Ogólne tematy pomocowe
    • Psy do adopcji
    • Zgubiłem psa
    • Znalazłem psa
  • Akcja społeczna "Zerwijmy łańcuchy"
    • Pytania do organizatorów akcji

Calendars

  • Community Calendar

Group


LOCATION


WEBSITE


INTERESTS


OCCUPATION


AOL


ICQ


WLM


YAHOO


FACEBOOK


TWITTER


SKYPE


YOUTUBE


GOOGLEPLUS

Found 9 results

  1. Witam. Mam problem z moim pupilem (suką),rasa Beagle ma 4 miesiące a w 9 tygodniu została zabrana od swojej mamy. Problem polega na tym,że boi się wychodzić na dwór ilekroć z nią wychodzę ciągnie mnie do domu tak mocno,że aż zaczyna sie dusić...z końca podwórka spuszczona ze smyczy biegnie właśnie do bramy i drapie w drzwi od mieszkania...Nie rozumiem jej zachowania i nie wiem jak to zmienić,nie czerpie żadnej przyjemności z pobytu na dworze...Proszę o pomoc/wskazówki.
  2. Dzień dobry! Mam obecnie już siedmioletnią sukę - kundelkę. Wzięliśmy ją ze schroniska, gdy miała ok 3 miesięcy. Trafiła tam z ulicy i prawdopodobnie jako jedyna z miotu przeżyła parowirozę . Dziś to już kawał psa - ok 25 kilogramów. ogólnie jest pogodna i bardzo towarzyska ale mimo że nigdy nie zaznała żadnej agresji z naszej strony, to jednak jest bardzo bojaźliwa i nieufna w stosunku do nieznajomych. Gdy jednak kogoś już zna to to wita się z nim bardzo przyjaźnie i wylewnie (posikując w dodatku czasem ze szczęścia). Mamy dom z ogrodem, więc ma się gdzie wybiegać ,ale na spacery chodzi(łą) bardzo chętnie wręcz z entuzjazmem, ale.. od jakiegoś czasu za każdym razem na spacerze dostaje biegunki. Wystarczy, że odejdziemy 500 m od domu i już się zaczyna. Niby jest zadowolona i radosna, ale wali na środku chodnika nawet nie przystając. Im dalej idziemy, tym gorzej. Ani tego pozbierać, ani co... więc coraz rzadziej z nią wychodzę. Patrzy na mnie z wyrzutem jak wychodzę sam pobiegać, ale co robić? Byłem u weterynarza. Podejrzewał, że to ze stresu. Dawał nawet jakieś ziołowe tabletki na uspokojenie, ale efektu brak. Spotkał się ktoś z Was z takim problemem? Pozdrawiam Przemek
  3. Cześć, mam trudną sytuację z psinką, która jest z nami od 2tyg. Przygarneliśmy ją z OTOZ, pochodziłą z trudnego domu. Poprzedni dom to mieszkanie z 6 dzieci, być może zamykana na balkonie , był też pies podobnych rozmiarów i wieku do niej, który dość mocno ja zaczepiał i podgryzał. Co więcej się tam działo nie wiemy. Sunia ma 6-7 mscy, jest mała, do połowy łydki. Jest psem bojaźliwym, wciąż pracujemy nad jej zaufaniem. Boi się jak dotykamy ją w tyłek lub nagłych ruchów. Jednak w domu praktycznie nie ma z nią problemów. Poza tym, że czasem posikuje na panele przed spacerem. Jednak w domu to pies cud w porównaniu do spacerów.... Na spacerze suczka: - ciągnie, tak źe prawie lata przednimi łapami w szelkach - szczeka z ogromną pasją, na ludzi, psy, jakby miała ochotę ich rozszarpać (jak podejdzie dostatecznie blisko to obwąchuje, bawi się z psami, ale jak odchodzimy to znowu szczeka) - jak jest spuszczona ze smyczy to odbiega daleko od nas, w kierunku psa nawet do 100m, oszczekując z daleka innego psa, po czym zbliżając się do niego na 1m - 1,5 m (nie podchodzi całkowicie), oszczekuje go i wraca czym prędzej do nas - czasem słucha nas i po ok 10m wraca do nas wciąż szczekając - szczeka nawet jak nikogo nie widzi na spacerze - na spacerze jest poddenerwowana i podekscytowana, w takiej pasji, ciągle biega, rozgląda się, jest czujna - podchodząc do psa nie wykazuje sygnałów uspokajających tj. podchodzenie do psa łukiem, wąchanie, patrzenie w inną stronę, tylko po najkrótszej linii ciągnie na smyczy szczekając w stronę psa idącego z na przeciwka Staramy się na spacerze nagradzać ją za każdym razem jak nas posłucha i podejdzie do nas na zawołanie, za każdym razem jak przejdziemy obok kogoś i go nie oszczeka oraz jak się grzecznie bawi z innymi psami. Staramy się odwrócić jej uwagę od 'zagrożenia', czyli idących psów czy ludzi. Mówimy do niej, albo biegniemy z nią. Nie interesują ją kije, zabawki, także nie da rady odwrócić nimi jej uwagi. Jak jest taka nabuzowana to staramy się też zatrzymać i stoimy z nią w miejscu by się uspokoiła. Jednak nie da się jej uspokoić, ciągle czujka, szczekanie, rozglądanie się itp. W domu jest spokojna, wydaje się wręcz wycofana. Tylko śpi i chodzi za nami. Dopiero uczymy ją bawić się zabawkami, żeby zajmowała się sobą, prosych komend. Na początku jak ją uczyłam 'siad' to bała się i myślała, że coś jej zrobie. Chowała się za mężem. Teraz już jest pewniejsza, jednak wciąż zdarza jej się kłaść na plecy "kołami do góry" jakby się poddawała ze strachu. Jej nową zabawą jest ganianie ogona jak jesteśmy zajęci sobą i staramy się na nią nie patrzeć, by nauczyła się zajmować sobą. Jednak zachowanie w domu to pikuś. Chodzi mi o spacery bo już nam ręce opadają. Czarka na nic nie reaguje, jak staramy się ją uspokoić to nie zwraca na nas uwagi tylko szczeka z ogromną pasją, piszczy, jest podekscytowana. W najbliższym czasie mamy się spotkać z behawiorystą, jednak wciąż czekamy na termin. Może jakaś pomoc/porady na szybko? Już nie wiem co robić... Mogę jeszcze dodać, że wydaje mi się, że nigdy nie była spuszczana ze smyczy. Jak pierwszy raz ją puściłam w lesie to robiła rundy ok 100m w jedną i drugą stronę ze szczęścia, biegała w kółko, pomiędzy drzewami, normalnie najpiękniejszy widok na świecie. Generalnie jest bardzo szybka, taki jakby Ratlerek z dłuższymi łapami i prędkością Charta. Ma mnóstwo energii i dlatego spuszczamy ją ze smyczy w parku, żeby wybiegała się z innymi psami. Jednak to wcale nie pomaga na szczekanie i ciągnięcie na smyczy. Pozdrawiam, Matylda
  4. Witam, mam problem z moim szczeniakiem. Jest to 5miesieczny Maltańczyk. Kiedy chcę z nim wyjść na spacer nie chce iść, siada lub rozkłada się na ziemi. Biorę go wtedy na ręce i przechodzę dalej lub spuszczam go ze smyczy i wtedy idzie normalnie za mną. W drodze powrotnej zachowuje się zupełnie inaczej, na smyczy aż ciągnie do przodu. Nie wiem czy boi się on nowego otoczenia czy jest po prostu uparty. Jest to uciążliwe gdy chcemy się przejść na spacer a połowę muszę się z nim użerać. Czy on z tego wyrośnie?? Proszę o pomoc
  5. Witajcie! Mam 3 miesięcznego szczeniaka Cocker Spaniel. Piesek jest wspaniały, kochany, czuły i energiczny. No właśnie... Zawsze jak wracamy ze spaceru to dostaje "głupawki". Kiedy przekraczamy próg domu, zaczyna szaleć, gryźć swoją smycz (nawet psikaną gorzkim płynem gryzie), kiedy próbuje mu ją odpiąć wręcz atakuje moje ręce, kiedy mi się to udaje rzuca się na moje spodnie. Nie wiem jak wtedy reagować... Ktoś coś? Za każdą pomoc serdecznie dziękuję!
  6. Cześć, Mam problem z 7 letnią suczą mieszanką Corgie. Jest bardzo nieufna w stosunku do innych psów, oraz niektórych ludzi, szczególnie nie lubi sprzątaczek osiedlowych oraz ich mioteł, i nie przepada za obcymi osobami płci męskiej. Za innymi psami też nie przepada, jest dzika w relacjach z nimi, po chwili obwąchania (jeśli obwąchanie jest spokojne) chce atakować. Jeśli podejście innego psa jest gwałtowne to atakuje od razu. Ostatnio zdarza się że startuje do innych bogu winnych ludzi którzy przechodzą obok.. martwie się o nią. Na smyczy ma szelki. Proszę i dzięki z góry za wszelkie rady
  7. Witam, czytałem sporo tematów o tym jak najlepiej przyzwyczaić pieska do smyczy oraz żeby wiedział, że smycz nic mu nie zrobi ale... Mój piesek ma trochę ponad 2 miesiące, do obroży przyzwyczaił się po dosłownie dwóch dniach, na początku próbował ja zdjąć albo obluzować łapą ale nauczyłem go, że obroża to nic złego różnymi smakołykami, głaskaniem i tak dalej. Teraz pora na smycz, niedługo mam zamiar się przeprowadzić bo póki co mieszkam w miejscu gdzie co prawdą jest parę ulic, które po południu potrafią być zatłoczone, ale obok domu ma sporo miejsca do wybiegania się i staram się wychodzić z nim dalej tylko w weekendy kiedy nie ma dużego ruchu (wolne od pracy itd.) no i jakoś muszę go nauczyć spokojnie chodzić żeby przyzwyczaił się do większego miasta. Tutaj zaczyna się problem... Na początku, kiedy zapinam mu smycz chodzi trochę po domu, wcześniej bardzo mu przeszkadzała i wyglądało jakby jej się bał ale kiedy mu ją zakładałem zawsze dawałem mu coś smacznego co lubi i jakoś mu minęło, przyszedł czas żeby zacząć przyzwyczaić go do chodzenia z nią. Dzisiaj, może godzinę temu wyszedłem z nim trochę dalej, wziąłem parę chrupek jakby był bardzo kapryśny ale przez pierwsze kilka minut było okej, co prawda musiałem czasami kucnąć i go do siebie wołać bo odchodził za daleko i smycz zaczęła mu stawiać opór. Później odpiąłem mu ją żeby trochę pobiegał i się zmęczył ale powrót to była kompletna tragedia, po zapięciu znowu smyczy i wyjściu za taką bramę która oddziela mały park od drogi po prostu był taki nieznośny, że już nie miałem pojęcia co z nim zrobić, próbował się wydzierać ze smyczy, nie reagował na żadne przysmaki, wołanie go do siebie itp. a nie chciałem go na siłę ciągnąć żeby się nie bał tej smyczy... W pewnym momencie po prostu się położył w miejscu i nie reagował na nic - dosłownie, stałem z nim jakieś 20 min a jak chciałem go podnieść to się rzucał, próbował gryźć ale na szczęście już go nauczyłem, że nie może. Po zdjęciu smyczy, wszystko minęło, szedł sobie spokojnie zaraz obok mnie i nawet nie miał zamiaru odejść i tu jest pytanie, co teraz zrobić? W jaki sposób pokazać mu, że smycz nie jest zła i go do niej przekonać tak żeby się nie dał zniechęcić? Z góry dzięki za odpowiedzi : )
  8. Hej, hej. Zwracam się do Was z prośbą o radę i tym samym z moim problemem ... Od dwóch miesięcy mam psiaka ze schroniska - około 1,5-2 lat - pies był mega zacofany, bał się świata - samochody, rowery, ludzie, śpiew ptaków. Raz nam uciekł - dokładnie to mojej mamie, usłyszał nagle świergotanie ptaków podczas bardzo porannego spaceru i jak popędził ze smyczą tak psiaka nie było trzy dni - okrążył całe miasto i wrócił pod schronisko. Wzięliśmy go mimo to, wolontariusze nam mówili abyśmy go oddali bo może on się totalnie nie nadaje a z drugiej strony w schronisku nie wyjdzie z lęków, a jeśli już chcemy to bez behawiorysty się nie obędzie. Jak poradzili tak też zrobiliśmy, chodzę regularnie na szkolenia - są mega efekty nie chcąc przekrakać, poświęcam mu bardzo dużo czasu - no i to może być mój problem bo przez 3/4 dnia tak na prawdę jest ze mną. Mieszkam z rodzicami i siostrą. Ogólnie niemiłosiernie cieszy się na innych członków, kocha być w centrum, głaskany, popisywać się i pięknie cieszyć ale tylko kiedy ja jestem w domu. Kiedy mnie nie ma psiak tylko u mnie w pokoju na posłaniu i nic. Merdnie ogonem na siostrę i mame, w złe dni szczeknie na nie - kiedy podchodzą pod jego terytorium ale to już jest w 99% wyeliminowane. I tym samym na dwór nie chce z nikim wychodzić poza mną... zaczęłam dawać siostrze smyczkę i chodzić koło nich, aby się do niej przekonał, że jest okej. To samo będę robić z mamą i będę go 'pakować' na spacer a mama już z nim sama będzie schodzić po klatce, na siku i do domu. Macie jeszcze jakieś pomysły jak można go popchnąć, aby chociaż wychodził się załatwiac z nimi? Zdaje sobie sprawę, że psiak po przejściach potrzebuję na prawdę dużo czasu na zaklimatyzowanie się z nową sytuacją, i staram się tego procesu nie pośpieszać a cieszyć się jego i tak szybkimi efektami. O ile jak jestem na miejscu to mam stałe godziny wyprowadzania, tak zbliżają mi się dwa półtoradniowe wyjazdy i zaczynam się niepokoić ...
  9. Mam taki problem z pieskiem, gdy wychodzę z nim na spacer to reaguje na każdego psa, piszczy, szczeka a nawet potrafi odpowiedzieć na agresję innego psa. Jak nauczyć go spokojnego przejścia obok innego psa? Mieszkam na wsi a tam niestety wiele właścicieli puszcza swoje psy wolno, więc to trochę niebezpieczne. I niestety na spacerze mnie nie słucha, wszystko inne tak bardzo go rozprasza, nawet nie jest zainteresowany smakołykami. Proszę o radę:)

Media społecznościowe

Dodaj nas