Search the Community

Showing results for tags 'załatwianie się'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Administracja
    • Regulamin
  • Porady
    • Dla początkujących właścicieli
    • Inne porady
    • Pielęgnacja
    • Szkolenie i wychowanie
    • Zdrowie
    • Żywienie
  • Psiegadajmy
    • Między nami psiarzami
    • Ja i mój pies
    • Kącik gadżeciarza
    • Inne
    • Ciekawostki
    • Konkursy
  • Rasy
    • O rasach
    • Wystawy
    • Hodowle
    • I grupa FCI
    • II grupa FCI
    • III grupa FCI
    • IV grupa FCI
    • V grupa FCI
    • VI grupa FCI
    • VII grupa FCI
    • VIII grupa FCI
    • IX grupa FCI
    • X grupa FCI
    • Rasy nieuznane przez FCI
    • Psy nierasowe
  • Psie sporty
    • Agility
    • Coursing
    • Dogtrekking
    • Flyball
    • Frisbee
    • Obedience
    • Rally-obedience
    • Taniec z psem
    • Zaprzęgi
    • Rekreacja
    • Pozostałe sporty
  • SOS!
    • Ogólne tematy pomocowe
    • Psy do adopcji
    • Zgubiłem psa
    • Znalazłem psa
  • Akcja społeczna "Zerwijmy łańcuchy"
    • Pytania do organizatorów akcji

Calendars

  • Community Calendar

Group


LOCATION


WEBSITE


INTERESTS


OCCUPATION


AOL


ICQ


WLM


YAHOO


FACEBOOK


TWITTER


SKYPE


YOUTUBE


GOOGLEPLUS

Found 2 results

  1. Mam wielki problem z moim pieskiem, rocznym chihuahua. Do 5 miesiąca roku wychowywana była w kojcu wraz z innymi chi. Ma wielki problem z samodzielnym jedzeniem i piciem. Boi się jakichkolwiek miseczek, talerzyków. Karma musi być podawana z ręki lub z podłogi(nawet nie może być na serwetce) pije tylko jeśli trzymam miseczkę w rękach. Boi się przekroczyć jakichkolwiek przedmiotów na podłodze np lekki stopień. Ma wielki problem z załatwianiem się na matkę mimo ciągłej nauki i dawania nagród piesek boi się wejść na matkę jak ognia. Momentalnie ucieka. Załatwi się tylko kiedy jestem blisko niej. Nie wiem co zrobić żeby pozbyła się tego ciągłego strachu. Jak ośmielić pieseczka...
  2. Hej! Od pewnego czasu moja 2,5 letnia sunia - Cookie ma problem z czystością, ale żeby wszystko było jasne, naszą historię muszę zacząć od początku... Cookie jest ze mną praktycznie od początku swojego życia, bo miała zaledwie 6 tygodni, gdy adoptowałam ją ze schroniska. Wychowywała się z moim drugim pieskiem - Fuksem. Był to niewidomy starszy pies. Przez pierwsze 1,5 roku wszystko było jak należy. Cookie zawsze była żywiołowym psem i pogryzione kapcie czy inne niespodzianki miały miejsce, ale NIGDY nie miała problemu z czystością. Dosyć szybko załapała załatwianie się najpierw na matę a później na dworze. Wszystko było ok. Zmieniliśmy miejsce zamieszkania. Fuks za jakiś czas zaczął chorować. Dopadła go już demencja. Coraz mniej kontaktował z otoczeniem. Leczenie lekami na demencję nie przyniosło żadnych efektów. Fuks w końcu przestał rozumieć, że trzeba załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne na dworze i zaczął załatwiać się w domu. Początkowo zdarzało mu się to raz na jakiś czas a z czasem już pomimo wyjścia na spacer, nie raczył załatwić się na zewnątrz, tylko czekał aż wróci do mieszkania i wtedy się załatwiał. Cookie cały czas przebywała z nim w mieszkaniu, więc widziała co robi. Z czasem, gdy już ciągłe sprzątanie po Fuksie stawało się coraz bardziej uciążliwe, a panele w całym mieszkaniu wyglądały jak po powodzi zdecydowaliśmy się umieścić Fuksa w kuchni z racji jej sporych rozmiarów i tego, że to jedyne miejsce gdzie są na podłodze płytki. Odgrodziliśmy wejście tak, że on ze względu na to, że był niewidomy nie mógł wyjść z kuchni ale Cookie bez problemu ową przeszkodę pokonywała. Fuks funkcjonował tak przez kilka mesięcy. Ja już zdążyłam się przyzwyczaić do mycia podłogi średnio 6 razy dziennie... W kuchni znajdowały się miski z wodą i jedzeniem obydwu psów. Cookie jadła tam posiłki i spała z Fuksem w jednym posłaniu (wolała tak, niż spać sama w swoim posłaniu w drugim pokoju). Po pewnym czasie zdecydowaliśmy się umieścić Fuksa tylko w jednej części kuchni, aby ograniczyć powierzchnię do sprzątania (jego życie składało się głównie ze spania więc nie był nieszczęśliwy z tego powodu). Wynieśliśmy stół i zrobiliśmy mu tam jego "zagrodę", gdzie miał swoje posłanie i miski. Wtedy właśnie okazało się, że nie wszystkie odchody czy mocz, które znajdowały się dotychczas w pomieszczeniu należały do Fuksa. Cookie zdarzało się (zwłaszcza w nocy) narobić w kuchni poza "zagrodą" Fuksa, stąd wiedzieliśmy, że to napewno nie on. Wyglądało to tak, jakby przez to, że Fuks tam się załatwiał przez dłuższy czas i nie był w żaden sposób karcony, Cookie zaczęła traktować kuchnię, jak toaletę, gdzie bez konsekwencji można załatwić swoje potrzeby fizjologiczne. Fuks niestety na początku kwietnia tergo roku zdechł. Cookie została sama. Po jego odejściu wyczyścilismy całą kuchnię dokładnie, klika razy mocnymi odkażającymi środkami, tak aby nie pozostały żadne zapachy, które mogłyby dalej zachęcać Cookie do załatwiania się w tym miejscu. Niestety okazało się, że Cookie w nocy załatwia swoje potrzeby właśnie w kuchni... Podejmowaliśmy już kilka prób oduczenia jej takiego zachowania. Najpierw gdy wstawaliśmy rano i było "narobione" w kuchni to Cookie dostawała "słowną naganę" (jesli tak to można nazwać ;P) tzn. braliśmy ja w to miejsce, gdzie się załatwiła i mówiliśmy stanowczo "Niewolno! Zły pies!" i dostawała karę w postaci odsiadki około 5 minut sama w oddzielnym pomieszczeniu. Gdy kończyła odsiadkę to już wszystko było normalnie, mam na myśli to, że nikt nie rozpamiętywał czy nie karcił jej dalej za to co zrobiła. Równolegle z takim systemem kar wprowadziliśmy system nagród za załatwienie potrzeby na dworze. Za każde siku czy kupę na spacerze dostawała mały smakołyk i słowną pochwałę. Niestety nie przyniosło to żadnych rezultatów... Cookie dalej, co noc załatwiała się w kuchni. Spróbowaliśmy innej rzeczy. Na noc zabieraliśmy jej legowisko i miskę z wodą do sypialni i spała z nami w jednym pomieszczeniu przy zamkniętych drzwiach. Przez ponad tydzień nie załatwiła nam się ani razu w sypialni! Myśleliśmy już, że w końcu udało nam się zażegnać problem. Cookie przez ponad tydzień nie zrobiła NIC w nocy! Niestety dzisiaj zrobiliśmy próbę i na noc zostawiliśmy otwarte drzwi od sypialni. No i rano niespodzianka w kuchni w postaci kupy i siku.... Już sama nie wiem, jak z tym walczyć.... Cookie dostaje jeść dwa razy dziennie - rano i wieczorem. Je tylko sucha karmę dobrej jakości i psie puszki z mokrą karmą. Wychodzi na spacery trzy razy dziennie przy czym ostatni spacer jest tuż przed spaniem, bardzo późno. Nieważne jak późno w nocy by nie wyszła i ile razy by się na tym spacerze nie załatwiła, zawsze narobi w kuchni w nocy. Muszę podkreślić, to, że w dzień takie incydenty jej się nie zdarzają, nawet jak zostaje sama w domu na 8 godzin. No i ostatnie doświadczenie tzn gdy spała z nami w sypialni przy zamkniętych drzwiach pokazało, że potrafi trzymać kupę i siku przez noc... Ręce już mi opadają ... Miał ktoś z was podobny problem? Może znacie jakieś sposoby oduczenia psa takiego zachowania? Albo może znacie jakiegoś godnego polecenia psiego behawiorystę w rozsądnej cenie, który działa na terenie Wrocławia? Pomocy!

Media społecznościowe

Dodaj nas