Sign in to follow this  
Followers 0
Guest agawit

(nie)głupie charty

30 posts in this topic

Ostatnio po raz kolejny spotkałam się z bardzo krzywdząca charcie rasy opinia - wydrukowaną w prasie kynologicznej! - jakoby psy te były malo inteligentne i niezdolne do nauki.Miałam okazję spotkac się z kilkoma wlascicielami tych pięknych psów,ktorzy rownież są oburzeni takimi ocenami. Charty to po prostu bardzo wrażliwe, pełne godności czworonogi, które nie potrzebują popisywania się przed opiekunem  swoimi umiejętnościami - to po prostu nie leży w ich dumnej naturze. 'Są obdarzone nieprzeciętną inteligencją,która czeka na rozwinięcie przez zdrowo myślącego właściciela' - mówiła pani J.Franek ,której charty towarzyszą już ponad 20 lat.

A więc czy można oceniać psią inteligencję jedynie na podstawie ilości sztuczek,które pies pojął? Myślę,że to bardzo niesprawiedliwa ocena, ponieważ człowiek zwykł nazywać mądrymi jedynie  te psy,które pokornie mu służyly,czekając na najmniejszy sygnał od swojego pana,bo taki był cel stworzenia ras, ktore dziś  uważane są za najbystrzejsze...Charty są psami ceniącymi sobie niezależność i samodzieleność, ktorym wystarcza sama obecność właściciela,lubią przebywać w jego towarzystwie i niemal 'chłoną wiedzę',choć nigdy nie będą się otwarcie podporządkowywać.Jeżeli uszanuje się tę ich niezwykła naturę , można zyskać naprawdę wspaniałego towarzysza- a postępując z psem konsekwentnie,delikatnie i rozumnie,można nauczyć go wielu komend.pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Popieram i mój (nie)"głupi" chart też. One wręcz w ekspresowym tempie uczą się nowych rzeczy, ale równie szybko się nudzą. Odpowiednia motywacja (a właściwie coś na zasadzie umowy: "słuchaj stary, dam ci jedzenie jak usiądziesz") i dużo cierpliwości, oraz akceptacja tego psa takim jaki jest to klucz do sukcesu. Charty działają na zasadzie współpracy - one nigdy nie będą podporządkowane człowiekowi jak np. owczarek niemiecki. W dużej mierze charakter charta zależy też od rasy oraz hodowli. Whippety są najłatwiejszymi chartami na początek, ale to nie oznacza, że sa łatwymi psami! Są jednoczenie i łatwe i trudne. Jednak każdy chart bez wyjątku jest bardzo wrażliwy... I chyba ta cecha jak i ich bezwzględna lojalność tak mnie ujmuje i powoduje, że następnym moim psem również będzie chart.

 

Pozwolę sobie wkleić film "głupiego charta" zrobionego przeze mnie: www.youtube.com/watch?v=TTmP3mxQjck&feature=youtu.be

 

Coraz więcej chartów rozpoczyna treningi w agility, obedience czy flyballu. Bardzo mnie to cieszy, bo przynajmniej udowodnimy ludziom, że "niezależny" nie oznacza głupi :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Popieram, dokładnie podobnie jest ze szpicami- pierwotne maja przechlapane bo są niezalezne i trzeba miec do nich delikatniejsze podejscie zeby cos osiagnąć. Za to umiejetnosc kombinowania/ co, moim zdaniem wymaga sporej inteligencji/ jest przez , pożal sie Boze, rankingowcow ,zdecydowanie niedoceniana.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koleżanka w lutym jedzie po swoją wyczekiwaną od prawie roku shibę i to samo: wszystkie artykuły jakie czytała (nie licząc tych od hodowców i właścicieli) brzmiały mniej wiecej tak, że te psy nie są za mądre. Naprawdę nie wiem co ma inteligencja do niezależności (serio... borzoj na niemal ostatnim miejscu w rankingu inteligencji, a whippet na 50 którymś na 100 możliwych?). Sama biorę pod uwagę, że moim drugim psem będzie pierowtniak, ale w chartowatym typie czyli podenco z ibizy, pies faraona albo cirneco (basenji też brałam pod uwagę, ale to strasznie "kocie" psy, a ja już jednego kota mam ;). Charakterem podobne poniekąd do chartów. Ibiziany i PF uwielbiają zabawę, cirneco od tej strony nie poznałam jeszcze. Najbliżej mojego whippeciego malucha są raczej PF - z opisów hodowców wynika, że podobny charakter, dużo z nich trenuje agility i nawet obedience (co w przypadku ibizanów albo cirneco jest bardzo rzadkie). Nadal mam wątpliwości, bo jednak jeszcze sporo czasu do drugiego psa i trzeba się dokładnie zastanowić. Borzoj był moją pierwszą myślą, a często jest tak, że ta pierwsza myśl ponoć jest najlepsza... :)

 

Pozdrawiam wszystkich właścicieli "głupich" psów ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tez pozdrawiam wszystkich właścicieli "głupich" huskych i innych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Każdy pies jest na swój sposób inteligentny . Jeżeli znacie jakiegoś właściciela który powie że charty są głupie powiedz mu że jego pies też jest głupi bo wszystkie psy są mądre . Często takie paniusie uważają że ich psy są najlepsze i najmądrzejsze a nie jakieś kundle czy tam inne rasy . Wtedy lepiej sobie nic z tego nie robić [smile]/lib/editor/editor/images/smiley/msn/emoticon_glaszcze.gif[/smile]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gezowa, rankingi to ja olewam, wiem jakie sa moje szpice i to mi wystarczy. Charty to też rasa pierwotna choc w innej grupie są :) Choc podenki w tez w V-tej :) Znam jednego podenco ibicenco i bardzo go lubię :) Moje szpice też :)

9r3dpf.jpg 

Share this post


Link to post
Share on other sites

a propos , zawsze mnie ciekawiło, dlaczego charty - w końcu pierwsze rasy psów - nie są określane mianem psów pierwotnych...

ale może dobrze ,że są w wyodrębnionej grupie - w sumie wszystkie znacznie różnią się od pozostałych psich ras , powiedziałabym nawet,

że bliżej im do człowieka niż do typowego przedstawiciela canis familiaris .mimo ,że jestem opiekunką 'czegoś' , a może raczej 'kogoś'

pomiędzy szpicem a spanielem, jednak zdecydowanie faworyzuję charty ,chociaż trudno mi uzasadnić , która z ich cech jest

dla mnie tak interesująca... 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gezowa, rankingi to ja olewam, wiem jakie sa moje szpice i to mi wystarczy. Charty to też rasa pierwotna choc w innej grupie są :) Choc podenki w tez w V-tej :) Znam jednego podenco ibicenco i bardzo go lubię :) Moje szpice też :)

9r3dpf.jpg 

O nie... Niepotrzebnie to mówiłaś, a tym bardziej pokazywałąś zdjęcie, bo zaraz zacznę Cię męczyć jaki jest ten pies oraz gdzie można dorwać właściciela [smile]/lib/editor/editor/images/smiley/msn/emoticon_zeby.gif[/smile].

Do rankingów też podchodzę z ogromnym dystansem - to był jeden z kolejnych przykładów, że tego typu rankingi są tak naprawdę G warte :)

a propos , zawsze mnie ciekawiło, dlaczego charty - w końcu pierwsze rasy psów - nie są określane mianem psów pierwotnych...

ale może dobrze ,że są w wyodrębnionej grupie - w sumie wszystkie znacznie różnią się od pozostałych psich ras , powiedziałabym nawet,

że bliżej im do człowieka niż do typowego przedstawiciela canis familiaris .mimo ,że jestem opiekunką 'czegoś' , a może raczej 'kogoś'

pomiędzy szpicem a spanielem, jednak zdecydowanie faworyzuję charty ,chociaż trudno mi uzasadnić , która z ich cech jest

dla mnie tak interesująca...

O tak, niektórzy hodowcy borzojów twierdzą, że nie nazywają swoich towarzyszy PSAMI. Hodowczyni od cirneco pierwsze co mi powiedziała to zdanie, że te "psy" to tak naprawdę nie psy tylko jakieś UFO jak to mówią jej znajomi :D. Sama nie wiem które z tych psów mnie najbardziej ujrzekają. Ten dylemat trwa już jakieś pół roku i ciągle się wstrzymuję z ostateczną decyzją co do rasy drugiego psa, a po prostu dowiaduje się, zapycham sobie głowę wiedzą na tyle na ile mogę. Czasami zastanawiam się czy moje pytania nie podchodzą wręcz pod wścibskość [smile]/lib/editor/editor/images/smiley/msn/emoticon_zawstydzony.gif[/smile]

Co do cech chartów - ja też nie mogłam tego sprecyzować. Po prostu jak zaczęłam czytać i chłonąć wiedzę, wiedziałam już, że mają one "to coś". Im dłużej żyje się z takim chudzielcem tym bardziej zaczyna się rozumieć co tak naprawdę w nich urzeka :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

na tym polega problem - wielbi się jedne rasy, a opiekować się można innymi.

szukając towarzystwa dla mojego Maurycego, zarezerwowałam wstępnie

na przyszły rok drugiego miniaturowego spaniela ...

bo któryż z chartów chciałby mieszkać w bloku ? :)

ale mam nadzieję ,że kiedyś ,choćby w jakiejś odległej przyszłości, sprawię sobie towarzystwo

wrażliwego saluki lub dumnego afgana :)

 

podenco to wspaniałe psy .ale w Polsce to chyba rarytas, nie ma ich zbyt wiele :) ,

w każdym razie dotąd nie słyszałam o żadnej hodowli ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Polsce do tej pory był chyba tylko jeden miot podenco i to lata temu. Nawet nie mam pojęcia czy ta hodowla nadal istnieje, strony nie mieli i nie mają nadal. Za to Psy Faraona są coraz częstszym zjawiskiem w przeciwieństwie do swoich "sąsiadów" z Hiszpanii :). Mamy 2 albo 3 hodowle, ostatni miot był w 2011 roku, a psiaków tych na wystawach coraz więcej się pojawia. Najciężej jest mi właśnie porównać Podenco do PF. PF ponoć są bardziej otwarte na kontakt z człowiekiem (w sensie, że są bardziej otwarte na naukę, łatwiej je "ogarnąć"), ale to w dużej mierze zależy od osobnika jaki nam się trafi. Poza tym jest raczej wiele cech wspólnych pomiędzy Podenco z Ibizy, Cirneco oraz PF - te trzy rasy mieszkały obok siebie na trzech różnych "wyspach" przez wiele lat :). Cechą wspólną na pewno jest to, że niemal niemożliwym jest wprowadzić dorosłego psa (samca) podenco/cirneco/PF do stada dorosłych samców tej samej rasy. Są strasznie na siebie cięte i taki psiak po prostu nie przeżyje zbyt długo. Suki z kolei są trudniejsze w prowadzeniu - mają silniejszy instynkt łowiecki, ale to też nie jest regułą. Pani z hodowli w UK pisała, że sama ma suczkę podenco, która nie reaguje kompletnie na zwierzynę. O PF wciąż dowiaduje się nowych rzeczy, w tej chwili jestem w kontakcie z czeską oraz polską hodowlą :). Mam czasami wrażenie, że im dłużej myślę nad rasą i im więcej się dowiaduję tym większy rodzi się dylemat. Podoba mi się podenco, PF oraz borzoj, a niestety mogę wybrać tylko jednego z tej trójki. To strasznie trudne :)

 

EDIT: Acha, zapomniałam. Charty jak najbardziej mogą mieszkać w bloku! Tylko, że potrzebują intensywnych i ciekawych spacerów, a skoro masz już jednego psa to myślę, że skutecznie go wymęczy i w efekcie spacer z kilku godzin zejdzie do jednej godziny :). Młody jak nie bawi się z innymi psami to muszę naprawdę się namęczyć, żeby go zmęczyć (i przy okazji siebie też). Ok 2-3h trwa nasz dzienny spacer i nie rozkładam tego na raty - po prostu śmigam naraz. A i tak potrafi wieczorem wstać i pomarudzić. Chartom wystarczy dawka ruchu taka jak u innego psa, a kilka razy w tygodniu po prostu swobodne bieganie, taki dłuższy spacer. Mi się trafiło cudowne ADHD, które ani myśli odpoczywać ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja uważam że charty to piękne psy tak jak wszystkie innne rasy .Wiele osób sądzi że wyglądają na wychudzone ,ale wiele razy tłumaczyłam że one muszą być chude bo szybko biegają i muszą być lekkie

Share this post


Link to post
Share on other sites

w chartach fascynujące jest to, że nie da się ich nie postrzegać, jako równych sobie . w przypadku większości ras, a zwłaszcza tych mniejszych,

ludzie bardziej skłonni są je traktować jako kolejne / bądz zastępstwo dziecka , przelewać na czworonoga cały swój instynkt rodzicielski

(niezależnie od wieku i płci opiekuna) .takich psów po prostu z natury nie traktuje się poważnie...oczywiście mamna myśli ogólne podejście do zwierząt - wzystkie mniejsze są kwalifikowane do kategorii 'przytulanka ', czyli pies do niańczenia .z chartem to nie ujdzie :)

 

co do wyboru rasy - ja bym pokusiła się o coś orginalnnego ,a przede wszystkim dopasowała temperament nowego zwierzaka do obecnego.

zarówno podenco , jak i psy faraona potrafią być bardzo serdeczne , radośnie okazują swoje uczucia. borzoj to typowy introwertyk , mało wylewny . jeżeli twój maluch jest bardzo otwartym , przyjacielskim psem - chyba łatwiej porozumie się ze zwierzakiem podobnym do niego.

 

proszę nie pisać, że chart jest 'chudy' , to okropnie brzmi! on jest po prostu elegancki i szczupły .

chudy kojarzy się raczej z mizernością i zaniedbaniem .

 

co do mieszkania w bloku - znam jedną panią, która mieszka tak z dwoma salukami .psom rzeczywiście to nie przeszkadza...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podenco ze zdjęcia mieszka w Kaliszu, własnie w bloku. Ma na imie Aron , a za towarzysza ma azawakha Emira.

Zdodne sa ze soba, ale otwarty na ludzi i zwierzeta zdecydowanie bardziej jest Aron. Emir to taki " z cicha pękł" jesli wiecie o co mi chodzi.

Oba charty mieszkaja naprzeciwko dobrze ogrodzonego stadionu sportowego, na ktorym 2-3 razy dziennie biegaja bez smyczy do woli :)

Wbrew pozorom chart dobrze wybiegany w domu jest grzeczny i przewaznie odpoczywa. Nie ma wiec przeszkod ,zeby mieszkal w bloku. Ja zawsze powtarzam- do szczęscia psu wcale nie jest potrzebna willa z ogrodem tylko czas i zainteresowanie waściciela.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Jeżeli chodzi o mieszkaniu to wtrące swoje 3 grosze[smile]/lib/editor/editor/images/smiley/msn/emoticon_oczko2.gif[/smile].Znam takie małżeństwo po emeryturze którzy mają 2 Charty Afgańskie i Jamnika . Mają mieszkanie 3 pokojowe i psy są bardzo zadbane .Jeżeli chodzi o mnie to nie traktuję swoich psów jak dzieci zresztą to widać w awatarze , po roszczochranej fryzurce mojego yorka [smile]/lib/editor/editor/images/smiley/msn/emoticon_lol.gif[/smile]

Share this post


Link to post
Share on other sites

troska o podopiecznego nie jest niczy złym.nawet jeżeli czasem widzę mieszkającą niedaleko właścicielkę yorka, który posiada rozmaite zestawy ubranek,traktującą go jak dziecko - nie widzĘ w tym powodu do drwiny, raczej refleksję .

        nie to z resztą miałam na myśli.trudno to opisać... po prostu człowiek patrząc na  małego psa ,nawet przy dozie dużego uczucia - będzie częściej widzieć  w nim istotkę potrzebującą opieki, ale traktowaną odrobinkę z przymróżeniem oka ,tak jakby miał przed sobą

małe dziecko . nie da się w ten sposób odnieść do charta, choćby ze względu na jego postawę i spojrzenie,  wręcz

wymuszającą postawienie psa wobec siebie na równorzędnej pozycji .   

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja nie mam takich odczuc w stosunku do chartow. Duzy podenco Aronek zachowuje sie jak szczeniak mimo ,ze jest dorosly i dziala rozbrajajaco na ludzi. Wiekszosc chartow to osobniki wiotkie co raczej nie zalicza ich do imponujących masa czy budowa psow, a wiotkość też wzbudza opiekuńcze odczucia. Wyjatkiem są tu chyba tylko wilczarze . To, oczywiscie moje subiektywne zdanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
co do wyboru rasy - ja bym pokusiła się o coś orginalnnego ,a przede wszystkim dopasowała temperament nowego zwierzaka do obecnego.

zarówno podenco , jak i psy faraona potrafią być bardzo serdeczne , radośnie okazują swoje uczucia. borzoj to typowy introwertyk , mało wylewny . jeżeli twój maluch jest bardzo otwartym , przyjacielskim psem - chyba łatwiej porozumie się ze zwierzakiem podobnym do niego.

Masz rację! Z tym, że ja nie mam pojęcia jaki młody będzie kiedy wyrośnie z wieku szczenięcego :). W tej chwili dzięki okresowi dorastania możemy śmiało mijać obcych ludzi, gdzie w wieku 3-4 miesięcy to nie było możliwe, bo on koniecznie chciał każdego przywitać. Myślę jednak, że jego temperament nie zmieni się za bardzo. On uwielbia wygłupy, a zarówno podenco jak i PF to takie psie clowny, na których wybryki trzeba przymykać oko albo śmiać się z tego, bo to taki typ po prostu. Musiałabym mieć szczęście, żeby trafić na borzoja, który lubi się wygłupiać... Mimo wszystko pozostaje czekanie.

Ja nie mam takich odczuc w stosunku do chartow. Duzy podenco Aronek zachowuje sie jak szczeniak mimo ,ze jest dorosly i dziala rozbrajajaco na ludzi. Wiekszosc chartow to osobniki wiotkie co raczej nie zalicza ich do imponujących masa czy budowa psow, a wiotkość też wzbudza opiekuńcze odczucia. Wyjatkiem są tu chyba tylko wilczarze . To, oczywiscie moje subiektywne zdanie.

No nie wiem... Jak młody był młodszy i bardziej masywny (taka charcia kluska) to ludzie brali go za... amstaffa! [smile]/lib/editor/editor/images/smiley/msn/emoticon_lol.gif[/smile] Teraz też nie wygląda jak typowy chart. Co prawda jak się go głaszcze to czuć kości, ale tylko niektóre z nich delikatnie wystają, tworząc taki garb :). Ale fakt faktem - zawsze jak idę na spacery i spotykamy znajomych psiarzy to każdy się śmieje, ze chart to nie dla niego... bo by go przekarmił.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja własnie tak mam - nie moge patrzec jak psu zebra wystają. Kolegę straszę zawsze,ze go podam do TOZ-u za głodzenie chartow :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

ale zawsze jest pewna różnica między psem szczupłym z wybiegania a wygłodzonym.

ten pierwszy ma widoczniej rozwinięte mięśnie, błyszczącą sierść, oraz sprężystość ruchów.

pies wygłodzony jest po prostu jego przeciwieństwem .

ja reaguję przerażeniem na psy przekarmiane ...miłość do zwierzęcia prowadzi do jego kalectwa - to dopiero paradoks !

i to jaki powszechny ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taaak, to akurat fakt. Niestety niektórzy ludzie nie widzą różnicy pomiędzy umięsnionym i wysportowanym, a po prostu chudym szkieletorem.

 

Ostatnio na spacerze jedna Pani opowiadała, że ma sąsiadkę, która ma beagla... ale takiego ostro spasionego. On ledwo chodzi, taka beczka biedna... No i Pani z zamiłowaniem woła każdego psa z sąsiedztwa i daje mu smaczki. Ja bym się po prostu wnerwiła, bo i tak jest problem z nadmierną ufnością do obcych u whippetów (była sytuacja ostatnio, że suczka bawiła się z jakimś psem i ktoś ją wciągnął do samochodu... :/), nie mówiąc już o tym, że suczka tej Pani, z którą chodzimy na spacery, przez takie głupie dokarmianie zagląda każdemu po kieszeniach czy aby na pewno nic tam dla niej nie ma...

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja kocham ufne psy, uwielbiam jak ludzie się naszymi zachwycaja i chcą je glaskac . I one sa szczęsliwe. Choc szpic to szpic i obcemu na ręce się wziąść nie da ,zeby nie wiem jak sie cieszyl na jego widok.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ale zawsze jest pewna różnica między psem szczupłym z wybiegania a wygłodzonym.

ten pierwszy ma widoczniej rozwinięte mięśnie, błyszczącą sierść, oraz sprężystość ruchów.

pies wygłodzony jest po prostu jego przeciwieństwem .

ja reaguję przerażeniem na psy przekarmiane ...miłość do zwierzęcia prowadzi do jego kalectwa - to dopiero paradoks !

i to jaki powszechny ...

 

Sądzę, ze psy kolegi są w dobrej kondycji w/g charcich wzorców. A ja karmic lubię , jednak zachowuje jeszcze resztki zdrowego rozsądku i wyhamowuje jak ktoryś z moich robi się zbyt okrągły. Gorzej mi idzie z samą sobą :)

Przerazeniem natomiast zdecydowanie większym niz na psy przekarmiane reagują na psy głodzone....

Share this post


Link to post
Share on other sites
A ja kocham ufne psy, uwielbiam jak ludzie się naszymi zachwycaja i chcą je glaskac . I one sa szczęsliwe. Choc szpic to szpic i obcemu na ręce się wziąść nie da ,zeby nie wiem jak sie cieszyl na jego widok.

Haha, no widzisz, a u nas było tak, że jak młodego by ktoś zawołał do siebie i nie daj Boże miałby obok siebie psa, z którym warto się pobawić to właściwie śmiało mógłby mi zabrać dzieciaka ;). Teraz jest nieco inaczej. W zeszłym tygodniu ogólnie ciężko mi było go odwołać od ZNAJOMYCH psów (znajome czyli takie, z którymi często się widujemy i młody fajnie je zapamiętał np. dzięki zabawie), ale z obcymi się obwąchał i odszedł. Ostatnio jakoś jest lepiej, ale to pewnie znowu tylko lepsze momenty i niedługo znowu będą te gorsze ;). Uroki dojrzewania, echh...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szpice kochają wszystkich,, z ktorymi się spotykamy, gdziekolwiek to jest, ale pójsc z nimi, nie poszlyby, choć co do jednego to nie jestem tak calkiem pewna :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now
Sign in to follow this  
Followers 0

Media społecznościowe

Dodaj nas