Sign in to follow this  
Followers 0
Guest aszera

rak wątroby?

30 posts in this topic

Witam, jestem tutaj nowa i na wstępie chciałabym wszystkich serdecznie przywitać. 

Mam pytanie odnośnie raka wątroby. Otóż w lutym tego roku, u mojego 12 letniego psa pan doktor wykrył w wątrobie i na przeponie dziwnie wyglądające guzki. Postawił diagnozę raka wątroby, bądź też marskość. Nie zlecono biopsji. Dzisiaj okazało się, że guzków przybyło i że zajęte jest ponad 60% wątroby. Tępo wzrotu guzków wskazuje, że niewydolość wątroby może skrócić szybko jego żywot do 3 - 5 miesięcy. Jednakże mój psiak jak na 12 lat jest bardzo żywiołowy, nie wygląda na to, żeby go coś bolało, ma apetyt, nie chudnie, a wręcz przeciwnie przytył 1,5 kilograma:) 

Czy ktoś z Was spotkał się z takim przypadkiem u swojego pupila? Czy jest jeszcze jakaś szansa?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Więc: Twój psiak jak sama powiedziałaś ma już 12 lat. To już dużo. musisz się liczyć z tym, że prędzej, czy później i tak umrze. Teraz w przeliczniku ludzkim ma ok. 64 lat, więc licząc po naszemu nie jest jeszcze aż tak stary. Osobiście nie spotkałam się jescze z przypadłością u psa raka wątroby. Szanse? Takie same jak u człowieka. Jeśli będzie poddany chemioterapi (jeśli weterynarz wyrazi na to zgodę) możliwe, że przedłużysz mu życie lub zwalczysz nowotwór do końca, jednak w bardzo dużej ilości przypadków jeśli pies raz zachorował - zachoruje jeszcze raz. Radzę oddać specjaliście od chorób nowotworowych i to z nim kontynuować leczenie psiaka. Co jeszcze zrobić? Może wartoby spróbować z tą biopsją? Może nowotwór nie jest na tyle duży/złośliwy, że wystarczy go będzie tylko usunąć. Niestety nie widząc psa nie mogę Ci nic więcej poradzić... Oczywiście Twój pies ma szanse na przeżyie. Nowotwór, to nie koniec świata :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam, jestem tutaj nowa i na wstępie chciałabym wszystkich serdecznie przywitać. 

Mam pytanie odnośnie raka wątroby. Otóż w lutym tego roku, u mojego 12 letniego psa pan doktor wykrył w wątrobie i na przeponie dziwnie wyglądające guzki. Postawił diagnozę raka wątroby, bądź też marskość. Nie zlecono biopsji. Dzisiaj okazało się, że guzków przybyło i że zajęte jest ponad 60% wątroby. Tępo wzrotu guzków wskazuje, że niewydolość wątroby może skrócić szybko jego żywot do 3 - 5 miesięcy. Jednakże mój psiak jak na 12 lat jest bardzo żywiołowy, nie wygląda na to, żeby go coś bolało, ma apetyt, nie chudnie, a wręcz przeciwnie przytył 1,5 kilograma:) 

Czy ktoś z Was spotkał się z takim przypadkiem u swojego pupila? Czy jest jeszcze jakaś szansa?

 Guzki mo0ga być łagodne. , rob co jakis czas wyniki kontrolne i ciesz się dobra kondycją pieska. Nie jest już młody, ale mam nadzieję ,ze jeszcze pozyje dlugo. Nie wdrazalabym u psa w tym wieku zadnego drastycznego leczenia bo jesli guzki sa łagodnie- nie trzeba robić z nimi nic. Jesli złośliwe. to i tak nic nie da się zrobic jak tylko cieszyc się ,że pies jest w takej kondycji- oby jak najdluzej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam :-( ja mam podobna sytuacje,mam rottweilera ktory ma 14lat i dzisiaj lekarz stwierdzil ze ma raka:-( watroby i ze z tym sie zyje max do 6mc!!!:-(((( jestem zalamana ,obecnie mieszkam w Rumunii i ciezko jest mi porozmawiac z lekarzem :-( co prawda jak tylko uslyszalam ten straszny wyrok zabralam psa i poszlam do auta a chlopak rozmawial z doktorem.Jutro mam odebrac (chyba zastrzyki przeciwbolowe )nawet do konca nie pamietam co mowil..teraz nie wiem czy mam psa meczyc ok.18godzin jazdy w aucie i wracac do Pl?jazda autem zupelnie go wykancza (moj kochany pies wazy 60kg) co prawda juz chyba z 2lata nie jest aktywny fizycznie i ciezko jest mu wstac,spacerowac a nawet pojsc zalatwic potrzeby ale to jest w zaleznosci od dnia..teraz tez ma apetyt i zachowuje sie jak zawsze tylko coraz gorzej sie podnosi.Ostatnio wchodzac do domu rozjechaly mu sie dwie tylnie lapki (robiac szpagat )plakal ale po krotkim czasie juz mialam zastrzy przeciwbolowy i bylo juz lepiej.Moj kochany pies chce zyc i chce byc aktywny ale raczej wiek mu nie pozwala na to...za kazdym razem gdy wychodze z pokoju i wchodze ponownie wita sie ze mna i przytula:-)jest to pies kanapowy i spi w lozku :-) Mam 27lat i nie wyobrazam sobie zycie bez mojego psa.Codziennie od 14lat jestesmy razem ,obojetnie gdzie wyjezdzam zawsze zabieram go ze soba:-)Kocham go bardzo i nawet nie moge myslec o tym ze moze przezyc max 6mc .Wiem ze jest juz stary i przezyl swoje ale to jest ciezkie,lzy kapia i brat powietrza...dochodzi do mnie swiadomosc ze teraz dopiero sie zacznie najgorsze,teraz sie zacznie meczarnia dla mnie i dla mojego kochanego psa:-((((

Share this post


Link to post
Share on other sites

W tym wieku i 6 miesięcy to dużo.  Nie masz po co go męczyć podróżą .Ciesz się każdym dniem jakie Wam zostaly. Twoj pies to juz staruszek niestety. Nawet jesli mialby zdrowa wątrobę to rozstanie i tak jest kwestią niedlugiego czasu. I tak piekny wiek osiągnał .......

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam wszytskich ponownie ,dzisiaj dzwonilam do lekarza z Polski i musze mu przeslac wszytskie wyniki badan ktore zrobilam tutaj..(opowiedzialam mu i stwierdzil ze chce przeczytac ta diagnoze i przemyslec wszytsko bo cos mu sie nie zgadza!!)Prosze Boga oby mial racje i zeby wszytsko dobrze sie zakonczylo...jesli sie okaze ze tutaj sie mysla to wsadzam psa w auto i wracam do Pl.Jesli moj kochany pies jeszcze ma szanse na zycie to zrobie wszytsko zeby tak bylo!!Widze jak ten pies mnie kocha ,nie odstepuje mnie na krok,chodzi za mna krok w krok.Kocham go najbardziej na swiecie!i musze zrobic wszystko zeby bylo dobrze.Wierze w mojego lekarza z Polski (uratowal mi juz mojego psa ok.7lat temu jak byl bardzo ciezko chory i wszytscy inni skazali psa na smierc a ten lekarz go uratowal i zyje do dzisiaj!!!!i juz tyle lat minelo!!!!Jesli ktos chce to podaje prosze jego dane (jest to naprawde cudowny doktor ) p.Marek Tymowicz z Opola!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jesli to nie rak/ oby/ to weź pod uwagę ,że piesek jest stary i dluga podroz moze mu nie posluzyć. Trzymam kciuki za jego dlugie dobre zycie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

trzymam kciuki za psa

jak na rottweilera to i tak dozyl pieknego wieku

ale mam nadzieje, ze jeszcze bedziesz sie dlugo cieszyc jego obecnoscia:) oby!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam, jestem tutaj nowa i na wstępie chciałabym wszystkich serdecznie przywitać. 

Mam pytanie odnośnie raka wątroby. Otóż w lutym tego roku, u mojego 12 letniego psa pan doktor wykrył w wątrobie i na przeponie dziwnie wyglądające guzki. Postawił diagnozę raka wątroby, bądź też marskość. Nie zlecono biopsji. Dzisiaj okazało się, że guzków przybyło i że zajęte jest ponad 60% wątroby. Tępo wzrotu guzków wskazuje, że niewydolość wątroby może skrócić szybko jego żywot do 3 - 5 miesięcy. Jednakże mój psiak jak na 12 lat jest bardzo żywiołowy, nie wygląda na to, żeby go coś bolało, ma apetyt, nie chudnie, a wręcz przeciwnie przytył 1,5 kilograma:) 

Czy ktoś z Was spotkał się z takim przypadkiem u swojego pupila? Czy jest jeszcze jakaś szansa?

 

 

PRZY RAKU WĄTRBY U PSA ZBIERA SIE WODA W BRZUCH BARDZO ROSNIE JEST NABRZMIAŁY wzdęty PRZY WIDOCZNYCH OBJAWACH PICIE DUZEJ ILOSCI WODY SPANIE ZWINIETE W KŁEBEK    TO JUZ NAJLEPIEJ SZYBKO USPIC! MÓJ ZMARŁ W WIEKU 12 LAT ALE WET NIGDY NIE ZALECIŁ BADANIA KRWI PROFILAKTYCZNIE NA WATROBE NIGDY NIE OSŁUCHAŁ SERCA A PO  RAOKU TO WSKAZANE TERAZ WIEM!!!!!   BO CZYTAM NA CO ZMARŁ MÓJ PIES

Share this post


Link to post
Share on other sites

PRZY RAKU WĄTRBY U PSA ZBIERA SIE WODA W BRZUCH BARDZO ROSNIE JEST NABRZMIAŁY wzdęty PRZY WIDOCZNYCH OBJAWACH PICIE DUZEJ ILOSCI WODY SPANIE ZWINIETE W KŁEBEK    TO JUZ NAJLEPIEJ SZYBKO USPIC! MÓJ ZMARŁ W WIEKU 12 LAT ALE WET NIGDY NIE ZALECIŁ BADANIA KRWI PROFILAKTYCZNIE NA WATROBE NIGDY NIE OSŁUCHAŁ SERCA A PO  RAOKU TO WSKAZANE TERAZ WIEM!!!!!   BO CZYTAM NA CO ZMARŁ MÓJ PIES

 

 

Moja sunia była 2 tygodnie temu na weekend u mojej babci, po weekendzie zaczela wymiotować, kiepsko jadla i nie zalatwiala się. Myślałam że może babcia dala jej do jedzenia kości, że ma zatwardzenie. Obserwowałam ją kilka dni, dałam tabletki Verdin na lepsze trawienie, ale nic nie pomagało. Zauważyłam że brzuszek robi się trardszy i większy. 13 stycznia już był tak wielki że się wystraszyłam i dałam tabletkę przeczyszczającą, znów bez rezultatu. Od poniedziałku piesia nic nie jadła, tylko piła wodę i wymiotowała pianą.Wczoraj poszłam do weterynarza, p. doktor zrobiła punkcję brzucha (spuściła z brzuszka 4l płynu! To dużo jak na pieska ważącego 10kg), dopiero po spuszczeniu płynu mogła odczytać USG - sporo guzów na wątrobie m.in.6 i 10 cm(!) wyrok RAK WĄTROBY zapisała tabletki na zmniejszenie ilości tworzącego się płynu oraz antybiotyk na zapalenie, które towarzyszy nowotworowi. Po spuszczeniu płynu, miałam nadzieję że już będzie czuć się lepiej, ale dzisiaj też nic nie jadła, nie załatwia się, tylko pije wodę. Boję się że zdechnie z głodu szybciej niz przez nowotwór. Czy coś jeszcze mogę dla niej zrobić? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Picie duzej ilości wody oraz powiekszanie się brzucha niekoniecznie musi być wynikiem nowotworu. Ale jesli jest to, tylko wet moze ci doradzic czy mna jeszcze dla pieska cos zrobic. Na pewno nie wolno pzwolic mu cierpiec.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam nadzieję, że Wasze pupile mają się dobrze. Ja niestety musiałam dziś uśpić naszego 8 letniego beagla. Od 3 tygodni miał się kiepsko. Od 3 dni nic nie jadł. Po wizycie u weterynarza i zrobieniu badań okazłao się, że miał raka wątroby. Wymiotował żółcią i bardzo dużo pił. Od wczoraj miał też drgawki. Lekarz nie dawał nadziei, że się poprawi... Kochaliśmy go, ale nie chcieliśmy żeby cierpiał i zdychał z głodu...

Share this post


Link to post
Share on other sites

moj piesek,jamnik,ma powiekszone węzły chłonne-wszystkie...nie gorączkuje...był radosnym psiakiem/ w wieku 12 lat./.do wczoraj.Wczoraj miał zrobioną biopsję wezłów żuchwowych i guzka okoloodbytowego.Jego dzisiejsze złe samopoczucie składam na karb tej biopsji bo widać,że odczuwa ból ...a liczę na to,że jutro już będzie w lepszym stanie.Miał też zrobione badanie krwi /biochemia i morfologia/z czego alat podwyższony dwukrotnie.Miesiąc wcześniej krew tez była robiona/z powodu biegunki trafiliśmy do weta/i wszystkie parametry w normie.Czekam na wyniki biopsji..powinny byś w ciągu 7 dni...zrobiłam okład z lodu na guzek przy odbycie..bo to on Maksia boli najbardziej po tej biopsji...Niestety należe do grupy czarnowidzących ..a czytając o objawach chorób u piesków...to chłonniak albo nowotwór wątroby.Tylko ta ogromna energia mojego pieska i chęć do zabawy oraz apetyt i ..stolce w normie..daje mi to nadzieje,że wynik nie będzie wyrokiem...z wetem..bralismy juz pod uwagę możliwośc podawania chemii...wet nie jest zwolennikiem sterydów.Dodam,że już dwa razy ratował zycie mojego  psiunia..a dwa lata temu to wyrwał go śmierci..i tu znów moje czarnowidztwo..niestety  były to problemy z drogami żółciowymi...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prawdopodobnei możesz tylko pozwolic jej uniknąc większych cierpien....

Share this post


Link to post
Share on other sites

wróciłam jeszcze...i mam taka prośbę..jeśli Wasze psińki miały robioną biopsję węzłow chłonnych..to podzielcie się ze mną przeżyciami.Jak  długo dochodziły do siebie,czy nie było jakichś skutków ubocznych...i czy zawsze wyniki wychodziły niekorzystne???

Share this post


Link to post
Share on other sites

wet daje mi jednak nadzieję,że to nie musi być rak..w ostatnim czasie piesek brał przez kilka dni canidryl..moze to spowodowało podwyższenie alatu..reszta wyników w normie..poczekamy na wyniki biopsji..moze to byc toksoplazmoza

Share this post


Link to post
Share on other sites

oczywiście..poczekamy na wyniki biopsji węzłów i guzka../być może są przerzuty./..a potem usg i inne niezbędne badania.Piesek źle zniósł wczorajsze nakłuwania..jest rozpieszczony niesamowicie bo straszniee bardzoo go kochamy i nie należy do twardzieli..niestety.Pozwolimy mu kilka dni odpocząć od stresów.Teraz juz czuje sie lepiej,nawet juz bawił sie piłeczką i zjadł ,,kolację,,...leży obok mnie ,obłożony lodem w miejscach nakłuć bo widać,ze pomogło mu to znacznie.dziękuję za rady..i pozdrawiam wszystkich kochających zwierzęta

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Trzeba bylo zacząć od USG brzucha to moze biopsja bylaby zbędna. I raczej zmien weta, bo zbankrutujesz zanim będzie diagnoza, albo wczesniej pies się wykonczy. Widac wet widzi jakbardzo kochacie pieska to nie chce się z wami rozstac.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję za rady.Poczekam na wyniki...z innymi wetami tez juz eksperymentowalam..a raczej to oni eksperymentowali.Biopsja z wezłow chlonnych i guza okoloodbytniczego +,,głupi jas,,+morfoligia i biochemia kosztowała mnie 150zł....nie wiem,czy duzo czy nie bo nie mam porównania.Dziś kupilam pieskowi Lymphomyosot i dostał 1 tabletke.To lek homeopatyczny i chociaz tabletke trzeba podac pod jezyk..wiadomo z psem to nie przejdzie.Zreszta mój Maksiu to kazda probe przemytu leku w jedzeniu wyczuje..mam nadzieje,ze lek poskutkuje a ma za zadanie obkurczyc wezły chłonne i migdały.Wiadomo tonący brzytwy sie chwyta więc poki mogę cos zrobic jeszcze ,to robię..pozdrawiam serdecznie..i duzo zdrówka pupilkom życzę

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Ja nie rozumiem na co pies jest leczony skoro nie wiadomo co mu jest. W ten sposob trzeba by brac wycinki z każdego narządu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trafiłam, tu przez przypadek, szukajac informacji o chorobach wątroby..a raczej objawiach.2 lata temu piesek był  leczony na wątrobę.Wskażniki wątrobowe były złe,morfologia w normie..usg/kilkakrotnie robione podczas choroby/ pokazało powiekszenie wątroby i śledziony..na szczęscie wszystko dało się zaleczyć.Morfologia i biochemia wróciła do normy.To były piękne 2 lata,odpowiednia dieta i hepatil ,pomogły.W styczniu tego roku,pieska dopadła biegunka,długo to trwało bo akurat był okres świąteczno -noworoczny ...ja mialam w domu nifuroksazyt.na szczescie i chociaz Maksiowi po leku juz przechodziło,to pojechalismy do weta.Bałam się,ze pies jest odwodniony.Dostał kroplówki i antybiotyk na kilka dni i oczywiscie wyzdrowial.Morfologia w normie a z biochemii wyszło odwodnienie ale parametry watrobowe w normie.Miesiąc po biegunce powiekszyly sie węzły chłonne zuchwowe ale nie były duże,wielkosci winogrona..wet kazal poobserwowac kilka dni .Nie było gorączki ani innych niepokojących objawow.Po 5 dniach jednak zaczęły się powiekszac juz wszystkie węzły w całym psim ciele ,nie było gorączki,biegunki wymiotow.Zapadła decyzja o biopsji poniewaz wet nie chcial leczyc psa ,,w ciemno,,Morfologia zrobiona w dniu biopsji w normie,biochemia takze ,oprocz parametrow watrobowych,ktore powiekszyly sie dwukrotnie.Wapń w normie.Piesek czuł sie świetnie,teraz po nakłuciach ma 2 gorsze dni ale apetyt ma.Trochę chaotycznie to opisałam ...ale czekam na wyniki biopsji jak na wyrok..i szukam jakiejś nadziei,otuchy,ze jest szansa na wyzdrowienie..tak ciezko sie rozstac z najwierniejszym przyjacielem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mojemu psu kiedys powiększyly sie węzły chlonne z powodu zapalenia ucha. Po leczeniu wszystko wrocilo do normy. Mam nadzieję,ze Twoj wyzdrowieje .

Share this post


Link to post
Share on other sites

sama nie wiem co myslec..biopsja nie wykazala zadnego nowotworu..poki co pies dostaje antybiotyk Unidox..druga dawka byla dopiero..podobno poprawa bedzie widoczna po 14 dniach.Niestety piesek nie czuje sie dobrze a wezly nie maleja..koszmar.Skoro nowotwor wstepnie wykluczono jest podejrzenie pierwotniakow,grzybicy,choroby odkleszczowej  nawet jest brane pod uwage zarazenie sie czyms z wedzonego łososia bo piesek jadł takiego..a potem byla biegunka i powiekszyly sie wezły.

Share this post


Link to post
Share on other sites

widzę że nie tylko ja przeżywam dramat związany z ukochanym psem mam sunię która ma 13 lat od miesiąca przechodzimy tortury najpierw było podeirzenie zapalenia wątroby dostała leki usg nie wykazało nic strasznego po 3 tygodniach zaczął rosnąć brzuszek przestała prawie jeść i była całokowicie nie swoja pies się bardzo zmienił spał chodził swoimi drogami . następne usg wykazało 4 guzki na wątrobie dostaje kupę leków ale nie widzę poprawy jutro idę na następne usg bo wet. chce montorować jak te guzki rosną .Jestem załamana mam świadomość że pies ma swoje lata ale przeraża mnie moment kiedy trzeba będzie podjąć ostateczną decyzję.  Ta beznadzieja mnie dobija nie jestem w stanie normalnie funkcjonować co popatrzę ta sunię to beczę jak bóbr i nie widzę wyjścia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now
Sign in to follow this  
Followers 0

Media społecznościowe

Dodaj nas