Sign in to follow this  
Followers 0
Guest maze179

Duży pies do gospodarstwa na wsi - Prezent dla Ojca.

118 posts in this topic

Witam

 

Szukam dużego psa do gospodarstwa na wsi. Pies ma pełnić rolę przede wszystkim struża, ale także pociechy dla rodziny i kompana na spacerach. Pies musi bronić swojego terenu przed obcymi, ale także musi być delikatny. Chcę by pies mógł się swobodnie poruszać po sporym podwórku i ogrodzie. Niestety po tym terenie porusza się sporo drobiu (Kaczki, kury, gołębie) oraz koty. Pies musi przyswoić sobie, że nie może ich krzywdzić. Dobrze by nie miał dużych wymagań co do jedzenia i nie miał problemów zdrowotnych. Jak już wspomniałem będzie on miał sporo dostępnego terenu do biegania, ale będzie też prowadzany na spacery poza domem. Ważne by był posłuszny i nie uciekał za daleko gdy spuści się go ze smyczy i nie atakował innych psów/ludzi poza domem. Pies ma być prezentem dla Ojca. Bardzo lubi on zwierzęta i wiem, że chce mieć bardzo dużego psa.

 

Co możecie mi polecić? Z góry dziękuję za odpowiedź.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przede wszystkim- szacunku i tolerancji wobec innych zwierząt, badź też ludzi psa musi nauczyć wpierw człowiek ;) W końcu to tylko zwierzę, ale bardzo pojętne i przy odpowiednim nakładzie pracy może stać się naprawdę "cudownym ideałem czworonoga", niezależnie od rasy. Należy o tym pamiętać.

 

Co do ras, które pierwsze wpadają mi na myśl- to:

Alaskan malamute- są to psy o przyjacielskim usposobieniu, lecz do wszystkiego co obce podchodzą z dystansem. Mają tendencje do podporządkowania sobie "rodzinnego stada", są uparte ale podatne na tresurę. Trzeba też dodać, że to psy bardzo aktywne, potrzebujące sporej dawki ruchu.

 

Mastif angielski- to akurat pies bardzo oddana rasa psa posiadające skłonności obrończe, takie jakie powinien posiadać pies stróżujący. Dodatkowo dzięki swojej posturze budzi respekt ;) Jest to dość charakterny zwierzak, więc potrzebuje zdeycdowanego właściciela.

Pirenejski pies górski (pasterski)- żywiołowy i wierny właścicielowi pies. Posiadający instynkt "stróża", nadający się do życia w wiejskim gospodarstwie. Bardzo uparty i temperamentny, przy jego posiadaniu niezbędna jest ciągła tresura i dobry kontakt z czworonogiem.

 

Myślę, że te rasy jak najbardziej odpowiadałyby Twoim wymaganiom i mogły stać się kolejnym członkiem rodziny :)

Mam nadzieję, że pomogłam!

 

Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

skoro ojciec chce mieć psa to dlaczego sam sobie go nie sprawi? do roli podwórkowego burka to się nadaje 3/4 psów w schroniskach. duże, małe, średnie, kudłate albo nie.

może to uprzedzenia ale ja raczej uważam że stosunek ludzi ze wsi do wychowywania zwierząt jest co najmniej dyskusyjny. zresztą widać to już po twoim poście w którym zaznaczasz żeby pies "nie miał dużych wymagań co do jedzenia i nie miał problemów zdrowotnych". a co jak zachoruje jednak? to siekierą w łeb zakopać? albo może przykuć do budy i "jak ma wyzdrowieć to wyzdrowieje a jak zdechnąć to zdechnie"?

duży pies je dużo, zdajecie sobie z tego sprawę? żeby był zdrowy trzeba dawać mu porządne jedzenie. ja nie mówię żeby karmić bóg wie czym ale kartofle + kości z obiadu nie wystarczą żeby pies był zdrowy.

czym go planujesz karmić? czy tata - rolnik będzie miał czas żeby nauczyć psa nie atakować domowego inwentarza czy może zastosuje często spotykaną na wsiach filozofię "jak jest mądry to się sam nauczy" a za zabitą kurę psa skatuje i przykuje do budy?

pytania które zadaję są nieprzyjemne ale nie urodziłem się wczoraj i wiem jak są na wsiach traktowane psy więc zanim ludzie zaczną ci doradzać jakiego psa najlepiej kupić to wolałbym się upewnić że będzie on traktowany tak jak pies być powinien żeby nie dołożyli swojego "kamyczka" do kolejnego maltretowanego psiego nieszczęścia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

wiele zależy od tego, czego konkretnie szukasz. nie wiem tylko ,czy zwierzak miałby mieszkać w domu/mieszkaniu, czy na zewnątrz.

Jeżeli mógłby mieszkać z domownikami, to zdecydowanie poleciłabym berneńskiego psa pasterskiego. Te duże czworonogi, pochodzące ze Szwajcarii, od dawien dawna towarzyszyły ludziom prowadzącym wiejskie gospodarstwa. Zwierzaki z nich reprezentacyjne , suki ważą ok 50 kg, samce- oficjalnie do 60, choć w prakcyce często bywają większe, i w takim rozmiarze również są uznawane na wystawach . Wobec domowników zero agresji, chodzący przylepiec, serdeczny, odbarzający ogromną porcją uczucia. Do zwierząt gospodarskich nastawiony neutralnie i poprawnie- nie przejawiają wobec nich żadnej agresji, bowiem od początków powstania rasy, psy które takie cechy przejawiały były eliminowane. Zaniepokojony obecnością intruza, berneńczyk ostrzeże donośnym,głębokim głosem - ale raczej nie zaatakuje. Są to zwierzaki bardzo empatyczne, inteligentne, zrównoważone, o ładnej prezencji. Dawniej ciągnęły niewielki wózki, w których umieszczano bańki z mlekiem czy inne artykuły spożywcze na sprzedaż- ponieważ posłuszeństwo,wrodzoną chęć współperacy i siłe tych psów wylorzystywano w najróżniejszy spośób- od towarzysza zabaw dla dzieci, po stróżowanie. Całymi dniami mogą doglądać obejścia (najchętniej w towarzystwie właścicieli), nie straszne im zimowe chłody. Jedyne o czym należy pamiętać, to fakt,że berneńczyki, typowo wiejskie psy, potrzebują bliskości człowieka i to zdecydowanie eliminuje je jako psy kojcowe. Berneńczyk może spędzać dzień na dworze, lecz przynajmniej w nocy musi czuć bliskość opiekunów. Niewątpliwie zaletą berneńczyka jest fakt,że nie jest wybredny pod względem żywienia (owszem,kiedy pies wchodzi w intensywny wzrost musi być żywiony dobrze zbilansowaną karmą, aby w żdyciu dorosłym cieszył się długim zdrowiem -ale nie jest psem kapryśnym, nie będzie wybrzydzał) .Warto też wziąc pod uwagę,że berneńczyki to psy ogólnie rzecz biorąc zdrowe- wiele dużych ras cierpi na choroby stawów, wzroku, czy różnego rodzaju alergie, lecz berneńczyki to stosunkowo odporne czworonogi, które z weterynarzem widują się jedynie przy okazji szczepień. Wobec innych psów-tolerancyjne, przyjazne. Wspaniałe, pogodne zwierzaki, dla osób o dużym poczuciu humoru, szukających psa nadającego się zarówno do prac praktycznych, jak i do towarzystwa. Daje ogromną ilość pozytywnej energii. 

 

innym ciekawym rozwiązaniem będzie  owczarek podhalański    nie nadaje się na mieszkańca domu, ale wielofunkcyjnym psem gospodarskim będzie idealnym. pod warunkiem,że pies ma dostęny naprawdę dużą przestrzeń, której może doglądać, i najlepiej jeszcze stadko kóz/owiec do zaganiania. wobec obcych postępuje bardzo stanowczo. jest psem wymagającym dużej przestrzeni, wielu zajęć, inaczej zacznie przejawiać negatywne zachowania. niektóre osobniki chorują (głównie choroby wzroku), ale są to przypadki rzadkie - zdrowo karmiony, dopieszczony podhalan będzie nieustęliwym stróżem,i niezmordowanym pasterzem. należy jednak pamiętać, że jest to pies dążący do samodzielności na spacerach, więc poza terenem domowym może po pierwsze kogoś wystaszyć rozmiarami , po drugie- bez wahania odpowie na zaczepki ze strony innego samca. Jednym słowem to pięna, dumna,  polska rasa, ale wymaga odpowiedzialnego podejścia i znajomości psiej psychiki (na pierwszego dużego psa raczej się nie nadaje), albo przynajmniej zgłębienia wiedzy na temat podhalanów.  Zrównoważony, dostojny pies naprawdę robi duże wrażenie. W Ameryce są one wykorzystywane do strzeżenia stad owiec przed kojotami i polującymi na własną rękę ,pojedynczymi wilkami, słyną z dużej skuteczności. Trzeba jednak pamiętać o starannej pielęgnacji,aby bujna sierść się nie filcowała. Poza tymi uwagami jest godnym polecenia zwierzakiem.

 

Możesz rozważyć też leonbergera - jest bardziej cięty od berneńczyka, choć równie bardzo potrzebuje ludzkiej bliskości. Leonberrger to przede wszystkim stróż, który teoretycznie nie powinien interesować się zwierzętami gospodarskimi (o ile wpio mu się to w młodości). W praktyce często jest tak,że trzepoczące się domowe ptactwo jest dla niego pokusą niedo zwalczenia. Jako przyjaciele rodziny są oddanymi kompanami, wymagają konsekwetnego choć pozbawionego agresji postęowania. nieco uparty zwierzak, który w okresie dojrzewania lubi stawiać na swoim. Ale starannie wychowany będzie powodem do radości dla opiekuna. 

 

 

pozostałe owczarki odradzam zupełnie, obecnie ciężko trafić na owczarka niemieckiego bez dysplazji, bo nawet jeśli pies okaże się zdrowy, to ma słaby charakter (nerowe,agresywne) lub tendencje do kłusownania. Czy któraś z tych ras wydaje się interesująca ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

powyższy post, to byłam ja,tylko nie zalogowana :)

Nie , jakoś nie widzi mi się mastif angielski , a już broń Boże, malamut , wśród drobiu ...Fakt, obydwa mogą postróżować, ale mają też całkiem niezły instynkt myśliwski- a zwłaszcza malamut, który nie potrzebuje doglądania gospodarstwa, tylko przebniegnięcia kilkunastu kilometrów dziennie przy rowerze/czy podczas joggingu. Zdecydoowanie berneńczyk, leonberger, lub owczarek podhalański. pirenejski pies górski pod tyloma względami przypamina naszego rodzimego podhalana, że jeśli już mam wybierać, wolę promować polską rasę :) .tym bardziej ,że pirenejczyki są obciążone pulą kilku chorób genetycznych, a nasze podhalany zazwyczaj cieszą się dobrym zdrowiem. no i tańsze są- rasowy pirenejczyk to coś koło 3-4 tys złotych :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

agawit- fajnie, że ustosunkowałaś się do mojej opini :) Każdy ma swoje wizję i propozycje, ja tylko wymieniłam moim zdaeniem najlepsze rasy, zaś ostateczna decyzja należy do kupującego.

 

Ja tylko dodam, że moim zdaniem zupełnie w roli stróża nie sprawdzi się berneński pies pasterki- odradzam.

Owszem teraz sporo rodzin ma te psy za pilnujące dobytku, ale dla mnie to istny absurd. To rasa bardzo przyjazna i tolerancyjna- która raczej nie posiada zbyt silnych instynktów obronnych, więc i zarówno odpada jako pies "pilnujący" ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Leonberger tez wg. mnie średnio sie nadaje, znam kilka i wszystkie sa bardzo miłe, tolerancyjne, raczej do stróżowania sie nie nadają, bardziej mi z charakteru nowofunlanda przypominają niz jakiegos psa "pilnującego"

Share this post


Link to post
Share on other sites
skoro ojciec chce mieć psa to dlaczego sam sobie go nie sprawi? do roli podwórkowego burka to się nadaje 3/4 psów w schroniskach. duże, małe, średnie, kudłate albo nie.

może to uprzedzenia ale ja raczej uważam że stosunek ludzi ze wsi do wychowywania zwierząt jest co najmniej dyskusyjny. zresztą widać to już po twoim poście w którym zaznaczasz żeby pies "nie miał dużych wymagań co do jedzenia i nie miał problemów zdrowotnych". a co jak zachoruje jednak? to siekierą w łeb zakopać? albo może przykuć do budy i "jak ma wyzdrowieć to wyzdrowieje a jak zdechnąć to zdechnie"?

duży pies je dużo, zdajecie sobie z tego sprawę? żeby był zdrowy trzeba dawać mu porządne jedzenie. ja nie mówię żeby karmić bóg wie czym ale kartofle + kości z obiadu nie wystarczą żeby pies był zdrowy.

czym go planujesz karmić? czy tata - rolnik będzie miał czas żeby nauczyć psa nie atakować domowego inwentarza czy może zastosuje często spotykaną na wsiach filozofię "jak jest mądry to się sam nauczy" a za zabitą kurę psa skatuje i przykuje do budy?

pytania które zadaję są nieprzyjemne ale nie urodziłem się wczoraj i wiem jak są na wsiach traktowane psy więc zanim ludzie zaczną ci doradzać jakiego psa najlepiej kupić to wolałbym się upewnić że będzie on traktowany tak jak pies być powinien żeby nie dołożyli swojego "kamyczka" do kolejnego maltretowanego psiego nieszczęścia.

 

Masz jakieś uprzedzenia do wsi? Czy tylko tam zdarzają się chorzy ludzie znęcający się nad zwierzętami? Pies ma być prezentem niespodzianką dla Ojca. Mieliśmy już Yorka i Amstaff'a ale niestety jeden odszedł ze starości, a drugi na cukrzycę. Co do małych wymagań co do jedzenia nie chodzi mi o ilość, a jakość jedzenia. Chodzi o to by nie trzeba było kupować mu jakiś specjałów. Myślę, że ciężko znaleźć lepsze miejsce dla psa niż wieś z otwartym terenem. Myślisz, że lepiej im się żyje w miejskiej dżungli? U nas zwięrzęta traktuje się dobrze, czasami się śmieję, że nawet lepiej niż ludzi. 

 

problemów zdrowotnych". a co jak zachoruje jednak? to siekierą w łeb zakopać?

 

Mója suka amstaff'a chorowała na cukrzycę. 2 razy dziennie sam wstrzykiwałem jej insulinę i jeździłem na regularne badania i kontrole do weterynarza. To twoje podejście do sprawy jest co najmniej dyskusyjne.

 

Dzięki za wszelkie polecenia. Jeśli macie jeszcze jakieś propozycje to możecie pisać. Najlepiej by szczeniak psa nie kosztował więcej nić 1000 zł.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ma byc duzy, ma malo jesc.  i niedrogo kosztowac. To są trudne do spelnienia wymagania.

Rasy, ktore podala justynka to smiech na sali, szczegolnie ten malamut jako stróż.. Duzy pies nigdy nie je malo, aj ak będzie mial za malo to sobie bedzie coś musial upolowac, o to chodzi ? Warunki moze lepsze niz w bidulu, choć w większosci schronisk psy jedza do syta. Rozejrzyj się moze po większych szczeniakach do adopcji z Domow tymczasowych.  Wybierz takiego, ktorego ojcec będzie mog bez problemu wykarmic. Te 1000 zl przeznacz na szczepienia profilaktyczne i karme dla psa.

http://www.doadopcji.pl/szukaj/szczeniaki/polska/wszystkie/0/

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie obrażaj się bo nie ma o co. nie jesteśmy dziećmi i każdy z nas doskonale wie jak traktowane są w wielu gospodarstwach psy. pies w mieście jest kupowany dlatego że ktoś chce mieć psa a psy na wsi kupowane są często po prostu "do budy" i ich los naprawdę nie jest godny pozazdroszczenia nawet u "w miarę normalnych" ludzi. moja matka jest ze wsi i nigdy w domu (w mieście) psa nie mieliśmy bo ona całe życie uważała że "pies powinien być przy budzie" i jakiekolwiek pomysly żeby pies był w domu, żeby się nim zajmować, żeby płacić za jego utrzymanie nie mając z tego tytułu realnych korzyści w postaci pilnowania domu to były dla niej nie do pomyślenia.

oczywiście zwyrodnialcy są wszędzie i wszędzie można znaleźć bydlaków którzy znęcają się nad zwierzętami ale u wielu ludzi na wsi to nie jest znęcanie bo oni nie widzą nic złego w tym że pies jest przykuty do budy, dostaje raz dziennie jakieś zlewki a uczenie go czegokolwiek to "głupoty".

psy w mieście mają innego rodzaju problemy ale gdyby ktoś napisał mi że potrzebuje do bloku "dużego psa który nie potrzebuje dużo wychodzić" to też bym mu napisał żeby się raczej zastanowił nad kotem.

niestety ludzie są okrutni wobec zwierząt czasem po prostu z nieświadomości bo uważają że "to tylko pies".

ja też tak uważam tyle że moje znaczenie "to tylko pies" jest zupełnie inne niż tych którzy pod tym sformułowaniem uważają ze w zasadzie jak psa karmią to już wszystko jest OK i nie ma nic złego w tym że go biją, wrzeszczą na niego bo "tylko pies" nie jest przecież człowiekiem i nie robi się mu w ten sposób krzywdy.

 

"Myślisz, że lepiej im się żyje w miejskiej dżungli? U nas zwięrzęta traktuje się dobrze, czasami się śmieję, że nawet lepiej niż ludzi."

 

psu dobrze się żyje tam gdzie może najlepiej zaspokoić swoje potrzeby. to oznacza w praktyce dobrego opiekuna który o te potrzeby zadba. z pewnością mieszkający w bloku husky dobrze karmiony i traktowany, wyżywający się codziennie z opiekunem rowerzystą lub maratończykiem ma lepiej niż ten sam husky przywiązany do budy w domu na wsi dostający jakieś resztki i nigdy nie spuszczany z łańcucha bo zabija kury jak już uda mu się uwolnić.

skoro piszesz że u ciebie "psy są traktowane lepiej niż ludzie" to może i będzie mu dobrze, nie mówię że nie, nawet jeżeli trochę przesadzasz, bo wiem też że to co ja uważam za normalne w traktowaniu psa niektórzy uważają za traktowanie "lepiej niż człowieka".

a moja podejrzliwość obudziła się od razu po przeczytaniu tytułu posta. psy i inne żywe zwierzęta nie powinny być moim zdaniem kupowane w prezencie dla nikogo. jeżeli ktoś psa chce to powinien się sam o niego postarać. a taki prezent może być bardzo kłopotliwy jeżeli źle zrozumieliście słowa waszego taty i wcale nie marzy mu się duży pies. a kłopotliwe żywe prezenty często bardzo źle kończą.

ale jeżeli poważnie traktujesz opiekę nad psem i z jakichś powodów nie chcesz wziąć psa ze schroniska (co gorąco polecam, akurat dużych psów to tam jest wybór przeogromny) to ja polecam owczarka środkowoazjatyckiego na którego "choruję" od jakiegoś czasu.

wspaniałe psy, piękne, dobrze odżywione są ogromne, muskularne i idealne do pilnowania dużego terenu. każdy 10 razy pomyśli zanim wejdzie.

oczywiście nie są "bezobsługowe" i źle prowadzone mogą jak każdy duży pies stać się niebezpieczne dla otoczenia i właściciela.

Share this post


Link to post
Share on other sites

o, proszę bardzo, ogłoszenie z allegro. suczka owczarka środkowoazjatyckiego do wydania za 1 zł:

 

"Witam mam do wydania 2letnią suczkę jest wysterylizowana zaszczepiona wydaje ze względu że bardzo mocno szczeka a mieszkam na osiedlu suczka jest bardzo łagodna wiecej informacji pod nr"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Człeku, a od kiedy to azjata malo kosztuje i malo je ? Ta suczka moze nie kosztuje wiele, ale nadal co z jedzeniem ? Azjata je duzo i trzeba to wziaśc pod uwage. Na wsi duze psy czesto sa na wspolzaglodzone, a większosc uwiązuje do budy male pieski bo szczekaja i mozna dac im niewiele i byle co. Pies nie wychowany z drobiem od szczeniaka moze sobie braki pokarmowe tym drobiem uzupelnic i wtedy co ? Siekiera w leb czy lancuch ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak poza tym, to owczarek środkowoazjatycki potrzebuje doświadczonego właściciela. A nie pozostawiony sam sobie, aby pilnował posesji. Znajdzie sobie sam zajęcie i zacznie polowac na wszystko co znajduje się na podwórku. Pies zostawiony sam sobie może wpaść na różne dziwne pomysły. Nawet takie, o których byśmy nawet nie śnili. Aby pies miał dobre zdrowie, to wypdałoby go karmić karmą wysokiej jakości, a nie jakąś pierwszą lepszą. Na dłuższą metę to i tak nie zda rezultatu, a jedynie wyciagnie kasę z portfela za leczenie. Można zapomnieć o resztkacg z obiadu. Problemy zdrowotne - nie da się przewidzieć co wyjdzie w przyłości. Niektóre psy są zdrowsze, inne bardziej chorowite.

 

Ech..., za 1000zł. to psa rasowego (z rodowodem) raczej nie znajdziesz. Może by tak pokusić się o adopcję albo przygarnięcie psa z jakiejś fundacji?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ojciec w ogole woe co mu szykujesz na prezent ?Moze wcale nie chce psa, a juz na pewno nie duzego, jak przypuszczam...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rasy, ktore podala justynka to smiech na sali, szczegolnie ten malamut jako stróż..

 

Ja naprawdę nie chcę nikogo obrażać, ale Ty zawsze masz jakieś wąty do mojej osoby- może meliskę sobie zaprzysz i weźmiesz do ręki jakiś dobry romans, bo moim zdaniem zupełnie nie nadajesz się do włączania się w życie społeczne.

"Śmiechem na sali" to jest Twoja osoba na tym forum- aż szkoda słów. Sama nie podasz żadnych dobrych rad, własnych propozycji nie przedstawisz- ale żeby błędy wszystkim wytykać to tak. Prawdziwa "diva" wszystko wiedząca i potrafiąca najlepiej- a jakże... ;/ Oj moja Droga, oj!

 

Moim zdaniem najlepszą opcją jest mastif, to jest moje zdanie i tego będę się trzymać- a jak Tobie coś nie pasuje, to nie zmuszam Cię do czytania moich wypowiedzi... to nie Tobie doradzam, więc odpuść sobie, nie warto. Ty wszystko wiesz najlepiej i zachowaj to dla siebie- nie musisz mnie pouczać, dam sobie radę z moją (Twoim zdaniem) skromną widzą ;))

 

PS. Z Twoim wielkim szacunkiem do własnej osoby mogłabyś chociaż zacząć używać polskich znaków w sowich wypowiedziach- byłoby to bardzo adekwatne w Twoim przypadku :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

z tego co pisze autor to miał już psy, zajmował się nimi, ma pojęcie o ich potrzebach itd.

w swoich poprzednich postach wysunąłem szereg wątpliwości co do tego czy autorowy/jego ojcu w ogóle jakikolwiek pies jest potrzebny.

on twierdzi że tak, że potrafi się zająć psem i że nie dotyczą go te zarzuty które tu stawiałem (pies żywiony resztkami, bity i zaniedbany wychowawczo). skoro tak to tak, pozostaje mu wierzyć. a jeżeli mu wierzę to polecam mu właśnie takiego psa bo jestem w nich od jakiegoś czasu zakochany i gdybym miał warunki to bym się o takiego właśnie postarał.

ale oczywiście ze wszystkimi zastrzeżeniami. to jest pies który wymaga odpowiedniego prowadzenia, żywienia i opieki. nie ma tu drogi na skróty a wszelkie zaniedbania mogą być tragiczne w skutkach.

wiem że psy na wsiach są zaniedbywane ale facet wprost odpowiedział mi że jego to nie dotyczy i że u niego "psy mają lepiej jak ludzie". tyle mi musi wystarczyć.

a szczerze mówiąc to jest pies dla niego idealny. on nie potrzebuje przemierzać dziesiątków km dziennie jak psy zaprzęgowe. jest spokojny, zrównoważony i jeżeli człowiek nie zrobi z niego wariata brutalnością, przemocą albo głupotą to jest super psem stróżującym. całą zimę może bez żadnego problemu siedzieć sobie na dworze, nawet mrozy po -30 mu nie straszne. oczywiście jest psem "z charakterem" i musi być wychowywany a nie zostawiony samemu sobie ale autor tematu zapewniał że tak u niego rzeczywiście jest i że o psy się dba.

wiem jak jest na ogół na wsiach ale może u niego jest inaczej, przecież to nie jest niemożliwe.

a żywienie psa wcale nie jest drogie o ile się do tego zabierze "z głową". ja nie jestem zwolennikiem suchych karm. one są tylko wygodne dla właściciela ale są drogie i wcale nie takie dobre.

ja tam swojego karmię mrożonym mięsem dla psów po 3 zł za kg z dodatkiem warzyw, kaszy, ryżu, makaronu, olejów (w tym oleju rybnego) jajek, jogurt, mleko, twaróg, owoce i w ogóle wszystko co mam ochotę mu dać poza rzeczami zabronionymi (cebula, czosnek, winogrona, czekolada). dwa razy w tygodniu dostaje do gryzienia surowe kości z mięsnego po 2,5 za kg. dostaje też trochę suchej karmy ale właśnie jako dodatek do dziennej porcji a nie zasadnicze jedzenie. jak mi zostanie zupa z obiadu czy jakieś inne resztki to też zjada. pies je bardzo dobrze moim zdaniem, wali pierwszorzędne kupy, wygląda świetnie, błyszcząca sierść, białe zęby. biega, skacze nic mu nie jest i wcale drogo to nie kosztuje.

myślę że spokojnie się mieszczę w kwocie 50-100 zł miesięcznie. nie liczyłem tego więc nie wiem dokładnie. więcej płacą ci co jak głupi kupują w markecie psie żarcie w puszkach w ogóle o jakości tego badziewia nie wspominając.

a żywienie dużego psa kosztować musi i z tym się autor liczyć musi. jeżeli pisze że chodzi mu o to żeby pies nie musiał jeść jakichś specjalistycznych, super drogich karm to tak właśnie jest w tym przypadku.

pamiętać należy że im większy pies tym więcej z nim potencjalnych problemów. małego szczekacza można zapiąć na smycz i trzymać nawet jak się rzuca na inne psy. z gigantycznym azjatą tego nie zrobisz bo ci się wyrwie a jak nawet nie to taki spacer będzie lepszy niż siłownia i nikt tego na dłuższą metę nie wytrzyma. więc naprawdę podejdź odpowiedzialnie do sprawienia sobie czy też tacie "dużego psa". nie sztuka zachować się jak dziecko które "chce psa" i nie obchodzi go to że nie ma jak się nim opiekować. pies będzie ci żył z 10 lat i przez ten czas musisz brać go pod uwagę w swoim codziennym rozkładzie dnia, w ewentualnych wyjazdach czy jakichś innych "życiowych problemach". ważne jest np to ile lat ma twój tata i czy będzie miał kto zająć się psem gdy dopadnie go nawet nie poważna choroba a zwyczajna grypa.

jak widzisz ja jestem zachwycony tym psem ale nie będę go miał (przynajmniej jeszcze przez kilka lat) bo nie mam ku temu odpowiednich warunków. a tutaj mogą ci ludzie podpowiedzieć pewne rzeczy ale nikt cię nie zna, nikt nie zna twojego taty, nie zna waszego trybu życia, nie wie ile czasu możecie psu poświęcić i czy to nie jest tylko chwilowa zachcianka. a to jest tak naprawdę ważniejsze niż powierzchnia waszego podwórka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko weź pod uwagę,że ma byc duzy, mało jesc i nie polowac na kury. A już fakt,ze duzy ma dostawac malo jesc , moim zdaniem eliminujący  .

Justynka, skoro gostek chce stroza to czemu wprowadzasz go w błąd poponując malamuta, ktory strozem nie jest ? Jak doradzasz to najpierw przeczytaj dokladnie pytanie. A znakow bede sobie uzywac takich jakich zechce.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro nie ma sie pieniedzy na karme dla psa to nie ma co nikomu tu doradzać jakiejkolwiek rasy.

Człeku chciałabym umieć tak gospodarować sie pieniędzmi, zeby na żywność dla psa wydawać w miesiącu 50-100 zł.

Choćby nie wiem co nie potrafię ( przynajmniej w Krakowie ) za tyle wyżywić prawie 40 kg bardzo aktywnego psa. To niewykonalne jesli pies ma dostawać wszystko co potrzebne jego organizmowi.

 

przychodza mi tylko do głowy wątróbki kurze za 5,15 za kg plus tani ryz z lawiatana plus marchewka... Wtedy dziennie moze i by wychodziło 5 zł, ale na cały miesiac koszt wyżywienia wynosi 150 zł ( licząc 30 dni) plus jest do dieta masakrycznie zła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ale on wcale nie pisał że pies ma "mało jeść". w drugim poście napisał tak:

 

"Co do małych wymagań co do jedzenia nie chodzi mi o ilość, a jakość jedzenia. Chodzi o to by nie trzeba było kupować mu jakiś specjałów."

 

faktycznie są ludzie którzy karmią swoje psy wołowiną za 15-20 zł za kg albo jakimiś karmami po kilkaset zł za worek. ja z tego wyjaśnienia zrozumiałem żeby mu czegoś takiego nie proponować. mi też się to w głowie nie mieści żeby pies jadł lepsze i droższe jedzenie niż człowiek. proponuję to co sam daje - tanie mrożone mięso dla psów + rozmaite dodatki w tym sucha karma taka jak np josera czy przynajmniej britt.

to się da za 100 zł miesięcznie takiego dużego psa wykarmić i utrzymać w znakomitej kondycji. szczególnie że na wsi to ludzie mają często własne owoce i warzywa które można mu dawać. jak na tyle go nie stać to niech sobie kanarka kupi a nie dużego psa. ale zakładam że skoro miał psa któremu robił zastrzyki z insuliny to nie jest jednym z tych ludzi którzy chcieli by psa karmić samymi odpadkami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgodzę się, że owczarek środkowoazjatycki jest idealnym stróżem. Chyba każdy wie, a autor to już powinien, że chcąc mieć psa trzeba wiedzieć, że wydatki też będą. Duże, małe, ale zawsze. Weź pod uwagę, że on chce nabyć psa do 1000zł. Nie znajdziesz psa rasowego za taką kwotę. Więc na moje oko zostaje szukanie w jakiś fundacjach. Raczej nie rzucałabym się na jakieś "super oferty" szczeniaków z niewiadomego źródła.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ale on wcale nie pisał że pies ma "mało jeść". w drugim poście napisał tak:

 

"Co do małych wymagań co do jedzenia nie chodzi mi o ilość, a jakość jedzenia. Chodzi o to by nie trzeba było kupować mu jakiś specjałów."

 

faktycznie są ludzie którzy karmią swoje psy wołowiną za 15-20 zł za kg albo jakimiś karmami po kilkaset zł za worek. ja z tego wyjaśnienia zrozumiałem żeby mu czegoś takiego nie proponować. mi też się to w głowie nie mieści żeby pies jadł lepsze i droższe jedzenie niż człowiek. proponuję to co sam daje - tanie mrożone mięso dla psów + rozmaite dodatki w tym sucha karma taka jak np josera czy przynajmniej britt.

to się da za 100 zł miesięcznie takiego dużego psa wykarmić i utrzymać w znakomitej kondycji. szczególnie że na wsi to ludzie mają często własne owoce i warzywa które można mu dawać. jak na tyle go nie stać to niech sobie kanarka kupi a nie dużego psa. ale zakładam że skoro miał psa któremu robił zastrzyki z insuliny to nie jest jednym z tych ludzi którzy chcieli by psa karmić samymi odpadkami.

 

na mojego goldena sucha karma wychodzi 5/6 zł na dzien - a karmie dosc dobra bo taste of the wild, do tego dostaje żółtka wiejskich jaj, ser biały, smakołyki i zwacze i mniej wiecej wychodzi 10 zł za dzien. Nie wyobrażam sobie, ze mógłby jesc sama sucha karme, kupowanie miesa wychodzi mniej duzo drożej bo ok 15 zł / dzien wyżywienia psa mięsem chociazby z ryzem i warzywami. 

15-20 zł to chyba jedynie kurczak kosztuje, bo w moim mięsnym wołowina kosztuje duzo wiecej za kg.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój ojciec na Pewno chce psa bo kocha zwierzęta. Od czasu śmierci naszej suki amstaffa cały czas mówi o kupnie dużego psa i wypytuje o miejsce zakupu. Wraz z Mamą, Siostrę i Kuzynem, który podrzucił pomysł znaleźliśmy 3 interesujące nas rasy:

 

- Airedale terrier

- Alaskan Malamute

- Duży szwajcarski pies pasterski

 

Co możeci mi o nich powiedzieć?

Share this post


Link to post
Share on other sites

"proponuję to co sam daje - tanie mrożone mięso dla psów + rozmaite dodatki w tym sucha karma taka jak np josera czy przynajmniej britt."

 

A czy na pewno zapsokajasz jego potrzeby żywieniowe? Wierz mi, ja mam średniego psa, aktywnego i za nic nie jestem w stanie za tak mało pieniędzy miesięcznie go wyżywić. Dostaje codziennie gotowane mięso, po południu suchą karmę, oprócz tego ser biały, jajko (jeśli ma ochotę)... Dodatkowo jakieś naturalne smakołyki czy gryzaki. Po prostu nie ma szans. I uważam, że dużego psa tym bardziej.

 

maze179 - Malamut NIE nadaje się na stróża. Jest to pies pociągowy, który potrzebuje ogromnej ilości ruchu i zajęcia. Jak zostawisz go samego sobie, licz się z wyciem i zwiedzaniem okolicy na własną łapę. Nie mówiąc już o zrobieniu z ogródka pobojowiska. Tym bardziej, jak pisałeś, że macie na ogródku kury. Zrobi sobie nie jedno polowanie i będziecie mieć po kurach...

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Człeku chciałabym umieć tak gospodarować sie pieniędzmi, zeby na żywność dla psa wydawać w miesiącu 50-100 zł."

 

już pisałem jak ja to robię. podstawą żywienia jest coś takiego:

http://allegro.pl/mieso-mrozone-dla-psa-wolowe-1-kg-super-jakosc-i4489272478.html

jedna kostka dziennie. ja kupuję po 3 zł więc koszt 1 kostki to 75 groszy.

no i do tego dodatki: ziemniaki, buraki, kapusta, marchewka, płatki owsiane, ryż, makaron i w ogóle co komu do głowy przyjdzie.

wzbogacane olejem roślinnym, olejem rybnym, jogurtem, mlekiem, twarogiem.

dwa razy w tygodniu surowe jajko prosto do miski.

dwa razy w tygodniu surowe kości od schabu, surowa noga świńska (2,5 zł za kg w mięsnym) czasami kości wołowe II kat (w intermarche po 1 zł za kg).

to jest jego porcja dzienna. mięso podaję surowe, po rozmrożeniu (jeszcze krew wycieka).

jak jest wieczorem jeszcze głodny i trąca miskę to dostaje suche psie żarcie, ze dwie garście (obecnie canivera więc raczej z tych lepszych, ale można dawać gorsze).

na spacerach dostaje jako przysmaki chrupki psie + krojone w kostkę "batony" dla psów.

czasami dostanie resztkę zupy, jakieś niedojedzone mięso, skórki czy inne resztki.

nie wydaje mi się żeby to kosztowało więcej niż 3 zł dziennie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

\"15-20 zł to chyba jedynie kurczak kosztuje,\"

 

no nie wiem gdzie masz te kurczaki po 15 zł za kg. chyba w jakimś ekskluzywnym mięsnym w centrum warszawy bo normalny kurczak to kosztuje z 7-8 zł a w promocji to z 5 za kg.

jak dajecie psu takie drogie rzeczy to faktycznie nie da rady go utrzymać za tyle co ja mówię.

dlatego pisałem że trzeba go karmić \"z głową\".

nie kupuję żadnych \"przysmaków\" ani innych \"żwaczy\" w sklepach zoologicznych bo to majątek kosztuje. żwacze kiedyś miałem kupić bo mój pies przez jakiś czas lubił polizać ludzkie odchody ale przeszło mu jak zaczął dostawać jogurty, które zresztą kupuję tylko od czasu do czasu. na ogół to w brudny kubek po jogurcie wlewem zwykłe mleko, stawiam w kuchni na stole i na drugi dzień mam świeżutki jogurt z chemią tylko taką jaka jest w mleku (z tym już nic nie poradzę).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now
Sign in to follow this  
Followers 0

Media społecznościowe

Dodaj nas