Sign in to follow this  
Followers 0
Guest MicSre

Buldog francuski czy angielski?

9 posts in this topic

Witam Serdecznie wszystkich Użytkowników!

 

Chciałbym Was prosić o kilka rad związanych z wyborem rasy psa. Docelowo myśle nad tym, aby sprawić sobie buldoga. Sek w tym, że nie wiem czy francuskiego czy angielskiego. Zależy mi, aby nabyć szczeniaka, ponieważ chce mieć pewność, że nie będzie miał do głowy wpojonych złych nawyków, które będzie mi ciężko go oduczyć.

 

Druga kwestia chciałbym upewnić się, że nie skrzywdze pieska warunkami jakie mam w mieszkaniu.

 

Zaczne od tego, że mieszkam we Wrocławiu blisko miejsc gdzie swobodnie można pójść z psem na spacer ( a nie puścić na podwórko pod blok). Normalnie pracuje od 6 do 14 (wychodze o 5:30, a wracam ok. 14:30), żona idzie do pracy na późniejsze godziny (czasami nawet na 11), czyli w skrajnych przypadkach pies musiałby być w domu sam przez 7h, a najmniej ok.4h. W weekendy piesek bywałby razem ze mną na wsi na sporej gospodarce.

 

Kolejna kwestia to chce mieć pewność, że pies będzie bezpieczny dla mnie, innych (czasami obcych odwiedzających moje mieszkanie), a w szczególności dzieci (nie mam swoich, ale nie chce rezygnować z psa gdy te pojawią się w moim życiu).

 

Ważne dla mnie również jest to, aby najwyzwyczaj pies był spokojny oraz pozwalał w spokoju przespać całą noc. Oczywiście też nie chciałbym po powrocie zastać codziennie domu do góy nogami wywróconego.

 

Na koniec pytanie o żywienie, czy wybierając, któegoś z tych buldogów będe skazany tylko na pokarm suchy, któy jest diabelsko drogi (nie chciałbym, aby żywienie psa było droższe od mojego)

 

Mam nadzieje, że buldog czy to francuski czy angielski to pies dla mnie i mojej żony. Jeżeli jednak uważacie, że nie jest to dobry pomysł to licze na inne propozycje

 

EDIT: Nie napisałem o jednej istotnej kwestii. Mieszkam w bloku, 4 piętro, bez windy. Mieszkanie ok. 50m kwadratowych. Dodatkowo na moim piętrze sąsiedzi mają psy i koty ( tu obawiam się, że mimo wszystko zapach byłby wyczuwalny i pies mógłby być pobudzony przez to)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Świetnie, że tak się przejmujesz warunkami do których przyjmiesz psa - ale to nie jest jedyny element, który powinieneś rozważyć. Postaraj się przede wszystkim przemyśleć czego oczekujesz od nowego towarzysza? Widzę, że zależy Ci po prostu na tym, by był grzeczny - ale przemyśl, jaki zwierzak będzie pasował do Twojego stylu życia? Buldogi są świetnymi kompanami, wysiadają jedynie przy osobach mocno aktywnych. Z drugiej jednak strony to psy bardzo uparte, bardzo konsekwentne - nie nadają się dla osób nerwowych lub łatwo ulegających naciskom.

 

Zaczne od tego, że mieszkam we Wrocławiu blisko miejsc gdzie swobodnie można pójść z psem na spacer ( a nie puścić na podwórko pod blok). Normalnie pracuje od 6 do 14 (wychodze o 5:30, a wracam ok. 14:30), żona idzie do pracy na późniejsze godziny (czasami nawet na 11), czyli w skrajnych przypadkach pies musiałby być w domu sam przez 7h, a najmniej ok.4h. W weekendy piesek bywałby razem ze mną na wsi na sporej gospodarce.

Dorosły pies spokojnie wytrzyma sam tyle czasu, zarówno fizjologicznie jak i psychicznie. Szczeniak jednak nie ma na to szans - 7 godzin dla dwumiesięcznego szczenięcia małej rasy to problem nie do przeskoczenia jeśli chodzi o czystość, nie ma też możliwości żeby cały ten czas szczeniak grzecznie przesypiał - musisz się na początku liczyć z trudnościami. Ja w ogóle raczej radzę właścicielom - jeśli to możlwie - by po przyjęciu psa wzięli sobie dwa tygodnie wolnego. Taki czas da się wtedy spożytkować na podstawy nauki czystości, wpojenie zasad domowych, naukę chodzenia na smyczy, zabawy, podstawowe szkolenie. Co równie ważne da się wtedy odpowiednio przeprowadzić trening zostawania samemu, zamiast od razu porzucać psa na całe 7 godzin i można swobodnie zająć się socjalizacją. Oczywiście nie musicie być w tym czasie w domu razem - ważne, by codziennie podejmować taką pracę-a pracy na początku jest dużo, z każdym psem.

Warunki masz w porządku - pies nie potrzebuje luksusowej willi i jedwabnych poduszek :smile: Potrzebuje dobrego jedzenia, dachu nad głową i odpowiednio dobranej do rasy aktywności. No i miłości - i będzie szczęśliwy :smile: To się da załatwić nawet w małej kawalerce, Ty masz naprawdę niezłe warunki.

 

Kolejna kwestia to chce mieć pewność, że pies będzie bezpieczny dla mnie, innych (czasami obcych odwiedzających moje mieszkanie), a w szczególności dzieci (nie mam swoich, ale nie chce rezygnować z psa gdy te pojawią się w moim życiu).

Masz na myśli agresję? To nie są rasy predysponowane genetycznie do agresji - jeśli nic nie zepsujesz w wychowaniu, to szanse na to by buldog był agresywny są bardzo małe. Natomiast są to zwierzaki zadziorne, i na agresję potrafią odpowiedzieć tym samym - u ludzi zrównoważonych rozwijają się bardzo ładnie, ale znałem rodziny nerwusów u których wiecznie były walki z psem o byle co. One dość wyraźnie odbijają nastawienie właściciela - jak w szkoleniu użyjesz raczej konsekwencji zamiast krzyku, to będzie dobrze.

Co nie zmienia faktu, że to jest tylko pies i nie powinien zostawać zupełnie bez nadzoru np. z małym dzieckiem. Nie spotkałem się z krwawymi opisami ataków buldoga francuskiego, ale nie masz gwarancji, że jak mu dzieciak będzie wtykał palec do oka to nie skończy z podrapaną rączką. To tylko zwierzę.

 

Ważne dla mnie również jest to, aby najwyzwyczaj pies był spokojny oraz pozwalał w spokoju przespać całą noc. Oczywiście też nie chciałbym po powrocie zastać codziennie domu do góy nogami wywróconego.

Tu już Twoja w tym głowa, by tak było - pies się dostosuje do takich zasad, które Ty ustalisz. Jak będziesz reagował na jego zaczepki tak jak on chciałby, żebyś reagował - to Ci nie da spokoju. Jak sam wskażesz mu inną drogę - to nią pójdzie. Tylko jak wspomniałem wyżej - z buldogiem wymaga to po prostu "nieco" cierpliwości.Jeśli pies ma spać w nocy u siebie - to ignoruj jego zaczepki, albo odsyłaj go na jego legowisko ilekroć przyjdzie. Tylko pamiętaj, że szczeniak może po prostu chcieć wyjść na siku w nocy i nie ma w tym nic dziwnego - czasem trzeba się zwlec o trzeciej nad ranem jak go przyciśnie.

 

Na koniec pytanie o żywienie, czy wybierając, któegoś z tych buldogów będe skazany tylko na pokarm suchy, któy jest diabelsko drogi (nie chciałbym, aby żywienie psa było droższe od mojego)

Możesz karmić suchym, mokrym, gotowanym, barfem - Ty wybierasz. Poszperaj w internecie o żywieniu, wybierz system który będzie dla Ciebie wygodny i odpowiednio opłacalny. Karmy gotowe są najwygodniejsze - nie wymagają żadnej wiedzy (poza sprawdzeniem listy karm polecanych), wystarczy zgodnie z tabelką nasypać chrupki i masz spokój. Są bardzo wygodne na wakacjach, gdy nie ma jak psu gotować lub gdzie kupić pokarmu.

W gotowanym czy BARFie kupujesz i podajesz dokładnie to, co chcesz podać - wiesz, jakie masz składniki, i możesz tak budować dietę, by poradzić sobie z ewentualnymi alergiami czy nietolerancjami, łatwiej też modyfikować ilość i rodzaj dostarczanej energii (i np. ograniczyć ilość węglowodanów u psów nadaktywnych; albo - jak już mówimy o buldożkach, zbudować ją tak żeby nie zagazowały Wam mieszkania :wink:). Wymaga to jednak więcej pracy, no i podstawowej wiedzy o żywieniu - tak, by dieta była jako tako zbalansowana.

Karmy suche nie są wcale tak drogie, jak się wydaje. Worek karmy wydaje się dużym kosztem, ale u tak małego psa podajesz jej bardzo niewiele (pewnie koło 70-100 gramów dziennie, czyli opakowanie 3 kilogramowe starczy Ci na ponad miesiąc) - przy karmach bazowych nie jest tak źle.  

 

Mam nadzieje, że buldog czy to francuski czy angielski to pies dla mnie i mojej żony. Jeżeli jednak uważacie, że nie jest to dobry pomysł to licze na inne propozycje

Jak pisałem wcześniej - to zależy od Twoich oczekiwań i potrzeb. Każdego psa da się wychować na dobrego przyjaciela rodziny, pytanie na ile ta akurat rasa pasuje do Twojego stylu życia.

 

EDIT: Nie napisałem o jednej istotnej kwestii. Mieszkam w bloku, 4 piętro, bez windy. Mieszkanie ok. 50m kwadratowych. Dodatkowo na moim piętrze sąsiedzi mają psy i koty ( tu obawiam się, że mimo wszystko zapach byłby wyczuwalny i pies mógłby być pobudzony przez to)

Nie, na codzień nie będziesz tego odczuwał. Może się zdarzyć, że Twój pupil odpowie na jakieś szczeknięcia za drzwiami, albo będzie reagował jak czworonożny sąsiad będzie się wybierał na spacer - ale niekoniecznie. Gdyby było inaczej, wszystkie psy w bloku musiałyby być nieustannie pobudzone - na szczęście większość nie jest tak nakręcona.

Jedyny problem może się pojawić w przypadku cieczki (u Twojej pupilki, gdy wybierzesz sunię, albo u sąsiadów gdy wybierzesz samca)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mieszkam w bloku, 4 piętro, bez windy.

W tej sytuacji buldog francuski wydaje się nieco rozsądniejszym wyborem. Wiem, że trudno myśli się o starości psa, gdy planuje się szczeniaczka. Ale, niestety, one się starzeją. A wraz z wiekiem pojawiają się problemy zdrowotne, czasem związane ze zwyrodnieniem stawów. W takiej, i w każdej innej sytuacji zdrowotnej, która wymaga choćby czasowego ograniczenia ruchu, łatwiej znieść z 4 piętra dziesięć kilo niż dwadzieścia parę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Buldog angielski to bardzo "schorowana" rasa, o wiele bardziej niż buldożek francuski. Ja bym wybrał francuza, chociaż też bym się długo zastanawiał... 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Świetnie, że tak się przejmujesz warunkami do których przyjmiesz psa - ale to nie jest jedyny element, który powinieneś rozważyć. Postaraj się przede wszystkim przemyśleć czego oczekujesz od nowego towarzysza? Widzę, że zależy Ci po prostu na tym, by był grzeczny - ale przemyśl, jaki zwierzak będzie pasował do Twojego stylu życia? Buldogi są świetnymi kompanami, wysiadają jedynie przy osobach mocno aktywnych. Z drugiej jednak strony to psy bardzo uparte, bardzo konsekwentne - nie nadają się dla osób nerwowych lub łatwo ulegających naciskom.

 

Oczekuje od nowego towarzysza, że po prostu będzie przyjacielem :) Bardzo lubie zwierzęta, lubie się nimi opiekować. Jak pisałem w weekendy jestem u teściów na wsi gdzie prowadze mini hodowle królików, tam mam także okazje zajmować się dwoma pieskami. Mam super frajde z tego, że jak mniej zobaczą to chcą mi wejść na głowe i lizac non stop. Nie chodzi mi o to, aby pies biegł za moim rowerem. Zdaje sobie sprawę z tego, że buldogi nie należą do atletów i nawet przy dłuzszym spacerze robiłbym najzwyczajniej przerwy, podał wode czy jakiś smakołyk 

 

Dorosły pies spokojnie wytrzyma sam tyle czasu, zarówno fizjologicznie jak i psychicznie. Szczeniak jednak nie ma na to szans - 7 godzin dla dwumiesięcznego szczenięcia małej rasy to problem nie do przeskoczenia jeśli chodzi o czystość, nie ma też możliwości żeby cały ten czas szczeniak grzecznie przesypiał - musisz się na początku liczyć z trudnościami. Ja w ogóle raczej radzę właścicielom - jeśli to możlwie - by po przyjęciu psa wzięli sobie dwa tygodnie wolnego. Taki czas da się wtedy spożytkować na podstawy nauki czystości, wpojenie zasad domowych, naukę chodzenia na smyczy, zabawy, podstawowe szkolenie. Co równie ważne da się wtedy odpowiednio przeprowadzić trening zostawania samemu, zamiast od razu porzucać psa na całe 7 godzin i można swobodnie zająć się socjalizacją. Oczywiście nie musicie być w tym czasie w domu razem - ważne, by codziennie podejmować taką pracę-a pracy na początku jest dużo, z każdym psem.

 

Zdaje sobie sprawę, że początki mogą być trudne. Jednakże nie podchodzę do tego tak, że jak zdecyduje się w 1000% na psa to tego samego dnia przyprowadze go do domu i kolejnego zostawie na cały dzień samego.Po pierwsze muszę przygotować się na nowego lokatora, aby już od pierwszych chwil uczyć go wszelkich zasad. Biorąc Twoje słowa pod uwagę to w maju mam tydzień wolny od pracy, a wiec czuje, ze byłby to idealny okres.

 

 

Warunki masz w porządku - pies nie potrzebuje luksusowej willi i jedwabnych poduszek undefined Potrzebuje dobrego jedzenia, dachu nad głową i odpowiednio dobranej do rasy aktywności. No i miłości - i będzie szczęśliwy undefined To się da załatwić nawet w małej kawalerce, Ty masz naprawdę niezłe warunki.[\\quote]

 

Jakby nie patrzeć będzie miałw ięcej miesjca dla siebie niż ja potrzebuje  :) Miałby do dyspozycji pomieszczenie o wielkości ok. 30m kwadratowych. Buldog wydaje mi się rasą, która nie będzie wskakiwać na stół, kanape czy fotel Boje się tylko jednego...Mam ogromną szafe przesuwnną z lustrami i obawiam się, że pies widząc swoje odbicie w lustrze może nieco zdębieć i będzie myślał, że w domu jest inny pies i w rezultacie zbije lustro np. wbiegając w nią.

 

Masz na myśli agresję? To nie są rasy predysponowane genetycznie do agresji - jeśli nic nie zepsujesz w wychowaniu, to szanse na to by buldog był agresywny są bardzo małe. Natomiast są to zwierzaki zadziorne, i na agresję potrafią odpowiedzieć tym samym - u ludzi zrównoważonych rozwijają się bardzo ładnie, ale znałem rodziny nerwusów u których wiecznie były walki z psem o byle co. One dość wyraźnie odbijają nastawienie właściciela - jak w szkoleniu użyjesz raczej konsekwencji zamiast krzyku, to będzie dobrze.

Co nie zmienia faktu, że to jest tylko pies i nie powinien zostawać zupełnie bez nadzoru np. z małym dzieckiem. Nie spotkałem się z krwawymi opisami ataków buldoga francuskiego, ale nie masz gwarancji, że jak mu dzieciak będzie wtykał palec do oka to nie skończy z podrapaną rączką. To tylko zwierzę [\\quote]

 

Czytałem w dwóch ciekawych artykułach, że to jednej z wierniejszych i najbardziej oddanych psów, a co za tym idzie są okropnymi zazdrośnikami. Chciałbym uniknąć sytuacji, że pies będzie zazdrosny o to, że poświecam także czas żonie czy w przyszłości dzieciom. Wiem, że są to psy, które akceptują dzieci, ale nigdy nie ma pewności co one sobie myślą gdy ma się na rękach dziecko a nie psa.

 

 Tu już Twoja w tym głowa, by tak było - pies się dostosuje do takich zasad, które Ty ustalisz. Jak będziesz reagował na jego zaczepki tak jak on chciałby, żebyś reagował - to Ci nie da spokoju. Jak sam wskażesz mu inną drogę - to nią pójdzie. Tylko jak wspomniałem wyżej - z buldogiem wymaga to po prostu \"nieco\" cierpliwości.Jeśli pies ma spać w nocy u siebie - to ignoruj jego zaczepki, albo odsyłaj go na jego legowisko ilekroć przyjdzie. Tylko pamiętaj, że szczeniak może po prostu chcieć wyjść na siku w nocy i nie ma w tym nic dziwnego - czasem trzeba się zwlec o trzeciej nad ranem jak go przyciśnie.[\\quote]

 

Docelowo chciałem, aby spał on w innym pokoju niż ja, dlatego nie obawiam się tego, że przyjdzie mi do łóżka i będzie mnie lizał po twarzy. Bardziej obawiam się szczekania, zawodzenia czy drapania po ścianach (szwagier miał tak z amstafem i dopiero gdy go brał do łóżka to zasypiał).

 

 Możesz karmić suchym, mokrym, gotowanym, barfem - Ty wybierasz. Poszperaj w internecie o żywieniu, wybierz system który będzie dla Ciebie wygodny i odpowiednio opłacalny. Karmy gotowe są najwygodniejsze - nie wymagają żadnej wiedzy (poza sprawdzeniem listy karm polecanych), wystarczy zgodnie z tabelką nasypać chrupki i masz spokój. Są bardzo wygodne na wakacjach, gdy nie ma jak psu gotować lub gdzie kupić pokarmu.

W gotowanym czy BARFie kupujesz i podajesz dokładnie to, co chcesz podać - wiesz, jakie masz składniki, i możesz tak budować dietę, by poradzić sobie z ewentualnymi alergiami czy nietolerancjami, łatwiej też modyfikować ilość i rodzaj dostarczanej energii (i np. ograniczyć ilość węglowodanów u psów nadaktywnych; albo - jak już mówimy o buldożkach, zbudować ją tak żeby nie zagazowały Wam mieszkania :wink:). Wymaga to jednak więcej pracy, no i podstawowej wiedzy o żywieniu - tak, by dieta była jako tako zbalansowana.

Karmy suche nie są wcale tak drogie, jak się wydaje. Worek karmy wydaje się dużym kosztem, ale u tak małego psa podajesz jej bardzo niewiele (pewnie koło 70-100 gramów dziennie, czyli opakowanie 3 kilogramowe starczy Ci na ponad miesiąc) - przy karmach bazowych nie jest tak źle.  

 

Jednym z powodów dlaczego nie chciałbym, aby pies spał u mnie w pokoju jest fakt, że lubują się w puszczaniu nieprzyjemnych bąków, któe mogłyby skutecznie przeszkadzać w nocy.

 

Przyznam, że zależy mi na tym, aby pies jadł i suche i mokre pokarmy. Jednakże w przypadku buldoga francuskiego boje się o jego alergie. Czytałem artykuł, że cudem jest gdy ta rasa nie ma alergii. Nie chciałbym cierpieć cierpieniem psa oraz nie chciałbym aby wiecej swojego życia spędził u weta. 

 

Nie, na codzień nie będziesz tego odczuwał. Może się zdarzyć, że Twój pupil odpowie na jakieś szczeknięcia za drzwiami, albo będzie reagował jak czworonożny sąsiad będzie się wybierał na spacer - ale niekoniecznie. Gdyby było inaczej, wszystkie psy w bloku musiałyby być nieustannie pobudzone - na szczęście większość nie jest tak nakręcona.

Jedyny problem może się pojawić w przypadku cieczki (u Twojej pupilki, gdy wybierzesz sunię, albo u sąsiadów gdy wybierzesz samca)

 

NA 100% będe chciał mieć samczyka, bo najzwyczajniej łatwiej będzie utrzymać porządek włąsnie przez wspomnianą cieczke.

 

@Agata500

Mieszkam w bloku, 4 piętro, bez windy.

W tej sytuacji buldog francuski wydaje się nieco rozsądniejszym wyborem. Wiem, że trudno myśli się o starości psa, gdy planuje się szczeniaczka. Ale, niestety, one się starzeją. A wraz z wiekiem pojawiają się problemy zdrowotne, czasem związane ze zwyrodnieniem stawów. W takiej, i w każdej innej sytuacji zdrowotnej, która wymaga choćby czasowego ograniczenia ruchu, łatwiej znieść z 4 piętra dziesięć kilo niż dwadzieścia parę.

 

W przeciągu najbliższych lat planuje się wybudować poza miastem, dlatego problem wchodzenia na 4 pietro niebawem nie bedzie mnie juz obowiazywał :)

 

 

 

Mimo wszystko bardzo Wam dziekuje za odpowiedz i licze na dalsze porady :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego co wiem buldogi angielskie o wiele częściej chorują niż francuzy. Raczej wybrałabym buldoga francuskiego ale też trzeba uważać aby psiak mial zdrowych rodziców po których nie odziedziczy chorób typowych dla rasy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Biorąc Twoje słowa pod uwagę to w maju mam tydzień wolny od pracy, a wiec czuje, ze byłby to idealny okres.

PYtanie, czy wstrzelisz się w termin wydawania szczenią w jakiejś hodowli. Pamiętaj, że psy nie są w ciągłej sprzedaży, a w najlepszych hodowlach na szczeniaka czeka się nawet kilka lat. Oczywiście Ty nie szukasz psa po championach, ale i tak musisz się dostosować do hodowli którą wybrałeś/wybierzesz, bo to od terminu porodu zależy, kiedy szczeniaki trafią do nowych domów.

Warto więc już teraz rozeznać się w temacie i złąpać kontakt z jakimś hodowcą. Być może wizyta w hodowli tej czy innej rasy pomogłaby Ci podjąć decyzję? Ja miałem w teorii wybranego psa kilka lat przed zakupem, wiedziałem, jaką rasę wybiorę, czekałem tylko na odpowiedni moment.

I co? i wybrałem przeciwieństwo tego,co planowałem. I wcale nie żałuję :) Czasem taka wizyta u hodowcy jest warta więcej niż tona artykułów i sterta porad na forum. Widzisz tego psa i sobie myślisz - kurczę, to jest to, właśnie takiego zwierzaka chciałbym mieć przy sobie te kolejne 15 lat

 

Mam ogromną szafe przesuwnną z lustrami i obawiam się, że pies widząc swoje odbicie w lustrze może nieco zdębieć i będzie myślał, że w domu jest inny pies i w rezultacie zbije lustro np. wbiegając w nią.

Lustra w niektórych psach rzeczywiście budzą konfuzję. Natomiast nie wydaje się to zbyt częste, i na szczęście nie w takim wymiarze jak się obawiasz - szczeniaki czasami faktycznie próbują zaczepić do zabawy tego "kolegę" po drugiej stronie, ale szybko dociera do nich że coś tam jednak nie gra tak jak trzeba.Pamiętaj, że po pierwsze psy opierają się w dużej mierze na węchu (a lustro nie pachnie psem), a po drugie - to istoty rozumne, uczą się i analizują. Nie są tak bystre jak ludzie, ale z taką łamigłówką sobie poradzą

Być może warto byłoby się zaopatrzyć w książkę, która w przystępny sposó przedstawi Ci jak psy widzą świat i jak go rozumieją. Fajną pozycją jest książka A.Horowitz "Oczami psa" - napisana lekkim językiem, ale przekazuje bardzo dużo rzetelnej wiedzy. Może Ci trochę rozjaśni te kwestie, bo mam wrażenie że jeszcze nie umiesz sobie wyobrazić jak pies odbiera otoczenie - a umiejętność wbicia się w psią skórę i nauczenia się myślenia tak jak on jest znacznym ułatwieniem w wychowaniu.

 

Czytałem w dwóch ciekawych artykułach, że to jednej z wierniejszych i najbardziej oddanych psów, a co za tym idzie są okropnymi zazdrośnikami. Chciałbym uniknąć sytuacji, że pies będzie zazdrosny o to, że poświecam także czas żonie czy w przyszłości dzieciom. Wiem, że są to psy, które akceptują dzieci, ale nigdy nie ma pewności co one sobie myślą gdy ma się na rękach dziecko a nie psa.

No nie wiemy, na pewno jest to dla nich trudne bo one się na rękach nie noszą. Nie przytulają się też, ani nie obejmują (no, poza walką i zabawą, ale wtedy wysyłają też inne sygnały). Dlatego czworonogi są zagubione, gdy po ludzku okazujemy przywiązanie innemu człowiekowi - bo one robią to inaczej. ALe jak mówiłem - uczą się, analizują, mają swoje przemyślenia. Jak od początku zaznają miłości i odpowiedniego wychowania, jeśli jako szczeniak Twój pies pozna te rytuały i nie będzie ich sobie kojarzył negatywnie, to będzie ok.

 

Docelowo chciałem, aby spał on w innym pokoju niż ja, dlatego nie obawiam się tego, że przyjdzie mi do łóżka i będzie mnie lizał po twarzy. Bardziej obawiam się szczekania, zawodzenia czy drapania po ścianach (szwagier miał tak z amstafem i dopiero gdy go brał do łóżka to zasypiał).

Wiesz dlaczego? Dlatego:

dopiero gdy go brał do łóżka to zasypiał

Szwagier poddawał się szantażowi, i nauczył psa, że jeśli będzie dostatecznie wytrwały to dostanie upragnioną nagrodę. Dla psa nie ma większego znaczenia, czy go bierzesz do łóżka z tęsknoty, litości czy dla świętego spokoju - ważny jest efekt. A ten udawało mu się osiągnąć prostą metodą - upominaniem się.

JAk dziecku robiącemu aferę w sklepie kupisz lizaka żeby przestał się rzucać po podłodze bo co ludzie powiedzą, to nie możesz być zdziwiony, że następnym razem zastosuje tą samą taktykę. To samo działanie masz tutaj

Różnica jest taka, że pies de facto nie ma nic innego do roboty w tej nocy, niż Cię prosić o wpuszczenie. Wyśpi się w dzień w razie czego. A Ty idziesz do pracy, i zmęczony jesteś, a sąsiad remont robi od tygodnia i chcesz wreszcie się wyspać. No to heja, raz nie zawsze, nic się nie stanie. No właśnie się dzieje-dajesz wyraźną informację "ugnę się, gdy będziesz dość cierpliwy". Co gorsza - jak następnym razem postanowisz wytrwać i wytrzymasz dziesięć minut, to tylko utwierdzasz zwierzaka w przekonaniu, że trzeba się naprawdę bardzo starać (czytaj:piszczeć, skamleć, marudzić, drapać, szczekać et cetera) żeby się udało.

A wystarczy wyznaczyć zasadę, i się jej trzymać nawet za cenę nieprzespanej nocy. Oczywiście dbając o to, by działanie to nie było ze szkodą dla psa - dać mu polara zwiniętego w kłębek żeby się miał do czego przytulić jak w gnieździe, albo co pomemłać jak go wkurzy Twoja niezłomność, i przetrzymać. Zmęczyć w dzień atrakcjami, żeby w nocy spał a nie wymyślał. I tyle.

 

Jednym z powodów dlaczego nie chciałbym, aby pies spał u mnie w pokoju jest fakt, że lubują się w puszczaniu nieprzyjemnych bąków, któe mogłyby skutecznie przeszkadzać w nocy.

 

Przyznam, że zależy mi na tym, aby pies jadł i suche i mokre pokarmy. Jednakże w przypadku buldoga francuskiego boje się o jego alergie. Czytałem artykuł, że cudem jest gdy ta rasa nie ma alergii. Nie chciałbym cierpieć cierpieniem psa oraz nie chciałbym aby wiecej swojego życia spędził u weta.

Na to już nie masz wpływu - choroba nie wybiera. Możesz zmniejszać ryzyko zachorowania i tym samym szansę na wizytę u weta - ale życie się układa różnie, i być może akurat wypadnie tak a nie inaczej. Ja też myślałem, że się będę mierzył na dopiero za lat 5 ze stawami u psa, a tu niespodzianka - układ pokarmowy ześwirował, i lecznica stała się drugim domem na jakiś czas. Trzeba być na to gotowym.

Natomiast da się alergikowi ulżyć, i tu właśnie ujawnia się potęga wolnego rynku. Możesz stosować karmy z innym rodzajem mięsa, jeśli uczulony jest na jedno. Możesz używać karm weterynaryjnych z mięsem hydrolizowanym. Albo karm wege i suplementować. Karm na rynku jest tyle, że dla naprawdę lwiej części alergików coś się znajdzie, to dzisiaj naprawdę nie jest problem. Problemem może być cena, ale wtedy sytuację ratuje właśnie jedzenie gotowane - dajesz co możesz, kupujesz gdzie zechcesz za cenę która Ci pasuje. Tylko pracy więcej, no ale coś za coś.

Karmienie puszkami jakoś nigdy mnie nie przekonywało, ale to w końcu Twoja decyzja. Jak dla mnie strata pieniędzy - jak popatrzysz co jest w tej puszce, i porównasz to do ceny, to być może mi przyznasz rację :)

Aha - gazy u buldogów faktycznie nie są niczym wyjątkowym, ale pamiętaj że to też element fizjologii który da się trochę kontrolować. Mniej węglowodanów, błonnika, roślin strączkowych - i  jest lepiej.

 

NA 100% będe chciał mieć samczyka, bo najzwyczajniej łatwiej będzie utrzymać porządek włąsnie przez wspomnianą cieczke.

Cieczka nie jest codziennie, to naprawdę jest często demonizowany problem, który ja sam uznaję za bardzo mało znaczący. Może miałem szczęście - ale naprawdę nie spotkałem się z suczką, która zabrudziłaby całe mieszkanie i wymagała jakichś nieprzeciętnych nakładów podczas cieczki. Ostatecznie są przecież majty dla psów.

Dlaczego o tym piszę? Bo myślę, że suczka generalnie jest chyba lepszym wyborem na pierwszego psa. Mam wrażenie, że nieco łatwiej jest się z nimi dogadać gdy się jeszcze popełnia mnóstwo błędów. Ale dobra, nie namawiam, to w końcu Twój pies :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
 Bo myślę, że suczka generalnie jest chyba lepszym wyborem na pierwszego psa.

Szczególnie, jeśli w planach są dzieci. 

 

PS Mam dwie duże szafy przesuwne z lustrami. Nigdy nie było to problemem dla psa, ani w szczenięctwie, ani później. Lustra są wszędzie. Kałuża to też lustro, a jakoś nie da się paskud oduczyć picia wody z nich. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Buldogi angielskie są bardziej chorowite od francuzów. Może więc lepszym wyborem byłby buldożek francuski? Jeśli to Twój pierwszy pies to lepszym wyborem będzie suczka, cieczka nie jest codziennie, a poza tym można przecież później sunię wysterylizować :)

Pozdrawiam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now
Sign in to follow this  
Followers 0

Media społecznościowe

Dodaj nas