anneclarie96

Pies i nieprzyjaciele

7 posts in this topic

Posted (edited)

Cześć,
Mam problem z 7 letnią suczą mieszanką Corgie.
Jest bardzo nieufna w stosunku do innych psów, oraz niektórych ludzi, szczególnie nie lubi sprzątaczek osiedlowych oraz ich mioteł, i nie przepada za obcymi osobami płci męskiej.
Za innymi psami też nie przepada, jest dzika w relacjach z nimi, po chwili obwąchania (jeśli obwąchanie jest spokojne) chce atakować. Jeśli podejście innego psa jest gwałtowne to atakuje od razu.
Ostatnio zdarza się że startuje do innych bogu winnych ludzi którzy przechodzą obok.. martwie się o nią.
Na smyczy ma szelki.
Proszę i dzięki z góry za wszelkie rady 

Edited by anneclarie96

Share this post


Link to post
Share on other sites

Suczkę masz ze sprawdzonego źródła czy np. ze schronisko lub pseudohodowli? Bo właśnie tam może tkwić źródło lęku. Sunia mogła nie być odpowiednio socjalizowana i bach! odezwały się wszystkie lęki i problemy. Piszesz że nie lubi sprzątaczek i ich mioteł. Nie zaznajamiaj jej z nimi na siłę bo może to przynieść odwrotny skutek. W tym wypadku możesz w swoim domu położyć miotłę na ziemi i nawet jeśli sunia już ją zna, za każde pozytywne zainteresowanie się miotłą, nagroda. Następny etap to zaznajamianie ze sprzątaczkami. Na spacer bierz smakołyki, i jeśli będziecie przechodzić obok osoby sprzątającej, odwróć uwagę psa za pomocą smakołyka/zabawki. Brak uwagi - nagroda :) Mam nadzieję że pomogłam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Raczej omijam z nią sprzątaczki a suczka ma im za złe, że psują psi spokój sprzątając na klatce, też przed drzwiami mieszkania miotłą i mopem :).
Miotłę w domu też lubi podgryzać, sądzi, że to psi obowiązek.
Odnośnie nagród i psismaków na zewnątrz - rzadko zdarza się aby taki smakołyk zjadła poza domem... 
Suczka jak była mała nie mieszkała z nami, wiem, że w poprzednim miejscu miała problem z ludźmi, jakiś stary dziad ją kopnął za szczenięcych czasów, też jakieś dzieci rzucały w nią kamieniami i straszyły.. niestety w stosunku do obcych jest bardzo nieufna, często jak ktoś się zbliży na ulicy to chce atakować buty tej osoby, szczególnie facetów.
Dziewczyny lubi i chce je wąchać a czasem się witać:).

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@anneclarie96 Pierwsze pytanie: 7-letnia suczka, czyli od 7 lat jesteście razem, czy dopiero zostałaś jej opiekunką? 

Drugie ważne pytanie: jeśli była z Tobą, to nagle zaczęła się tak zachowywać, czy zachowuje się tak od zawsze, tylko teraz już nie masz siły na to, no i jest forum.psy.pl :)

Proszę daj odpowiedzi, a postaramy się Ci pomóc. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki @DingDog !! 
 Jesteśmy razem od 4 lat. Wcześniej zachowywała się podobnie, nawet gorzej do tego stopnia, że czasami bała się wychodzić na zewnątrz. Siedziała przy drzwiach, warczała na mnie, teraz takie sytuacje ustały, czasami jedynie jak jest burza to przyjmuje postawę "lepiej nie podchodź".  
Chcę dla psiaka dobrze, stąd wizyta tutaj.. a lepiej późno niż wcale :).
 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mamy ten sam problem, a że częściowo rozwiązany - to chyba możemy coś poradzić. 

1. Oczywiście zaczynamy od przysmaków. Najlepiej wyjść z głodnym psem, pokazując mu, że mamy TO w kieszeni. 

2. Wychodzimy na spacer. Gdy widzimy obiekt i PIES ZOBACZY GO - wołamy go, pokazujemy smaczka, jeśli zareaguje, podejdzie - nagradzamy. Jeśli się nie udaje - zmieniamy kierunek i mówimy "OJOJ". I tak do skutku - dniami i wieczorami :) Ważne, żeby szybko zareagować - nie ma sensu już nic, gdy pies się nakręci i robi samolocik na szelkach. Wtedy już jest na wszystko za późno. Trzeba być czujnym jak saper :) Trzeba wyczaić i wbić się w ten moment, gdy pies ZOBACZY, zesztywnieje, ale jeszcze nie rusza do akcji. To samo z ludźmi - jeśli się na kogoś szykuje. My mamy bonus z motorynkami, rowerami i panami z kosiarkami. 

3. Socjalizacja - idź z nią gdzieś, gdzie jest DUŻO ludzi - targ, centrum miasta, centrum handlowe. Może na początku będzie szczekała, ale za chwilę się pogubi - nie może cały czas szczekać, podda się, oleje. Postaraj się - nawet wbrew sobie ;) - zapraszać ludzi lub chodzić do ludzi z psem. Musi się powoli przekonywać do człowieka. Jeśli ktoś nie zna się na psach - zadzwoń najpierw z instrukcją (nie "rzucamy się" z rękami na psa, ignorujemy, nie patrzymy w oczy, jeśli podejdzie - podrapać po szyi, NIE PO GŁOWIE), żeby nie było problemów. 

Może gdzieś możesz iść na wybieg dla psów i masz jakiegoś znajomego fajnego psa - dużego, łagodnego, który olewa wszystkie zaczepki. Idźcie razem na wybieg. Niech pobiega, zobaczy, że inne psy nie są takie straszne. Jeśli nie masz takiej możliwości - umów się na spacer (może nasza apka Ci pomoże) i przespacerujcie się razem, ale na smyczach. Jeśli psy będą szczekać na siebie - zwiększcie odległość, potem ją zmniejszając. Po jakimś czasie zobojętnieją, po godzinie wspólnego spaceru powinny olać waśnie. 

4. Test i pytanie: czy kiedyś próbowałaś ją puścić w momencie tego "ataku"? Nasz pies jest tylko takim chojrakiem na smyczy. Gdy luzujemy smycz albo puszczamy to nagle przestaje. Oczywiście trzeba to zrobić z wyczuciem, jeśli nie znasz reakcji swojego psa. Ale warto zrobić taką próbę. Bo wtedy dużo więcej wiadomo - dlaczego pies to robi, co robić, żeby tego nie robił ( - puścić smycz). Nasz pies to z kolei o tyle dobra wersja ;) że doskonale "czyta" język psi, znaki innych psów i nie dąży do konfrontacji = gryzienia. Gdy tylko poczuje agresję - odchodzi. Choć to ona "rzuca się" na inne psy. 

Przeczytaj to:

http://zyciezpsem.pl/agresja-smyczowa-u-psa-jak-sobie-poradzic/

i to: https://www.psy.pl/dlaczego-moj-pies-nie-lubi-innych-psow-czesc-2/

POWODZENIA!!!

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

Media społecznościowe

Dodaj nas