Sign in to follow this  
Followers 0
Klaudia Kubala

Pies siada na spacerze i nie chce sie ruszyc

2 posts in this topic

Czesc, potrzebuje Waszej porady.

Dwa miesiace temu adoptowalam 6 letnia suczke ze schroniska. Psiak na poczatku byl bardzo nieufny i lekliwy, ale z dnia na dzien czuje sie coraz pewniej. Ostatnio pojawil sie jednak pewien problem. Mieszkamy w miescie, wiec poranne spacery przed praca zazwyczaj odbywaja sie w okolicy naszego osiedla. Na osiedlu znajduja sie dwa miejscia, gdzie mieszkancy dokarmiaja bezdomne koty (maja tam swoje domki, miseczki i czesto tam przesiaduja). Beza przez pierwsze tygodnie bala sie wychodzic na spacery, wiec stopniowo zwiekszalismy jej teren wybiegowy az odkryla miejsca gdzie mieszkaja koty. Od tego momentu pies siada na srodku chodnika jak tylko orientuje sie, ze nie idziemy w strone kotow (na nasze nieszczecie ciezko jest te miejsca ominac - nawet jesli chcemy przejsc do pobliskiego parku lub opuscic osiedlu musimy przejsc obok tego miejsca). Wolanie, proszenie, zwracanie sie w przeciwnym kierunku nie pomaga. Piesi siedzi, trzesie sie i ani mysli sie ruszyc. Pewnego dnia postanowilam poczekac i wlaczylam stoper (mialam nadzieje, ze pies sie znudzi i ruszy dalej) - po 13 minutach poddalam sie. Dodam tylko, ze pies nie moze dostawac zadnych smakolykow, poniewaz ma bardzo rozstrojony uklad trawienny i dostaje tylko specjalistyczna karme weterynaryjna. 
Jeszcze jedna uwaga - takie siedzenie psa konczy sie tym, ze bierzemy ja na rece i przenosimy na drugi koniec osiedla, zeby pies zalatwil chociaz swoje potrzeby (czasem to sie nie udaje i pies wraca ze spaceru bez sikania mimo, ze ewidentnie ma taka potrzebe). Pies rusza tylko i wylacznie wtedy kiedy wie, ze idziemy w kierunku mieszkania kotow. 
Nie mamy takich problemow w praku, czy w innych miejscach, ale wychodzenie z bloku jest katorga ... ktora konczy sie na niesieniu psa do parku - inaczej cala nasza wyprawa konczy sie siedzeniem na chodniku
Jak z tym walczyc? Brakuje mi pomyslow ... a spacery staly sie udreka ... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najprościej byłoby go parę razy zachęcić do wstania i ruszenia za Tobą. Piszesz, że pies nie może dostawać smakołyków - ale może da się go przekonać zwykłą karmą? Taką, którą dostaje na codzień? Jeśli nie, to może da się go zachęcić zabawką? albo mową ciała?

Samo przenoszenie psa jest dobrym rozwiązaniem, gdy nie macie innego wyjścia. To znaczy lepiej jest go podnieść i przenieść, niż dać się poprowadzić na miejsce-ale w takim wypadku musielibyście reagować znacznie szybciej, natychmiast gdy widzicie, że zwierzak sie buntuje - inaczej niepotrzebnie tracicie czas i autorytet w trakcie "negocjacji".  Natomiast lepiej byłoby go jednak przekonać, zamiast po prostu fizycznie omijać problem.

Jeśli same zachęty nie działają, spróbujcie innej drogi. Na ogół pies, który się buntuje w taki sposób kładzie się lub siada. Skłonienie go do wstania często sprawia, że zwierzak ostatecznie daje się przekonać - no tylko trzeba go do tego wstania skłonić :) Czasem wystarczy pójść w jego stronę i podejść bardzo, bardzo blisko - przy odpowiednich relacjach zwierzę powinno wstać i ustąpić nam z drogi, i można wykorzystać ten moment do skłonienia go do pójścia za nami. Można też próbować pracować smyczą/linką bądź szelkami (jeśli pies jest mały, można go po prostu podnieść na cztery łapy, i wtedy zachęcić do pójścia za nami).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now
Sign in to follow this  
Followers 0

Media społecznościowe

Dodaj nas