3 posts in this topic

Witam jestem tu nowa ale mam wielki problem nie wiem jak go rozumiec i jak to wszytsko czytac . Zaczne od poczatku. Historia jak kazda inna ale dla mnie to wielkie wyzwanie a wiec tak . Na ogrodkach dzialkowych mieszkala pewna Pani wraz z mezem od kilku lat przychodzilam tam znalam te osoby i psiaka ktorego ta pani miala byl to kundelek malu 8kilowy suczka. Pani ta trafila pol roku temu do szpitala a pozniej do hospicjum gdzie znarla pare dni temu . Suczka byla przez te pol roku z mezem tej Pani  ktory zbytnio nieznajomwal sie psem . Pies latall cale swoje zycie bez smuczy obrozy itp po prostu pelen luz ciagle na dzialce nigdy w mieszkaniu wchodzila do altanki gdzie spala ze swoja wlascilielka gdy zyla . Maz tej pani po pogrzebie poszedl mieszkac gdzies do jakiej kobiety ktora mu pomaga a pies zostal sam na dzialce czesto bylo tak ze ten Pan zostawial psa na dworze bo gdzies pobiegla i niemogl jej znalesc i wracal naspepnego dnia po poludniu tam by dac jesc jak wiemy temepratury teraz sa w nocy nawet na minusie i w dzien tez nie jest tak cieplo. pojechalalm dwa dni temu po tego psa znalazlam ja u kogos innego na dzialce zabralam do weterynarza i wrocilam z nia do swojego domu. I tu nagle pojawia sie problem suczka przez te swoje 7 lat zycia nigdy niemieszkala w mieszkaniu . ciagle siedzi na lozku i niechce z niego zejsc nawet napic sie lub zjesc natomiast gdy jedzenie zostanie postawione jej na lozku zjada i pije normalnie . Bardzo boi chodzic sie po podlodze klatce schodowej schodach i wszytskim innym co nie jest lozkiem kanapa itp.. gdy postawie ja na podloge nagle zaczyna piszczesc trzesc sie stoi w miejscu . Jest przerazona  niewiem co mam zrobic w takiej sytuacji. suczka jest przyjazna lecz bardzo wystraszona rozumiem ze nowe miejsce i cala sytuacja ale niewiem jak mam ten strach w niej zniwelowac . prosze o pomoc . 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bądź cierpliwa. Dla psa który nie zna życia w mieszkaniu taka zmiana to jest jak przejście do innego świata, a do tego zmienia się właściciel, całe otoczenie.. Weź pod uwagę, że dosłownie calutkie jej życie wywróciło się do góry nogami, absolutnie każdy element jej życia uległ zmianie - to jest naprawdę bardzo potężny wstrząs dla psychiki i w takiej sytuacji uważam że i tak dużym sukcesem jest że pies pozwala się do siebie zbliżać i w ogóle przyjmuje pokarm.

Pies, który za młodu nie chodził po podłodze, płytkach czy panelach będzie miał z tym problem - takie są wyniki zaniedbania socjalizacji.. Będzie się bała nieznanych przedmiotów, dźwięków i zachowań, i na razie trzeba się na to przygotować. Nawet naturalne dla Ciebie rzeczy, jak odkurzacz, miotła czy pralka mogą być dla niej źródłem stresu i nie ma w tym nic dziwnego.

Ja bym na razie spróbował ją umieścić na jakimś dużym legowisku - tak, żeby mogła się na nim nie tylko położyć, ale też trochę po nim podreptać. Najlepiej ułożyć je w miejscu w którym będzie nieco zasłonięta - za fotelem, albo w jakimś kącie. Być może przypadkiem nadepnie na ziemię, może jakaś kulka karmy jej tam spadnie i postara się ją sięgnąć, może w nocy położy tam głowę czy łapki i tak się obudzi. Są szanse, że przekona się sama, będąc na poziomie gruntu. Tylko wprowadź ją tam powolutku - jak możesz, daj jej jakąś poduszkę z łóżka na którym obecnie leży, a zanim ją zostawisz posiedź z nią troszkę (kilkanaście minut czy pół godziny).  Wracaj do niej regularnie, przesiaduj tam z nią, karm ją na legowisku ale regularnie sprawdzaj, czy uda Ci się nakłonić ją choćby do wystawienia głowy za legowisko i sięgnięcia stamtąd przysmaku (niekkoniecznie zrobienia kroku - wystarczy, że sięgnie po coś z ziemi, to i tak będzie niezły sukces).

Obrożę załóż i na razie nie zdejmuj.

Na spacery na razie ją po prostu wynoś. Wychodźcie w miejsca które jej nie przerażają - nie wiem czego jeszcze się boi bo nie wiem co już poznała: to mogą być samochody, tramwaje, autobusy, motory, inni ludzie, dzieci, inne psy, zwierzęta, dźwięki..Musisz sprawdzić co ją niepokoi i póki co unikać zbyt wielu takich miejsc. Jednocześnie staraj się codziennie postawić przed nią jakieś nowe wyzwanie, w zakresie jej możliwości. Jeśli boi się dajmy na to motocykli to nie zabieraj jej od razu pod tor żużlowy, ale przejdź się równolegle do dużej ulicy, niech zza domów słyszy odgłos motorów. Kilka dni później spróbuj iść wzdłuż tej ulicy, albo przez nią przejść. Wszystko w tempie psa - jak się zatnie to kombinuj i przekonuj żeby ruszyła, ale jak stanie na amen to odpuść i spróbuj czegoś łatwiejszego. 

Bardzo dobrze na psy lękliwe działa praca węchowa. Wszelkie zabawy związane z poszukiwaniem jedzenia świetnie budują pewność siebie i trochę zwierzaka rozkręcają, więc warto byłoby je tutaj zastosować. Poczytaj sobie o szukaniu smakołyków, a szczególnie o macie węchowej (możesz ją wykonać sama, nie jest to trudne ani kosztowne). Baw się w szkolenie, jeśli pies przyjmuje pożywienie - proste komendy i tak dadzą jej poczucie, że coś jednak w tym trudnym życiu się udaje ;) Samym zapachem da się też psa uspokajać bardziej bezpośrednio - takie działanie wykazują np. feromony DAP. Można je dostać w sklepach zoologicznych i niektórych lecznicach, przynoszą fajne efekty (u Ciebie najlepiej pewnie by się sprawdził adapter wkładany do kontaktu, bo utrzymuje stały poziom feromonów w powietrzu i jest równomiernie rozpylany w całym pomieszczeniu). Całkiem nieźle też działa aroma-i muzykoterapia. Serio - wiem, że to brzmi jak szamanizm, ale działa. Dwie krople olejku lawendowego na obrożę, pół godziny wietrzenia na dworze (olejek jest za mocny na psa, musi trochę wywietrzeć zanim założysz obróżkę) i zakładasz. Po kilku dniach ładnie to zwierzaka wycisza. Podobnie puszczanie muzyki - są specjalne płyty z nagraniami dla psów lękliwych. Tylko się nie zdziw, wiele dźwięków tam zawartych jest niesłyszalnych dla człowieka :)

Do tego dużo spacerów, bo to zna i będzie jej się kojarzyło z bezpieczeństwem. Spotkania z innymi psami,jeśli ma z nimi dobry kontakt, też pomogą (niekoniecznie na zabawę - lepiej niech sobie z nimi spaceruje po prostu). No i Twoja opieka -0 bez przesady, żeby nie wyrobić w niej lęku separacyjnego, ale trochę troski i ciepła, trochę głaskania, w końcu podniesie ją na nogi.

Możesz się też zwrócić ku medycynie. Albo zacząć od środków ziołowych, albo od razu pójść w suplementację 5HTP (przynajmniej ja bym tak zrobił, ale spytaj lekarza- może podpowie coś jeszcze innego). 5HTP jest bardzo drogie, więc ja na ogół polecam szukać w odżywkach dla sportowców - to samo, a taniej nieco i łatwiej dostępne :) Lekarz może też zalecić inne środki antydepresyjne lub przeciwlękowe, byleby tylko nie były to rozluźniacze mięśniowe, a faktycznie środki wyciszające.

Warto zaopatrzyć się też w odpowiednią literaturę - Nicole Wilde i jej książka "Mój pies się nie boi" wydaje się oczywistym wyborem, ale ja dodatkowo załatwiłbym sobie "sygnały uspokajające" Turid Rugaas, bardzo się przydadzą.  "Oczami psa" Horowitz i cała seria książek JAcka Gałuszki też Ci się później przyda.

 

Powodzenia!

Jakby co - pisz śmiało, podpowiemy co dalej w konkretnej sytuacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

Media społecznościowe

Dodaj nas