jackson2001

Problem z czasem i chęcią - poszukiwanie porady

4 posts in this topic

Nasza sunia zaczęła swój 9 miesiąc, jest z nami od 7 tygodnia życia. Jest bardzo mądrym mieszańcem owczarka i jest prawie wielkości dorosłego labradora. Wzięliśmy ją, kiedy była nas trójka + kot, ale rodzice rozwiedli się (nie żeby ojczym był jakąkolwiek pomocą). Zostałyśmy ja z mamą. 

Mieszkamy razem na wsi w domu z ogrodem, obok łąk. Decyzja była - wydawało mi się - przemyślana: mieć dom, ustabilizować się, poczekać aż będę duża. Zawsze wiedziałam, że pies to nie zabawka i kiedy ją wzięliśmy poświęciłam jej ogrom czasu, żeby tylko było jej dobrze. 

Jak była mała, chodziłyśmy z nią do Psiego Przedszkola, a następnie na I stopień posłuszeństwa, ja chciałabym jeszcze za niedługo iść z nią na II. Teoretycznie ja jestem jej Panią, bo mnie się słucha i ma do mnie największy zarówno respekt jak i szacunek. Na szkoleniu zdobyła 100% punktów, kiedy był egzamin. Jest bardzo mądra, zna wiele komend i szybko się uczy. 

Od jakiegoś miesiąca mam jej kompletnie dosyć. Borykam się z nawrotami depresji, co może być tego powodem. Bardzo ją kocham, przywiązałam się do niej i wiem, że ona do nas też. Jednak mnie przerasta. Jeśli gdzieś jedziemy, piszczy w samochodzie z podniecenia, jakby umierała, na spacerach potrafi ciągnąć niemiłosiernie, pomimo nieustannych ćwiczeń że mną, uwielbia szczekać na ludzi - szczególnie biegaczy i rowerzystów, choć to też z nią ćwiczę. 

Matka musi dużo pracować, aby wyjść z długów ojczyma, a ja mam bardzo wymagającą szkołę. Oczywiście to ja jestem zmuszona do zajmowania się wiecznie psem. Matka cały czas gdera mi nad uchem, żebym trenowała z psem, bawiła się z nią etc., podczas gdy sama robi to od święta (co jest pewnie powodem, dla którego sunia się bardzo często jej nie słucha) i traktuje ją jak małe dziecko. 

Jestem osobą z wieloma pasjami i brakuje mi na jakąkolwiek z nich czasu. Przyznam się też, że jestem bardzo zmienna emocjonalnie i agresywna: potrafię za karę uszczypnąć psa czy docisnąć ją do ziemi, za co od razu się okrutnie czuję (co nie zmienia faktu, że to robię). Wiem, że to sprawia, że jestem złą osobą i nie ma na to wytłumaczenia. Problemem jestem ja i moja psychika, a nie pies. 

Czuję się w tym wszystkim sama i nie wiem, czy lepiej nie byłoby, jakbyśmy znalazły suni lepszy dom, w którym poświęci się jej więcej czasu. Serce mi pęka, kiedy o tym myślę, ale nie wytrzymuję, tym bardziej że muszę teraz też dbać o to, aby mama nie podupadła na zdrowiu psychicznym (rodzina wiele razy mi powtarzała, że to dzięki mnie mama jest w coraz lepszym stanie etc.). 

Więc dochodząc do tematu.

Co mam zrobić? Czuję, że dłużej nie wytrzymam, ale nie chcę, aby psina musiała odejść, choć jednocześnie mam jej dość. Więc jakie mam wyjścia? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem, zaczęłabym na Twoim miejscu rozglądać się za nowym, dobrym domem dla Twojego psa. Skoro zwierzę jest dla Ciebie ewidentnym problemem i skoro szczypiesz go za karę (!), to wybitnie głupim pomysłem byłoby trzymanie go na siłę. Męczy się i właściciel i pies. 

Oddaj go komuś zaufanemu, może nawet na przechowanie? Poukładaj swoje życie i dopiero potem myśl po raz kolejny o zwierzęciu. Inaczej nic dobrego z tego nie wyjdzie. 

Życzę powodzenia i pozdrawiam. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć,

Czy zdajesz sobie sprawę, że to tylko i wyłącznie wina właścicieli, że pies obszczekuje innych? Nie został nauczony posłuszeństwa w tym zakresie i dlatego tak sie zachowuje. A Ty jeszcze go karzesz fizycznie za to, że nie zachowuje się tak jak tego oczekujesz?

Znajdź psu nowy dom, bo najwyraźniej nie rozumiesz, że to jest zwierzę. I choć bywa wyrozumiałe, rozumne i niesamowicie troskliwe to nie wszystko rozumie.
Dla mnie pies to najlepszy przyjaciel. Niezależnie od mojego humoru czy problemów z którymi się zmagam.

1 person likes this

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadzam się z przedmówcami. Szkoda się męczyć (zarówno Ty jak i Twój pies). Nie wyrzucaj go oczywiście na bruk, tylko poszukaj mu dobrego domu. Może w okolicy, w której mieszkasz znajdzie się ktoś chętny do przygarnięcia pupila.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

Media społecznościowe

Dodaj nas